Bessa to dobry czas na wzrost

Martyna Mroczek
opublikowano: 2008-10-15 00:00

Bessa to nie koniec świata. Młode, prężne domy maklerskie mają pomysły, jak rosnąć pomimo niesprzyjającej sytuacji na giełdzie.

Maklerzy Młode domy mają pomysły na ekspansję

Bessa to nie koniec świata. Młode, prężne domy maklerskie mają pomysły, jak rosnąć pomimo niesprzyjającej sytuacji na giełdzie.

Jeden z najlepiej radzących sobie na polskim rynku brokerów, IDMSA, od początku roku pracuje nad uruchomieniem banku, który będzie kolejnym już podmiotem grupy kapitałowej IDM. Dotychczas, obok domu maklerskiego, wyro-sły już spółki Idea TFI, Electus, Electus Hipoteczny, IDMSA.PL Doradztwo Finansowe i Agencja Ochrony Mienia Gwarant. Firma zamierza uruchomić działalność bankową w przyszłym roku. We wrześniu złożyła już do Komisji Nadzoru Finansowego wniosek o wydanie licencji bankowej.

— Będzie to instytucja finansowa o niszowym charakterze, wykorzystująca bazę klientów, strukturę i know-how grupy IDMSA w obszarze produktów związanych z rynkiem kapitałowym. Tak zdywersyfikowana działalność pozwoli brokerowi uniezależnić się od koniunktury giełdowej — ujawnia plany Grzegorz Leszczyński, prezes Domu Maklerskiego IDMSA.

Metamorfozy

Inny prężnie rozwijający się broker — Wrocławski Dom Maklerski — planuje z kolei rozwijanie swojej działalności w trzech obszarach. Są to inwestycje typu private equity, proces wprowadzania spółek na GPW (na obu rynkach — regulowanym i New Connect) oraz produkty i usługi inwestycyjne. Dywersyfikacja rodzajów działalności ma być sposobem na osiągnięcie stabilnych przychodów i zysków bez względu na koniunkturę na rynku kapitałowym.

— Zamierzamy ewoluować ze standardowego domu maklerskiego w kierunku funduszu private equity, którego głównym obszarem działalności będzie wyszukiwanie atrakcyjnych, silnie wzrostowych spółek niepublicznych, następnie dokapitalizowanie ich pieniędzmi WDM, współuczestniczenie w ich rozwoju, organizowanie kolejnych rund finansowania tych przedsiębiorstw i wprowadzanie ich na giełdę — tłumaczy Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego.

Trzeba mieć refleks

Bessa dotyka nawet najmocniejszych. Zarządzających Beskidzkim Domem Maklerskim zmusiła do zmiany koncepcji rozwoju firmy.

— W ostatnich miesiącach planowaliśmy debiut na GPW. Niestety, ze względu na kryzys na rynkach finansowych musieliśmy nasze zamiary przełożyć na przyszłość. Niekorzystna koniunktura dotyka naszych klientów i przekłada się również na naszą bieżącą sytuację. Plany giełdowe wiązaliśmy z zamiarami uzyskania z rynku funduszy na rozwój i zwiększenie skali działania w zakresie inwestycji. Teraz analizujemy alternatywne źródła zdobywania kapitału, jednak zasadniczy kierunek rozwoju pozostaje bez zmian — wyjaśnia Jacek Rachel, prezes Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Te plany to m.in. inwestycje w innowacyjne technologie poprzez spółkę zależną Satus, przy wykorzystaniu funduszy z Unii Europejskiej.

— To nam pozwoli na dywersyfikację źródeł przychodów, zwiększenie skali prowadzonej działalności i stworzenie nowych instrumentów inwestycyjnych dla naszych klientów — Jacek Rachel, tak jak inni prezesi domów maklerskich, podkreśla wagę zróżnicowania funkcji firmy.

Błysk parkietu

A co z tymi, którzy debiut giełdowy mają już za sobą? Mówiąc krótko — nie najgorzej.

— Nasza spółka odnotowuje najszybszy wzrost od 2005 r., kiedy to przeprowadzono pierwszą ofertę publiczną akcji IDMSA. Jako pierwsze biuro maklerskie dołączyliśmy do grupy firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Pieniądze uzyskane z emisji pozwoliły nie tylko rozwinąć infrastrukturę i zakres oferowanych usług finansowych, lecz także zwiększyć inwestycje kapitałowe. Dzięki upublicznieniu spółka stała się również bardziej wiarygodna i przejrzysta dla całego rynku — Grzegorz Leszczyński nie kryje zadowolenia.

Z kolei Wrocławski Dom Maklerski w zeszłym roku zabłysnął na giełdowej platformie alternatywnej New Connect.

— Debiut miał olbrzymie znaczenie dla rozwoju WDM. Kapitał z rynku pozwolił zrealizować zaplanowane inwestycje. Sprawił też, że spółka rozwija się szybciej, niż początkowo zakładaliśmy. Marka WDM stała się bardziej rozpoznawalna, a dom maklerski — bardziej wiarygodny dla partnerów biznesowych. Od momentu wejścia na giełdę wzrosła liczba zapytań ofertowych — podkreśla Wojciech Gudaszewski.