Marek Belka, kandydat na premiera, kończy tworzenie programu. Przedsiębiorcy nie powinni jednak spodziewać się fajerwerków.
W najbliższych dniach Marek Belka, prezydencki kandydat na premiera, ma przedstawić program działania swojego rządu.
— Marek Belka jest już przygotowany. W poniedziałek lub wtorek przedstawi konkretny zakres swoich działań — stwierdził w piątek Jerzy Wenderlich, rzecznik SLD.
Program bez wizji
Kandydat na premiera konsekwentnie unikał jednak jakichkolwiek konkretnych deklaracji programowych. Z dotychczasowych wypowiedzi wyłania się już jednak ogólna filozofia gospodarcza przyszłego gabinetu.
Przedsiębiorcy i ekonomiści nie powinni oczekiwać rewolucji. Marek Belka zdaje sobie sprawę, że będzie rządzić tylko przez rok i w takiej perspektywie kreśli swój program.
— Oznacza to, że znów nie powstanie dalekosiężny program, zawierający wizje rozwoju Polski. Jest on bardzo potrzebny — mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, szefowa działu analiz Banku Handlowego.
Zamiast tego Marek Belka chwali osiągnięcia ustępującego rządu (5-proc. wzrost gospodarczy) i chce, by nadal pracował z nim wicepremier Jerzy Hausner. To oznacza dalszą walkę o wprowadzenie planu oszczędnościowego, o którym kandydat na premiera wypowiada się dość ciepło, i kontynuację dotychczasowej polityki gospodarczej. Z prostej arytmetyki parlamentarnej wynika jednak, że trudno liczyć na uzdrowienie przez nowy rząd finansów publicznych, gdyż popierające go partie lewicowe nie zgadzają się na cięcia wydatków socjalnych.
— Jest mała szansa na to, że rząd utworzony przez SLD będzie w stanie rządzić skutecznie i realizować program — przyznaje Marek Borowski, marszałek Sejmu.
Zabiegi wokół ZUS
Marek Belka ma zatem małą szansę, aby pozytywnie zaskoczyć przedsiębiorców. Kilkakrotnie powiedział już, że nie przewiduje wprowadzenia podatku liniowego dla osób fizycznych, a rok czasu to za mało na rewolucje. Najbardziej prawdopodobna jest zatem kontynuacja filozofii zawartej w strategii podatkowej obecnego rządu, zgodnie z którą podatek CIT pozostanie na obecnym poziomie i utrzymana będzie tzw. opcja 19 proc. dla osób prowadzących działalność gospodarczą.
Marek Belka chciałby jednak ograniczyć koszty pracy dzięki obniżce obowiązkowej składki ZUS. Pomysł natychmiast spodobał się przedsiębiorcom.
— Dla firm cenny jest każdy krok zmierzający do ograniczenia kosztów pracy, które np. w sektorze budowlanym stanowią od kilkunastu do kilkudziesięciu procent kosztów — mówił niedawno ,,PB“ Janusz Baryła, prezes Mitexu.
Kontynuując wątek ZUS-owski Marek Belka wspomniał, że dobrze byłoby zapewnić zwolnienia z płacenia ZUS i składki zdrowotnej firmom zatrudniającym osoby długotrwale bezrobotne. Z drugiej jednak strony kandydat na premiera popiera podwyższenie składek na ZUS dla osób prowadzących działalność gospodarczą.