System zarządzania jakością zamiast pomóc może niepotrzebnie skomplikować funkcjonowanie przedsiębiorstwa.
— Coraz bardziej powszechne wdrażanie i certyfikowanie systemu ISO 9001: 2000 przez niewielkich przedsiębiorców to efekt presji wywieranej przez klientów. Duże firm zlecające wykonywanie określonych usług oczekują wyników na określonym poziomie — wyjaśnia Piotr Nowak z Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji.
Niestety, nawet funkcjonujący na rynku od lat konsultanci nie mają doświadczenia w procesie wdrażania ISO 9001: 2000 w mikroprzedsiębiorstwach. Największym problemem jest, jak się okazuje, określenie optymalnych rozwiązań dla tych podmiotów. W efekcie tego przygotowywane instrukcje wdrażania systemu są często zbyt sformalizowane. Kolejną przeszkodą podczas implementacji SZJ jest konieczność ścisłego trzymania się przez konsultanta instrukcji otrzymanych od klienta.
— Doradca nie może zmieniać przedstawionej mu propozycji systemu zarządzania jakością. W konsekwencji, nawet jeśli dostrzega, że jest on nieadekwatny do potrzeb przedsiębiorcy, nie ma prawa go zmienić — podkreśla Richard Rubin, prezes firmy ISOQAR.
Jednak Piotr Nowak uważa, że mimo tych ograniczeń zadaniem konsultanta jest ustalenie najlepszej, dostosowanej do specyfiki firmy wersji systemu.
— Raczej nie sprawdzi się dosłowna kopia rozwiązań z firmy zatrudniającej 50, 100 i więcej osób. W każdym przypadku doradca musi poznać potrzeby przedsiębiorcy — mówi Piotr Nowak.
Nawet małe firmy funkcjonują na podstawie wypracowanych w sposób naturalny systemów zarządzania jakością. Nie zawsze są one przejrzyste i logiczne, co w istotny sposób utrudnia ewentualne ustalenia kształtu wprowadzanego później systemu certyfikowanego. Jest to bardzo ważne, ponieważ w zasadzie jedynie system zbliżony lub wręcz identyczny z dotychczas funkcjonującym może się sprawdzić. W ustaleniu tego teoretycznie powinien pomóc konsultant, jednak — jak się okazuje — uzyskanie fachowej porady w tym zakresie może być trudne.
— Szkolenie konsultantów w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Wielu z nich nie ma doświadczenia w prowadzeniu własnego przedsiębiorstwa. Jak więc mają doradzać innym? — pyta Richard Rubin.
Jedną z przeszkód efektywnego wprowadzania SZJ do firm jest paradoksalnie zbyt szybkie tempo wdrażania i certyfikacji w Polsce.
— Dotacje z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości powodują, że czas wprowadzania ISO 9001: 2000 w naszym kraju jest prawie o połowę krótszy niż w innych częściach Europy. Zakłóca to normalne funkcjonowanie wielu firm — twierdzi Richard Rubin.
Również zdaniem Piotra Nowaka przyspieszone wdrażanie systemów zarządzania jakością w naszym kraju jest bardzo trudne, szczególnie dla mikroprzedsiębiorców.
W przypadku tego rodzaju podmiotów wdrożenie i funkcjonowanie SZJ jest uzależnione od aktywnej postawy personelu, co może być problematyczne.
— Mali przedsiębiorcy mają za mało czasu na wprowadzenie tej normy. Dodatkowe obowiązki z nią związane przyjmowane są przez pracowników niechętnie — uważa Piotr Nowak.