Belka: Należy kontynuować proces ratyfikacji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-05-30 10:43

Pomimo odrzucenia przez Francuzów unijnej konstytucji, należy kontynuować proces jej ratyfikacji w pozostałych państwach Unii Europejskiej - uważa premier Marek Belka. Jego zdaniem, w Polsce powinno odbyć się referendum w sprawie konstytucji europejskiej.

Pomimo odrzucenia przez Francuzów unijnej konstytucji, należy kontynuować proces jej ratyfikacji w pozostałych państwach Unii Europejskiej - uważa premier Marek Belka. Jego zdaniem, w Polsce powinno odbyć się referendum w sprawie konstytucji europejskiej.

Negatywny wynik francuskiego referendum przyjmujemy z ubolewaniem - oświadczył Belka na poniedziałkowej konferencji prasowej.

Decyzję Francuzów - dodał - trzeba jednak uszanować. "Oczekujemy, że Francja będąc kolebką integracji europejskiej, nadal pozostanie aktywnym uczestnikiem tego procesu" - podkreślił Belka.

Polska - oświadczył premier - zdecydowanie opowiada się za dalszą integracją Europy. "Europa nie powinna i nie może się zatrzymać" - uważa Belka.

Premier zaznaczył też, że decyzja Francuzów o odrzuceniu konstytucji europejskiej wymusza na Unii dyskusję nad rozwiązaniem zaistniałej sytuacji.

Polska jest - według Belki - gotowa przystąpić do dyskusji. Premier uważa jednak, że to do Francuzów należy zrobienie pierwszego kroku i zaproponowanie jakiegoś rozwiązania.

Zdaniem Belki, pierwszym i najważniejszym elementem reakcji UE na odrzucenie przez Francuzów konstytucji europejskiej powinna być kontynuacja procesu jej ratyfikacji.

Premier podkreślił, że już 1/3 unijnych państw opowiedziała się za konstytucją i nie można ich zdania pomijać.

Według Belki, tylko po przeprowadzeniu procesu ratyfikacji konstytucji europejskiej we wszystkich państwach UE będzie można poznać stanowisko całego społeczeństwa europejskiego i podjąć dalsze decyzje.

W opinii premiera, w Polsce powinno zatem odbyć się referendum w sprawie konstytucji europejskiej. "Dlaczego Polacy nie mieliby się wypowiedzieć. Dlaczego decyzję mają podejmować za nas Francuzi czy Holendrzy" - pytał Belka. Referendum w Holandii ma odbyć się 1 czerwca.

Belka nie chciał się jednak wypowiadać na temat terminu polskiego referendum. Podkreślił natomiast, że rząd jest już przygotowany do kampanii referendalnej, odpowiednie pieniądze zagwarantowane są w budżecie. "Jesteśmy w blokach startowych" - zapewnił premier.

Dotychczas ugrupowania lewicowe opowiadały się za zorganizowaniem takiego referendum wraz z pierwszą turą jesiennych wyborów prezydenckich - czyli 9 października.

Prawica chciała natomiast odłożenia referendum w czasie, może nawet do 2006 r. Po decyzji Francuzów, przedstawiciele ugrupowań prawicowych ocenili, że konstytucja europejska jest teraz "martwym tekstem" lub w ogóle jej nie ma i referendum w Polsce jest na razie niepotrzebne.

Premier przyznał, że sytuacja po odrzuceniu przez Francuzów konstytucji europejskiej jest trudna i dla Polski, i dla całej Europy. W jego opinii, obecnie można tylko spekulować, jakie będą krótko- i długofalowe skutki francuskiego referendum.

Jednak - zdaniem Belki - powstała sytuacja stwarza nie tylko niebezpieczeństwa, ale i szanse. Premier uważa, że jeśli w Polsce przeprowadzona zostanie procedura ratyfikacyjna i społeczeństwo polskie opowie się za konstytucją europejską, to wzmocni się polityczna pozycja Polski w UE.