- Nowy port berliński nie zostanie nowym hubem przesiadkowym. Jest na to za mały – powiedział.

Jego zdaniem “niewiele się zmieni”.
- Już mamy cztery porty przesiadkowe w Monachium, we Frankfurcie Zurychu i Wiedniu, które są relatywnie blisko, dlatego nie potrzebujemy kolejnego – podkreślił.
Nowoczesny BER miał zastąpić przestarzałe berlińskie porty lotnicze pamiętające dobrze czasy zimnej wojny.
Jednak lata opóźnień oraz błędy w planowaniu sprawiły, że budowa znacznie przekroczyła pierwotny budżet, a termin otwarcia ciągle pozostaje nieznany.
Hohmeister wątpi również, by przepustowość BER była wystarczająca, by zaspokoić potrzeby transportowe Berlina.
