Podsumowujemy roczne wyniki funduszy bezpiecznych, inwestujących na polskim rynku długu, których celem jest przede wszystkim ochrona kapitału oraz przynoszenie relatywnie niedużego, ale stabilnego zysku. Stopy zwrotu funduszy pieniężnych i dłużnych za ostatnie dwanaście miesięcy (licząc od września wstecz) to dowód, że zarządzający wywiązują się ze swojej roli.
Skuteczna ochrona
W ciągu ostatniego roku klienci funduszy pieniężnych mieli powody do zadowolenia. Ich portfele były skutecznie chronione przez zarządzających, a średni zysk w tej grupie wyniósł 4 proc. Na pierwszym miejscu z wynikiem 5,7 proc. uplasował się fundusz Idea Premium, kierowany przez Wojciecha Górnego. Zarządza on aktywami o wielkości ponad 1,8 mld zł (dane na koniec września). — Decydującym czynnikiem wpływającym na wynik inwestycyjny była wysoka rentowność wynikająca z części korporacyjnej portfela. Obecnie 70 proc. portfela zainwestowana jest w takie obligacje. Wśród nich 30 proc. to papiery dłużne emitowane w euro, przy czym ryzyko walutowe tych pozycji jest zabezpieczane. Są to głównie obligacje dużych polskich spółek, takich jak PKO BP, TVN czy Polkomtel. Resztę portfela stanowią papiery skarbowe — komentuje Wojciech Górny, zarządzający funduszami Idea TFI. Drugie miejsce z wynikiem 5,1 proc. zajęły ex aequo: UniWibid, KBC Portfel Pieniężny oraz Skok Gotówkowy. Największym pod względem aktywów jest fundusz UniWibid, który posiada w portfelu ponad 1,5 mld zł. Modelowo środki te powinny być inwestowane w instrumenty rynku pieniężnego oraz w inne dłużne papiery wartościowe, których czas pozostający do wykupu nie przekracza 397 dni lub których wysokość oprocentowania jest ustalana dla okresu nie dłuższego niż 397 dni. Udział instrumentów rynku pieniężnego nie powinien być niższy niż 70 proc. wartości aktywów. Fundusz ten zakłada również możliwość lokowania do 100 proc. aktywów za granicą.
Większy zysk, większe ryzyko
Fundusze dłużne teoretycznie dają możliwość większego zysku, w porównaniu z produktami pieniężnymi. Jednak ze względu na inwestowanie w papiery o dłuższym terminie zapadalności są to rozwiązania nieco bardziej ryzykowne. W skali dwunastu miesięcy średni zysk w tej grupie funduszy wyniósł 3,8 proc., co oznacza że wypadły gorzej niż poprzednia grupa. Wynik w dużej mierze zaniżony został przez dwa fundusze, które w opisywanym okresie były pod kreską. Znacznie przed szereg z wynikiem 9 proc. wyszedł Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, zarządzany przez Artura Bobołowicza. Jego fundusz posiada w portfelu 224,1 mln zł. Większość aktywów lokowana jest w obligacje polskich przedsiębiorstw. Natomiast w celu ograniczenia ryzyka inwestycyjnego część pieniędzy inwestowana jest również w instrumenty pochodne. — Fundusz kupuje tylko i wyłącznie ryzyko kredytowe emitentów. Głównym zadaniem zarządzającego jest odpowiedni dobór obligacji korporacyjnych, które dają oczekiwaną stopę zwrotu przy akceptowalnym przez nas poziomie ryzyka. Większość obligacji to papiery zabezpieczone, co powoduje duży komfort inwestowania. W portfelu nie ma lokat w innych walutach niż polski złoty, nie ma również instrumentów podatnych na znaczące wahania cenowe, jakimi są np. obligacje skarbowe. Znaczna większość obligacji ma kupon uzależniony od poziomi WIBOR, tak więc wahania stóp procentowych są praktycznie neutralne dla całego portfela — mówi Marcin Billewicz, prezes Copernicus Securites. Drugie miejsce na podium zajął PZU Papierów Dłużnych Polonez. Jego klienci w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zarobili 7 proc. Fundusz zarządza aktywami o wielkości ponad 231,5 mln zł, które inwestowane są głównie w dłużne papiery wartościowe emitowane bądź gwarantowane przez skarb państwa, ale również emitowane przez renomowane podmioty krajowe i zagraniczne. Przynajmniej 66 proc. aktywów stanowią papiery wartościowe denominowane w polskich złotych. Podium rocznych weryfikacji zamyka Opera Avista.pl ze stopą zwrotu w wysokości 6,5 proc. Fundusz ten jest najmniejszy pod względem aktywów. W jego portfelu znajduje się nieco ponad 30 mln zł. Pieniądze te modelowo w minimum 70 proc. inwestowane są w dłużne papiery wartościowe emitowane zarówno przez przedsiębiorstwa, jak i skarb państwa. Pozostała część lokowana jest w fundusze inwestycyjne i depozyty. Na drugim biegunie znajdują się dwa fundusze zarządzane przez BPH TFI, które w okresie ostatnich dwunastu miesięcy przyniosły swoim klientom straty. Najgorszy wynik osiągnął BPH Obligacji 2, który był -4,6 proc. pod kreską. Jego aktywa wyniosły na koniec września ponad 286 mln zł. Fundusz ten inwestuje w instrumenty dłużne o terminie zapadalności powyżej dwóch lat.
KOMENTARZ
W poszukiwaniu bezpiecznej przystani
Wzrost ryzyka na rynku akcji może stanowić szansę na zwiększenie zainteresowania inwestorów funduszami inwestującymi na rynku obligacji nieskarbowych — co w warunkach polskich oznacza głównie obligacje korporacyjne. W okresie, gdy zwiększają się obawy związane z drugą fazą kryzysu, inwestorzy mogą chcieć odnaleźć bezpieczną przystań dla swoich pieniędzy. Dobrze skonstruowany portfel obligacji korporacyjnych, emitowanych przez dobre spółki z defensywnych sektorów, jest taką bezpieczną przystanią.
Polski rynek obligacji korporacyjnych ma dobrą historię, nieobfitującą w spektakularnebankructwa. Zarządzający i analitycy wyspecjalizowani w długu korporacyjnym mają — i dobrze — bardzo konserwatywne podejście. Nawet w najcięższym 2009 r. fundusze skoncentrowane na długu wykazywały satysfakcjonujące stopy zwrotu.
Należy jedynie żałować, że wielu bardzo dobrych emitentów obligacji korporacyjnych już na wstępie ogranicza dostępność obligacji dla inwestorów spoza sektora bankowego. Impulsem dla rozwoju rynku byłyby niewątpliwie emisje topowych spółek giełdowych, dostępne dla szerokiego grona inwestorów.
Tomasz Puzyrewicz
menedżer ds. papierów dłużnych, ORK, BZ WBK