Bez protekcji nikogo do nas nie przyjmę

Małgorzata Mierżyńska
opublikowano: 2007-05-28 00:00

Scholz & Friends Warszawa otrzymała tytuł agencji reklamowej roku, przyznawany przez tygodnik „Media & Marketing Polska”.

Scholz & Friends Warszawa otrzymała tytuł agencji reklamowej roku, przyznawany przez tygodnik „Media & Marketing Polska”.

„Puls Biznesu”: Co pana zdaniem przesądziło o przyznaniu wam tego tytułu?

Piotr Batogowski, dyrektor zarządzający agencji reklamowej Scholz & Friends Warszawa: Mamy dobry background — niemiecką solidność i bardzo dobrą kreację. W ubiegłym roku uzyskaliśmy znaczący wzrost sprzedaży operacyjnej, wygraliśmy jeden z ważniejszych przetargów — na budżet reklamowy PKO BP, a firma rozrosła się z 20 do prawie 60 etatowych pracowników. To normalne miejsce pracy, a nie korporacja traktująca ludzi bezosobowo. Friends w nazwie ma znaczenie i przekłada się na atmosferę pracy i jej ludzki wymiar. Bez protekcji nikt się do nas nie dostał.

Zatrudnia pan tylko przyjaciół królika?

Stawiam na starych zdolnych, a nie młodych z doświadczeniem. Nigdy nie korzystam z pomocy head-hunterów, ale nie mam problemu z pozyskaniem talentów. Mógłbym nimi obdzielić co najmniej cztery inne agencje.

Najbardziej udany ubiegłoroczny projekt agencji to…

…kampania EURO 2012. Udało się nam przyciągnąć uwagę ludzi, choć było trudno, bo to dla nas pierwsza taka akcja.

Chcecie otworzyć dział BTL, rozwinąć działania field marketingu, ale nie wspominacie o działaniach w internecie. Czy agencja reklamowa full service XXI w. może się obyć bez działu interaktywnego?

Nie prężymy muskułów i nie mamy też na oku żadnej akwizycji, ale nie bagatelizujemy tej sfery działalności reklamowej i mamy w agencji osoby, które w niej się specjalizują.

Jakie zadania postawił pan przed sobą w 2006 r.?

Z no name agencji, jaką Scholz & Friends pozostawała w Polsce przez lata, uczynić z niej instytucję taką, jaką jest w Niemczech.

Jak chce pan to osiągnąć?

Planujemy agresywne podejście do biznesu. Nie ukrywam, że zamierzamy zaprzyjaźnić się z kilkoma klientami naszych konkurentów. Chcemy też zaistnieć wyraźniej na arenie międzynarodowej. W tym roku jeszcze nie wyślemy naszych prac na największy festiwal reklamy do Cannes, ale do Portoroż — na festiwal naszej części Europy — przygotujemy co najmniej sześć prac.