Bezpieczna rata kosztuje

Marcin Krasoń Open Finance
opublikowano: 2012-10-29 00:00

Komentarz

Można mieć kredyt hipoteczny i spać spokojnie bez stresu związanego z podwyżkami stóp procentowych — to kredyt o stałym oprocentowaniu. Warto jednak pamiętać, że ten kij ma dwa końce. Kredyty o stałej stopie procentowej to w Polsce rzadkość.

Z 24 przepytanych przez Open Finance banków rozwiązanie takie oferują zaledwie cztery: BZ WBK, DB PBC, PKO BP oraz od niedawna Getin Bank. To sytuacja odwrotna niż na rynkach anglosaskich (Niemcy, Wielka Brytania), gdzie kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu stanowią zdecydowaną większość.

Zaletą kredytów o stałej stopie jest ich przewidywalność — klient wie, jaką będzie płacił ratę, i może z większym wyprzedzeniem zaplanować domowy budżet.

Kredyt o stałym oprocentowaniu jest szczególnie korzystny przed rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp procentowych. Dzięki temu rozwiązaniu zabezpieczamy się na wypadek wzrostu raty. Odwrotnie jest w momencie, gdy mają nadejść obniżki stóp. Wtedy bowiem klient ze stałym oprocentowaniem na nich nie skorzysta.

Ale nawet w 2010 r., gdy WIBOR był poniżej 4 proc. i wiadomo było, że zacznie rosnąć, klienci nie korzystali z tego rozwiązania, a to ze względu na koszty. Chcąc przez kilka lat mieć stałą ratę kredytową, trzeba liczyć się z tym, że rata może być nawet o 10 proc. wyższa od raty kredytu ze zmiennym oprocentowaniem. Bank bierze na siebie ryzyko stopy procentowej i wyższym oprocentowaniem sobie je rekompensuje.