Bez wychodzenia z domu

Piotr Lipiński
18-11-2011, 00:00

Cyberiada

Waga łazienkowa podłączona do Internetu – czy to zwiastun epoki, kiedy wszystko sprzęgniemy w sieci?

Dziś komputer bez Internetu to jak człowiek bez pieniędzy. Da się żyć, ale szkoda gadać. Waga podłączona do Internetu waży i wysyła do sieci nasze dane. Możemy je obejrzeć w dowolnej przeglądarce internetowej. Młotek służy głównie do wbijania gwoździ, ale podłączony do sieci może wskazać, gdzie zaginął w domu.

To zwykle bezcenna informacja. Karton soku jabłkowego wyświetli na internetowej mapie całe swoje dzieje – od sadu, w którym zerwano owoce, przez skup, przetwórnię, hurtownię, aż po sklep.

Dla konsumenta to ciekawostka, dla logistyka – fantastyczne źródło informacji. Za kilka lat czipy łączące najprostsze przedmioty z Internetem mogą kosztować grosze.

Rozważania o cyfrowej przyszłości świata mogą znacząco wpłynąć na obwód naszego pasa, zwłaszcza gdy snujemy je, podjadając czekoladę. Podobnie zgubny wpływ mają coraz krótsze dni, bo kto dziś chce wyjść na rower? Wiosną z zaskoczeniem zauważymy, że przybyło nam parę kilogramów. Bezlitośnie wykaże to ta piekielna waga podłączona do Internetu. Na szczęście mamy w odwodzie inne elektroniczne gadżety, które pomogą intensywnie spalać kalorie. I to bez wychodzenia z domu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Lipiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Bez wychodzenia z domu