Bez stref już nie tak atrakcyjnie

ANB
22-11-2011, 00:00

Decyzja o rozwiązaniu specjalnych stref ekonomicznych po 2020 r. zmniejszyłaby liczbę inwestycji już za trzy lata.

Aż 81 proc. przedsiębiorców działających w specjalnych strefach ekonomicznych deklaruje, że chętnie rozpoczęłoby prace nad nowymi projektami lub dokonało reinwestycji, gdyby strefy działały jeszcze po 2020 r. — wynika z ankiety przeprowadzonej przez firmę Ernst & Young. Zawieszenie działalności stref może oznaczać znacznie wcześniejsze zmniejszenie aktywności biznesowej na uprzywilejowanych terenach.

— Decyzja o całkowitym wygaśnięciu w 2020 r. przywilejów związanych z działaniem w strefach może skutkować zahamowaniem ich rozwoju już za 3-4 lata. Inwestorzy będą obawiać się, że nie zdążą skorzystać z dotychczasowych ulg — mówi Tomasz Sadzyński, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jak zapewniają przedstawiciele Krakowskiego Parku Technologicznego, w tej strefie reinwestycje planują m.in. Shell, Woodward i Donnelley. W całej Polsce takich firm jest znacznie więcej.

— Jeśli nie chcemy, by te inwestycje zostały zrealizowane poza Polską, musimy przedłużyć życie strefom — podkreśla również Wiesława Karnaś- Kita, prezes Krakowskiego Parku Technologicznego. I przedsiębiorcy, i zarządzający strefami liczą jednak, że po 2020 r. preferencyjne warunki działania w strefach nie zostaną całkowicie zlikwidowane.

— Na świecie istnieje około 3 tys. różnego rodzaju stref ekonomicznych — ulga podatkowa to tylko jeden z instrumentów wsparcia, jakie oferują. Dla właścicieli firm korzystne jest nawet zmniejszenie kosztów zatrudnienia czy dofinansowanie szkoleń pracowników — wylicza Tomasz Sadzyński.

Badania Ernst & Young wskazują, że choć dla przedsiębiorców najistotniejsza jest ulga podatkowa (96,7 proc.), doceniają też dobrą współpracę z władzami (40,9 proc.) i wsparcie zarządzającego strefą (39,1 proc.). A dzisiejsze strefy również za dziewięć lat będą oferowały dobrze przygotowane tereny inwestycyjne.

Zdaniem Piotra Wojaczka, prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, część z nich zostanie przekształcona w struktury klastrowe, tworzone przy współpracy uczelni, ośrodków badawczo-rozwojowych czy innych lokalnych podmiotów. Według ministerstwa gospodarki, strefy wpływają na powstawanie nowoczesnych parków przemysłowych i klastrów, co pozwala Polsce na osiągniecie przewagi konkurencyjnej w takich branżach, jak AGD, sprzęt TV, motoryzacja, sektor lotniczy, materiały budowlane, wysoko wyspecjalizowane usługi.

Analizując strukturę branżową w poszczególnych strefach i ich otoczeniu, można zauważyć, że powstałe skupiska zagranicznych i polskich firm, działających w tych samych, pokrewnych lub uzupełniających się sektorach, stanowią naturalną bazę do tworzenia klastrów.

Co po 2020 r.?

W Polsce działa 14 specjalnych stref ekonomicznych, których celem jest wsparcie przedsiębiorczości na wyznaczonych obszarach kraju. Magnesem przyciągającym inwestorów są preferencyjne warunki prowadzenia biznesu, w tym zwolnienia z podatku dochodowego, z tytułu kosztów nowej inwestycji lub tworzenia nowych miejsc pracy. Ustawa o specjalnych strefach ekonomicznych wyznacza jednak graniczną datę ich funkcjonowania na 31 grudnia 2020 r. Powstaje zatem pytanie, co dalej?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Bez stref już nie tak atrakcyjnie