Bessa informatyczna jest czasem refleksji

Grzegorz Bogochwalski
27-09-2001, 00:00

Grzegorz Bogochwalski: Bessa informatyczna jest czasem refleksji

Załamanie na rynku informatycznym, niosące ze sobą wiele efektów negatywnych, pozwala również na bardziej trzeźwą analizę potrzeb i niezbędnych wydatków. Firmy związane z informatyką powinny wziąć nie tylko głębszy oddech przed kolejnym ciężkim etapem, ale także wykorzystać bessę do przemyśleń.

Często można odnieść wrażenie, że branża informatyczna tworzy światowe towarzystwo interesujące się wyłącznie technologicznymi osiągnięciami, podniecające się kolejną przełamaną barierą liczby MHz czy takimi miarami sukcesu, jak liczba hitów na stronie internetowej. Rozpowszechnianie mitów, iż kupowanie marchewki przez Internet stanowi naszą przyszłość, nie służy dobrze ani samej branży, ani jej klientom. Nikogo też już nie interesują wykresy pnące się niezmiennie do góry czy dominacja określonej firmy na jakiejś cząsteczce rynku.

Środowisku informatycznemu umyka prostota podstawowych problemów i możliwość ich rozwiązania za pomocą równie prostych narzędzi. Żołnierz odpowiedzialny za zliczanie kalesonów nie potrzebuje 64-bitowego systemu w technologii RISC, ani stacji graficznej o kosmicznej rozdzielczości, na której będzie w stanie wyświetlić na kilkaset sposobów wykres w technologii Windows XP. Czy krajowa ewidencja pojazdów i kierowców wymaga systemu w technologii mainframe, czy może wystarczy najprostsza baza danych, posadowiona na serwerze krajowej produkcji z procesorami Intel?

Kryzys finansów publicznych w Polsce pogłębia załamanie rynku i prowokuje samych użytkowników do szukania rozwiązań bardziej otwartych i racjonalnych, a zarazem tańszych. Coraz szersza rzesza użytkowników szuka ucieczki od monopolu Microsoftu. Proces ten może nabrać jeszcze większego tempa, paradoksalnie, dzięki nowemu modelowi licencyjnemu tegoż producenta. Windows XP dla jednych oznacza nową, oczekiwaną funkcjonalność, ale dla innych konieczność kosztownego uaktualnienia oprogramowania. Możliwość ucieczki na razie jest ograniczona i sprowadza się do rozwiązań typu Linux. Dynamika ich powstawania otwiera jednak użytkownikom możliwość poczynienia znacznych oszczędności.

Mówiąc o Linuksie często przechodzi się niemal jednym tchem do ruchu Open Source. Oprogramowanie powstające w myśl jego zasad może w znacznym stopniu obniżyć koszt wdrażania systemów. Bezpieczeństwo tych systemów nie jest zagrożone. Wręcz przeciwnie — wiedza o tym, jak napisane są aplikacje i możliwość analizowania kodu źródłowego, przyczynia się do jego podwyższenia i daje możliwości zastosowania dodatkowych zabezpieczeń. Podstawowym elementem jest jednak wsparcie producenta, który dostarcza oprogramowanie i jest w stanie wspomagać użytkownika.

Kolejnym miejscem, gdzie można pokusić się o oszczędności, jest zastępowanie pękatych desktopów biurowych przez technologie tzw. cienkiego klienta. Wszędzie, gdzie podstawową funkcją użytkownika jest wprowadzanie i sprawdzanie danych lub proste czynności biurowe, właśnie cienki klient jest najbardziej odpowiednim rozwiązaniem. Jednym z elementów wdrażania takich technologii jest przyjęcie strategii ograniczonej centralizacji, na poziomie jednostek administracyjnych, biur regionalnych czy oddziałów bankowych. Lokalne bazy danych lub aplikacje posadowione na serwerach Intel — z reguły znacząco tańszych niż RISC czy SPARC — z końcówkami dla cienkiego klienta dają potencjalnie ogromne oszczędności zarówno we wdrażaniu systemów, jak i ich administracji.

Rynkowe załamanie wymusza poszukiwanie nowych rozwiązań. Jednym z lepszych sposobów na osiągnięcie sukcesu w tych niełatwych warunkach jest myślenie konstruktywne, wykraczające poza leniwie przyjęte standardy.

Grzegorz Bogochwalski jest dyrektorem regionalnym Caldera International

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Bogochwalski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bessa informatyczna jest czasem refleksji