Berlin zostanie lotniczą prowincją

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2017-10-24 10:43

Nawet jeśli port lotniczy Berlin-Brandenburg (BER) zostanie w końcu otwarty, to stolica Niemiec i tak pozostanie lotniczą prowincją przekonuje Harry Hohmeister członek zarządu Lufthansy w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Berliner Morgenpost”.

- Nowy port berliński nie zostanie nowym hubem przesiadkowym. Jest na to za mały – powiedział.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None

Jego zdaniem “niewiele się zmieni”.

- Już mamy cztery porty przesiadkowe w Monachium, we Frankfurcie Zurychu i Wiedniu, które są relatywnie blisko, dlatego nie potrzebujemy kolejnego – podkreślił.

Nowoczesny BER miał zastąpić przestarzałe berlińskie porty lotnicze pamiętające dobrze czasy zimnej wojny.

Jednak lata opóźnień oraz błędy w planowaniu sprawiły, że budowa znacznie przekroczyła pierwotny budżet, a termin otwarcia ciągle pozostaje nieznany.

Hohmeister wątpi również, by przepustowość BER była wystarczająca, by zaspokoić potrzeby transportowe Berlina.