Bessa spłoszyła znanych graczy

Kamil Zatoński, KSA
opublikowano: 2008-07-01 00:00

Znane nazwiska definitywnie tracą swoją magię

Trwająca prawie rok bessa strąciła z piedestału wielu inwestorów, za którymi nie tak dawno drobni inwestorzy szli jak w dym. Roman Karkosik, Elżbieta Sjöblom i Maciej Niebrzydowski, Krzysztof Moska, Piotr Wiaderek i Mariusz Patrowicz. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu byli giełdowymi szczupakami. Teraz przypominają spłoszone płotki.

Roman Karkosik chce odchudzić („zrestrukturyzować”) swoje imperium, wyprzedając co cenniejsze i łatwiejsze do spieniężenia aktywa. Krzysztof Moska zmniejszył zaangażowanie w Novicie. Twierdzi, że nie może się przebić ze swoją koncepcją rozwoju firmy (tak było już zresztą w kilku innych przypadkach, m.in. w Novicie). Mariusz Patrowicz nie jest zaś w stanie pokonać formalności, związanych z przeprowadzeniem emisji i splitu w Fonie i Atlantisie, a Piotr Wiaderek bez podania przyczyn wycofał się z inwestycji w Ponar i Relpol. Cicho jest też o Macieju Niebrzydowskim i Elżbiecie Sjöblom, a coraz większe straty ich Stormmu to także konsekwencja rozczarowania, jakim jest Jago i (w mniejszym stopniu) Gant.

Czas zweryfikował nie tylko wyceny spółek, lecz także zapowiedzi inwestorów. Niestety, w zdecydowanej większości przypadków nie znalazły one pokrycia w rzeczywistości. O tym, czy przyczyny niepowodzeń miały charakter obiektywnych, czy też takich, na które czołowi inwestorzy mieli wpływ, można oczywiście dyskutować. Ale liczby nie kłamią. Na liście firm, w których są lub byli obecni giełdowi „guru”, wskazać można ledwie dwa-trzy podmioty (Alchemia, Novita, może Hygienika), które są dziś w lepszym położeniu i oferują ciekawsze perspektywy niż w czasie, kiedy znani gracze obietnicami kupowali przychylność uczestników rynku. Sytuacja wielu firm (np. Hutmenu, Impexmetalu, Relpolu) jest za to zdecydowanie gorsza niż rok, dwa lata temu. W pozostałych zmieniło się niewiele lub zgoła nic.

Rozczarowanie jest tym większe, że wiele z opisywanych firm w ostatnich latach otrzymało pokaźny zastrzyk finansowy z emisji akcji z prawem poboru. Przez długi czas był to zresztą dodatkowy impuls do windowania notowań. Dziś próżno szukać przykładów efektywnego wykorzystania powierzonych funduszy. Skrajnie negatywnymi bohaterami są tu Hutmen, Skotan i Jago. Nic więc dziwnego, że ich akcje przez rok straciły na wartości po kilkadziesiąt procent.

Straty poniesione przez znanych graczy (co jakiś czas rynek huczy od plotek, że spotęgowało je budowanie giełdowych stajni na kredyt) i zawód sprawiony inwestorom, którzy uwierzyli w magię nazwisk, na razie zepchnęły w cień tylko Macieja Niebrzydowskiego (i jego matkę Elżbietę Sjöblom) oraz Piotra Wiaderka. Inni — jak Karkosik, Moska czy Patrowicz — zdążyli już złożyć nowe obietnice. Pierwszy z nich za gotówkę z ewentualnej sprzedaży Impexmetalu chce w Boryszewie rozwijać biznes związany z nowymi technologiami, wykorzystywanymi w branży chemicznej. Patrowicz zamierza z Atlantisem budować farmy wiatrowe. Moska stawia zaś na Lentex i Hygienikę (mówi: „Jestem przekonany, że ta spółka w 2008 r. pokaże zyski. I to spore”). Jeszcze rok temu jego plany były dużo bardziej okazałe. Inwestor cieszył się, bo rynek uwierzył, że jego słowa o planach rozwoju firm nie są pustymi deklaracjami. Dziś na takie stwierdzenie raczej by się nie odważył.

Rozliczamy obietnice niedawnych tuzów giełdowych

Karkosik o Skotanie: Zarząd spółki ma zupełnie nowy pomysł. (…) Poza tym Skotan będzie wciąż handlował paliwami i rozpocznie produkcję biopaliw.

„PB”, 4.09.2007

Od redakcji: Kolejne zapowiedzi rozruszania Skotanu pozostały na papierze. Spółka tłumaczy, że niepowodzenie w biznesie biopaliwowym to skutek niekorzystnych rozwiązań podatkowych.

Mariusz Patrowicz o Atlantisie: Chcemy skierować spółkę do działalności związanej z budową farm wiatrowych (…) Mała farma to inwestycja rzędu 15 mln zł i mniej więcej taką kwotę chcielibyśmy uzyskać z podwyższenia kapitału w Atlantisie.

„PB” z 24.01.08

Od redakcji: Emisję przełożono. Spółka ma problem z zarejestrowaniem podziału akcji.

Piotr Wiaderek o Ponarze: Wierzę w Ponar i jego strategię rozwoju. Jestem akcjonariuszem długoterminowym (…) Celem jest stworzenie grupy o przychodach na poziomie 500 mln zł rocznie.

„PB”, 28.11.2007

Od redakcji: Wiaderek chciał łączyć Ponar z FAM i Hydrotorem. Planowano także akwizycje w USA, współpracę z inwestorem branżowym. Obiecywano też zyski z deweloperki. Na razie nic z tego nie wyszło. Wiaderka już nie ma w Ponarze.

Piotr Wiaderek o Relpolu: Uważam, że Relpol to dobrze zarządzane przedsiębiorstwo z perspektywami. Widzę pewną platformę współpracy pomiędzy nim a Ponarem Wadowice, także za granicą.

„Parkiet”, 13.12.2006

Od redakcji: Ze spółki wycofali się wszyscy inwestorzy instytucjonalni. Nie ma w niej już także Piotra Wiaderka i prezesa Mariusza Wróbla. Relpol musiał zawiązać duże rezerwy na straty zagranicznych spółek dystrybucyjnych

Krzysztof Moska o Lenteksie: Szykują się wielkie zmiany. Jeśli się uda, to grupa Lenteksu będzie drugim pod względem wielkości producentem włóknin na świecie. (…) Lentex w tym roku (2007 — przyp. red.) będzie miał zysk operacyjny na poziomie kilkudziesięciu mln zł.

„Parkiet”, 12.05.07

Od redakcji: Zysk operacyjny Lenteksu w 2007 r. wyniósł 12,8 mln zł. Spółka pozbyła się części majątku. Na razie nie doszło do zapowiadanego połączenia z Novitą.

Krzysztof Moska o Sanwilu: Porozumieliśmy się w zakresie mojego zaangażowania (z Adamem Buchajskim — przyp. red.). Uzgodniliśmy również wspólną wizję dalszego rozwoju spółki.

„Parkiet”, 10.03.2007

Od redakcji: Moska bardzo szybko wycofał się ze spółki. Później nazwał tę inwestycję „portfelową”. Podobnie było z akcjami ZTS-ERG.

Maciej Niebrzydowski o Elektrimie: Jeśli dojdzie do ugody — wartość papierów Elektrimu może być nawet trzycyfrowa (…). Port Praski to cukierek. Elektrim w kilka lat mógłby osiągnąć z tytułu inwestycji mieszkaniowych zysk netto wysokości 3,5 do 5 mld zł.

„PB” z 22.06.07

Od redakcji: Scenariusz Niebrzydowskiego nie zrealizował się. Vivendi nie ma już w spółce, która sama zniknęła z warszawskiego parkietu. Inwestor nie sprzedał jednak akcji w wezwaniu ogłoszonym przez PAI Media. Na Port Praski apetyt ma Polnord, kontrolowany przez Ryszarda Krauzego.

Maciej Niebrzydowski o Gancie: Gant powinien w tym roku zarobić nawet 110 mln zł, a w przyszłym około 250 mln zł. Moja wycena spółki to około 250 zł do końca roku.

„PB” z 26.07.07

Od redakcji: Spółka osiągnęła 86,4 mln zł zysku netto w 2007 r., a do jego jakości uwagi miał audytor. Na 250 mln zł zysku w tym roku nie ma raczej szans. Pod koniec 2007 r. akcje Ganta kosztowały 61,90 zł, dzisiaj — niespełna 30 zł.

Kamil Zatoński, KSA