Bez śladu tandety

Miejski samochód to dzisiaj już raczej konieczność, a nie fanaberia. Ale jeśli kupujesz go oczami, to Skoda nie ma szans.

Miejskie auto to rozsądny wybór. Jest małe, ale na ogół pojemne, oszczędne, niedrogie i doskonale spisuje się jako drugi pojazd w rodzinie, przeznaczony do podwózek dzieci do szkoły, siebie do pracy i całej rodziny na zakupy (niewielkie). W Polsce od miejskich samochodów wymaga się jednak więcej.

Zobacz więcej

Skoda Citigo Arc

Często to jedyny samochód w domu, czym zyskuje tytuł auta rodzinnego. A jeśli głowa rodziny prowadzi biznes, to również służbowego woła roboczego. Trochę dużo jak na wątłą konstrukcję niewielkiego pojazdu z segmentu A. Kia doskonale o tym wie. Dlatego jej najmniejsze auto można wyposażyć w wiele gadżetów z wyższych klas, z podgrzewaną kierownicą włącznie. My jednak stawiamy dzisiaj na niską cenę na starcie. Dlatego jedyną „fanaberią”, jaką proponujemy, jest pięciodrzwiowe nadwozie, znacząco podnoszące użyteczność. Proponujemy też wyposażenie auta w fabryczną instalację LPG.

A poza tym już tylko to, co zawiera podstawowy dla tego modelu pakiet wyposażenia M. Jako alternatywę proponujemy auto najchętniej wybierane w polskich salonach (oczywiście w segmencie A). Skoda Citigo to bardzo porównywalny pojazd. Jest, co prawda, nieco droższa, ale i o wiele lepiej wyposażona. No i mniej pali. Ale jest też (to bardzo subiektywne odczucie) brzydka.

Oba auta – Picanto i Citigo – są dojrzałe konstrukcyjnie, przystają do obecnych standardów i dają sporo zadowolenia użytkownikom. Choć to jedne z najtańszych aut na rynku, nie ma w nich nawet śladu tandety.

Jakość wykonania jest w pełni akceptowalna, a komfort jazdy jak na wehikuły ledwie przekraczające 3,5 m długości zaskakująco duży. Producenci z Korei i Czech udowodnili, że samochód miejski, nawet ten z najniższej półki, może być przyjemnym środkiem transportu. Pozostaje tylko wybrać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Bez śladu tandety