Betonowanie rynku kredytu rolniczego

Międzyresortowy zespół sprawdzi, czy chroniąc rolników przed komornikami, minister sprawiedliwości nie odciął ich od finansowania

Ministerstwo Sprawiedliwości jest wybrukowane dobrymi chęciami. Niemal równo dwa lata temu cała Polska żyła dramatem rolnika spod Mławy, któremu komornik zajął ciągnik na poczet… długów sąsiada, wystawił na sprzedaż w komisie i w kilka dni spieniężył za połowę wartości. Potem okazało się, że między wierzycielem, właścicielem komisu a komornikiem istniały niezdrowe powiązania biznesowe. Po jesiennych wyborach 2015 r. nowa obsada resortu sprawiedliwości przygotowała wiele zmian dotyczących komorników i egzekucji komorniczej, w tym rozporządzenie bezpośrednio odnoszące się do postępowań komorniczych wobec zadłużonych rolników.

ROZPORZĄDZENIE DO KOREKTY:
Zobacz więcej

ROZPORZĄDZENIE DO KOREKTY:

Pół roku po publikacji rozporządzenia, które ma chronić rolników przed komornikami, Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, uznał, że czas na przegląd regulacji, bo istnieje podejrzenie, że dziecko zostało wylane z kąpielą. JACEK DOMINSKI-REPORTER

Dramat mławskiego gospodarza polegał na tym, że komornik zajął mu jedyny traktor, pozbawiając podstawowego narzędzia pracy. Jesienią 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło do konsultacji projekt rozporządzenia, określający listę przedmiotów niepodlegających zajęciu, na której znalazły się niemal wszystkie ruchomości, jakimi dysponuje rolnik: maszyny i urządzenia, silosy, szklarnie, tunele, trzoda, ziarno, nawozy, paliwa, budynki gospodarcze, magazyny, grunty rolne. 26 lipca rozporządzenie podpisane przez ministra Zbigniewa Ziobrę weszło w życie.

— Są banki, które powinny ufundować prezent dla ministra za zabetonowanie rynku rolniczego kredytu inwestycyjnego i skuteczne wycięcie konkurencji — komentuje prezes jednego z banków.

Ustawa o handlu ziemią rolną postawiła pod znakiem zapytania sensowność zabezpieczenia hipotecznego. Rozporządzenie dobija rynek inwestycyjnego kredytu rolnego.

Rozporządzenie dobija kredyt

Cytując klasyka, można powiedzieć, że resort chciał dobrze, a wyszło jak zawsze. Już we wrześniu ubiegłego roku Związek Banków Polskich wystosował apel do ministra o zmianę przepisów ze względu na duże ryzyko zaduszenia akcji kredytowej w sektorze agrarnym. Rozporządzenie działa jak miecz obosieczny: ogranicza możliwość patologii, ale również odcina rolnika od finansowania bankowego. Skrócenie listy przedmiotów do zajęcia równocześnie ogranicza możliwość przedstawienia twardego zabezpieczenia kredytowego w banku. — W przypadku mniejszych zakupów, sprzętu, maszyn można posiłkować się rozmaitymi instrumentami finansowymi, ale tylko hipoteką można zabezpieczyć duże kredyty inwestycyjne — wyjaśnia nasz rozmówca. W dobrej sytuacji są rolnicy, którzy już mają relacje z bankiem, ustanowione hipoteki, natomiast zmiana kredytodawcy, wejście w nową relację możliwe jest w praktyce tylko w przypadku kupna gospodarstwa na kredyt i objęcia całości hipoteką. — Ustawa o handlu ziemią rolną postawiła pod znakiem zapytania sensowność zabezpieczenia hipotecznego. Rozporządzenie dobija rynek inwestycyjnego kredytu rolnego — mówi szef segmentu agro w jednym z banków. Jego zdaniem, przepisy autorstwa resortu Zbigniewa Ziobry doprowadzą do pogłębienia rozwarstwienia na wsi, gdyż odcięcie od kredytu hipotecznego uniemożliwi rozwój mniejszych gospodarstw, natomiast będzie wspierać ekspansję największych, mających poduszkę płynnościową. Nie tylko banki zwróciły uwagę na potencjalne uboczne skutki rozporządzenia.Jesienią 2017 r. Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, podczas Forum Liderów Bankowości Spółdzielczej zadeklarował, że nadzór będzie obserwować, jaki wpływ na sektor bankowy będą miały nowe regulacje, a NBP w korespondencji z ZBP zapowiedział, że przedstawi tę sprawę na Komitecie Stabilności Finansowej. Również jesienią ZBP rozesłał ankietę do banków z pytaniem, jak rozporządzenie wpływa na akcję kredytową w rolnictwie. Jak się okazało, kilka miesięcy działania regulacji to za mało, żeby wyciągać wnioski. Poza tym jesień jest porą niskiej aktywności kredytowej rolników. Akcja przyspiesza na przednówku, kiedy realizowane są zakupy na kolejny sezon zaczynają startować poważniejsze inwestycje.

Międzyresortowy zespół

Na razie dane NBP nie wskazują, żeby z kredytem rolniczym działo się coś niepokojącego. W grudniu 2017 r. akcja kredytowa w ujęciu rocznym nieco nawet wzrosła. W połowie stycznia resort rolnictwa na nasze pytanie, czy ministerstwo podziela punkt widzenia banków, że rozporządzenie trzeba zmienić, odpowiedziało, że minister rolnictwa, śledząc na bieżąco sytuację, „dotychczas nie wskazał na potrzebę nowelizacji w/w aktu prawnego”.

„Wątpliwości sektora bankowego, iż przedmiotowe rozporządzenie istotnie ogranicza możliwości skutecznego zabezpieczenia wierzytelności nie znajdują potwierdzenia w stanowisku Rady Dialogu Społecznego w Rolnictwie, w której ocenie wejście w życie ww. rozporządzenia nie jest zagrożeniem dla możliwości kredytowania rolników przez banki i skutecznego zabezpieczania wierzytelności, wynikających z umów o kredyt z właścicielami gospodarstw rolnych” — wyjaśnia resort rolnictwa.

Jak się natomiast dowiedzieliśmy, KNF, zgodnie z obietnicą, korespondowała i prowadziła konsultacje w sprawie rozporządzenia z Ministerstwem Sprawiedliwości. Podobnie NBP. Suma uwag i zastrzeżeń okazała się na tyle duża, że szef resortu postanowił wrócić do tematu. 30 stycznia Zbigniew Ziobro powołał „międzyresortowy zespół do spraw oceny regulacji prawnych w zakresie ochrony rolników indywidualnych i producentów rolnych”. „Zespół ten oceni potrzebę przygotowania projektów dalszych rozwiązań mających na celu poprawę otoczenia prawnego rolników, jak i współpracujących z nimi podmiotów finansowych” — informuje ministerstwo.

Wygrywa BGŻ

Rozporządzenie ministra mocno pokrzyżowało biznesowe plany banków związane z ekspansją na rynku rolnym. Najpierw Pekao, potem Alior, BZ WBK, PKO BP, wreszcie nawet mBank ogłosiły strategie wejścia w agrobiznes. Rynek nadal się rozwija, bo realizowane są umowy podpisane jeszcze przed wejściem w życie regulacji, ale nowe przesuwa się w kierunku instrumentów finansowych, niewymagających zabezpieczenia: leasingu i pożyczki leasingowej. W dłuższym terminie bez finansowania hipotecznego banki nie mają co marzyć o przejmowaniu rynku od zasiedziałego od dekad w tym sektorze BGŻ BNP Paribas. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Wspólny interes banków i rolników

MARIAN SIKORA

przewodniczący Rady Federacji Związku Branżowych Producentów Rolnych

Dla rolnika mającego płynność zabezpieczenia nie są ważne, ale przy obecnych cenach spora część gospodarstw musi posiłkować się kredytem. Standardowo zabezpieczeniem na tym rynku jest sprzęt i ziemia. Rolnik jest wiarygodnym kredytobiorcą, jeśli ma biznesplan i zabezpieczenia. Dla banku jest to też atrakcyjny klient. Zwracaliśmy uwagę Ministerstwu Sprawiedliwości, że trzeba ograniczyć patologie podczas egzekucji komorniczych, ale umożliwić bankom prowadzenie działalności kredytowej. Trzeba usiąść z bankami i znaleźć wyjście, czyli ukrócić patologie, ale dać większą swobodę, umożliwiając rolnikom przedstawianie twardych zabezpieczeń, których równocześnie nie będzie można tak łatwo zająć. Mam nadzieję, że wspólny interes banków i rolników pomoże w znalezieniu rozwiązania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Betonowanie rynku kredytu rolniczego