Bernanke pomógł nieco Wall Street

WST
opublikowano: 2011-10-04 15:44

Amerykańskie giełdy podczas wtorkowej sesji kontynuują przecenę, ale jej skala została nieco zmniejszona dzięki deklaracjom złożonym przez szefa Fed.

Czerwieniejące mocniej z każdą godziną odcienie kontraktów terminowych na indeksy jednoznacznie sugerowały, że wtorkowa sesja na Wall Street z dużym prawdopodobieństwem zacznie się od kontynuacji spadkowej tendencji. Tak też w istocie się stało.

Podobnie jak za Atlantykiem, również w USA handlujący na Wall Street inwestorzy obawiają się o kryzys zadłużeniowy w eurolandzie i jego wpływ na amerykańską gospodarkę.

Zaprezentowane o godz. 16. dane makro nie stanowiły wsparcia dla indeksów.

W sierpniu 2011 r. zamówienia na dobra trwałego użytku w USA spadły o 0,1 proc.Taka sama skala spadku miała miejsce w przypadku, gdy nie zostają uwzględnione środki transportu. Obie wartości okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków.

Niemiło zaskoczył za to odczyt danych o zamówieniach w amerykańskim przemyśle. W sierpniu zmniejszyły się o 0,2 proc. Analitycy oczekiwali wzrostu o 0,1 proc. w stosunku do lipca.

Dopiero wystąpienia Bena Bernanke, szefa Fed dało sygnał do podjęcia próby odreagowania. Zapowiedział on, podjęcie przez kierowaną przez siebie instytucję działań mających ożywić wciąż wrażliwe ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Zabrakło jednak konkretów.

Około godziny 17-tej indeks Dow Jones IA zmniejszył przecenę do tracił 1,39 proc., S&P500 zniżkował o 0,86 proc. (jest już o 20 proc. poniżej szczytu z kwietnia), zaś Nasdaq wyszedł na plus zyskując 0,22 proc.

Szczególną uwagę handlujących mogą przykuwać dzisiaj akcje McGraw-Hill. Spółka reprezentująca sektor medialno-finansowy dzieli się na dwa podmioty i zgadza się na sprzedaż posiadanych dziewięciu stacji telewizyjnych na rzecz E.W. Scripps za 212 mln USD