Bezkonkurencyjna mieszanka od Dacii

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-04-15 11:30

Oferta rozsądnych cenowo samochodów topi się jak masło na patelni i zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Aż tu wyjeżdża Dacia Jogger cała w… gazie.

Bez udawania:
Bez udawania:
Jogger to tanie i wielkie kombi. Nie znajdziesz tu emocji, miękkich plastików, prawdopodobnie nie spodoba ci się nawet dźwięk zamykanych drzwi. Spodoba przestrzeń, jej urządzenie i oszczędność – zarówno w trasie, jak i cenniku.
@GREG

Dacia Jogger jest trochę jak ostatni Mohikanin. Rynek budżetowych rozwiązań dla klientów poszukujących niedrogiej, ale dużej przestrzeni na kołach kurczy się… a w zasadzie przestał istnieć. Zmienia się popularny niegdyś wśród wielodzietnych segment kombivanów. Citroën Berlingo stał się elektryczny, a Renault dla swojego Kangoo nie przewiduje już wersji osobowej. Duże rodziny są zatem skazane na vany. A i tu nie jest kolorowo. Wybór niewielki. Auta takie jak VW Sharan czy Seat Alhambra to już historia. Na rynku ostał się jeszcze Ford S-Max (z większego modelu Galaxy Ford już zrezygnował). Niedawno zadebiutował co prawda Volkswagen Multivan, ale to propozycja nie tyle dla wielodzietnych, ile dla zamożnych wielodzietnych. Ci, którzy cenią przestrzeń tak samo jak niską cenę, są skazani na rynek wtórny. Byli, znaczy. Bo wjechał Jogger.

Muzyka a pieniądze

Na każdą okazję:
Na każdą okazję:
Pięcioosobowa wersja Joggera ma ponad 700-litrowy bagażnik. Siedmioosobowa (ustawiona dla pięciu pasażerów) ponad 600-litrowy lub 160-litrowy z pełną obsadą. Jeśli w drogę wybierają się tylko dwie osoby, pojemność bagażnika rośnie do ponad 1,8 tys. litrów.
, WANDA PRODUCTIONS, BAM

Pamiętacie powiedzenie „tyle muzyki, ile pieniędzy”? Jeśli tak, to dobrze. Pomoże w prawidłowym odbiorze tego, co Jogger oferuje. Trudno pochwalić to auto za wyjątkowe materiały, trudno za dizajn. Nie da się pochwalić za prowadzenie. Określenie „przyjemność z jazdy” pasuje do Joggera jak białe skarpetki do sandałów. Próżno szukać uzasadnienia dla sformułowania „dobrze wyciszone wnętrze” czy „wygodne fotele”. I pewnie większość z nas odwróciłaby się na pięcie, gdyby nie dwie rzeczy. Cena i to, że dla Joggera nie ma konkurencji. To segment sam dla siebie. I dużych rodzin oczywiście.

Jogger zgrabnie łączy cechy, za które ceniono kombivany z modą na crossovery. Z długością 4,55 m jest co prawda krótszy od typowych kompaktowych kombi – bliżej mu do kombivanów, ale jest od nich niższy, no i ma większy prześwit – Dacia podaje 20 cm, czym przebija niejednego SUV-a.

Dacia Jogger to kombinacja pokaźnych rozmiarów (pomieści siedem osób), fabrycznej instalacji gazowej i przystępnej – jak na dzisiejsze standardy – ceny. Gratka?

Powiem tak: nie za bardzo wyobrażam sobie dłuższą podróż w siedem osób. Trzeci rząd można jednak wyjąć lub się na niego najzwyczajniej w świecie nie zdecydować (w kieszeni zostanie 3 tys. zł – tyle wynosi dopłata do wersji siedmioosobowej). Dzięki temu powstaje spory bagażnik. W wersji pięciomiejscowej pojemność to aż 708 l, a maksymalnie można ją powiększyć do, bagatela, 1819 l. W wersji siedmiomiejscowej kufer pomieści 160 l bagażu, a po złożeniu trzeciego rzędu – ponad 600 l. Kanapa w drugim rzędzie ma dwa mocowania isofix, nie przesuwa się, jedynie składa. Nie ma co liczyć na zaawansowane aranżacje wnętrza. Konstruktorzy Dacii walczyli raczej o cennik niż komfort. Podobnie jest z wykończeniem wnętrz. Ale – i to plus dla Dacii – do jego określenia bardziej pasuje słowo skromne niż tandetne. Tak czy siak, na luksus nie ma co liczyć, bo wiecie – tyle muzyki, ile pieniędzy. Do samego projektu kabiny nie ma się co przyczepiać. Jest z pomysłem, a i przebywa się w niej całkiem przyjemnie.

Przełączam na gaz

Mieszanka:
Mieszanka:
Długość (ponad 4,5 m) stawia ten samochód na równi z konkurentami segmentu C – podobnie jak rozstaw osi (2,9 m). Prześwit – 20 cm – jest większy niż w niejednym SUV-ie. Ma też coś z kombivana. Jako taka mieszanka cech Jogger nie ma rynkowego odpowiednika. A już na pewno nie w tej lidze cenowej.
, WANDA PRODUCTIONS, BAM

W droższych (co nie oznacza drogich) wersjach są multimedia z bezprzewodowym CarPlayem i Android Auto, i dwa porty USB. Jest automatyczna klima, kamera cofania, czujniki parkowania i deszczu. Jest też wspomniana fabryczna instalacja LPG w pełni zintegrowana z komputerem pokładowym. Oznacza to, że kierowca ma pełną informację (z komputera) o tym, jakiego paliwa aktualnie używa, ile go zużywa i ile mu go zostało. Zalana do pełna paliwem i nabita gazem (zbiornik w miejscu koła zapasowego) Dacia chwali się zasięgiem ponad 900 km i… to jest do osiągnięcia.

Sunąca z autostradową prędkością załadowana po dach Dacia Jogger potrafi wciągnąć nawet 9 l/100 km (lub około 2 l gazu więcej), ale nie będzie tego robić. Po pierwsze nie lubi gnać, po wtóre ty nie lubisz jej poganiać. Przyjemności z tego żadnej, a szum powietrza skutecznie męczy małżowiny. Mówiąc prościej, Jogger nie zachęca do przekraczania 110 km/h. Silnik ma trzy cylindry, 90 KM mocy i moment oborowy 160 Nm. I – jak się domyślacie – dynamika nie jest jego najmocniejszą stroną. Jest nią ekonomia. Rozsądnie traktowany Jogger odwdzięczy się spalaniem w trasie 6,5 l na 100 km (lub 8,5 l LPG). W mieście wypije od 1,5 do 2 l więcej. W trasie ponarzekasz na fotel kierowcy. Ma krótkie siedzisko i męczy już po dwóch godzinach. W mieście raczej nie będzie powodu do złorzeczenia. Mimo nikłej mocy i słabej elastyczności nie będziesz w Joggerze zawalidrogą. Do setki rozpędzisz to auto w nieco ponad 12 s. To zasługa niskiej masy (pusty Jogger waży tylko 1,2 t) i przełożeń w skrzyni biegów. Są krótkie, więc trzeba się namachać, ale dzięki temu Jogger nie wydaje się przesadnie ospały.

Pomysłem na poprawienie dynamiki mogłoby być wybranie innej jednostki napędowej. Ale tu może być problem.

Są dwie, każda z nich ma litr pojemności i trzy cylindry. Pierwsza produkuje 90, druga 110 KM. Skrzynia automatyczna nie jest dostępna, podobnie napęd na cztery koła czy silnik Diesla. W przyszłości pod maskę Joggera ma trafić (znana z Renault Clio) hybryda.

Jedyna taka

Może i Jogger jest odarty z prestiżu, ale jego właściciel zyskuje sprawne, w miarę nowoczesne auto, którym nie tylko zawiezie dziatwę do szkoły czy na wakacje, ale i obsłuży swój biznes. Dacia nie próbuje udawać, że nie proponuje budżetowego rozwiązania – i chyba to mi się w niej najbardziej podoba. Oferuje to, co widać na pierwszy rzut oka. A widać wielkiego kombivana, który potrafi być oszczędny. Lepsze wyciszenie i dynamika? Wygodniejsze fotele? Bardziej precyzyjne prowadzenie? Tak, możesz to wszystko mieć. Ale nie za te pieniądze. Jogger startuje od 69,9 tys. zł – jako zupełny golas. Stalowe koła, brak multimediów czy klimatyzacji. Auto z automatyczną klimatyzacją, kamerą cofania czy kartą zamiast klasycznego kluczyka to wydatek rzędu 82 tys. zł. Dużo? Nominalnie owszem, ale na rynku nie ma konkurencji dla Joggera – znajdźcie mi drugiego siedmioosobowego kombi-vano-crossovera. Nie ma też tak taniego auta o zbliżonych parametrach. Tym samym, obserwując cenowe szaleństwo na rynku nowych aut (średnia cena już zbliża się do 150 tys. zł), należy uznać Joggera za uczciwą, choć pozbawioną uroku propozycję.