Czytasz dzięki

Bezrobocie ledwo, ale rośnie

opublikowano: 24-06-2020, 22:00

W obliczu potencjalnie przedłużającego się kryzysu stopa bezrobocia wzrosła o jedyne 0,2 pkt proc. Pomaga program osłonowy i prace sezonowe.

Stopa bezrobocia wzrosła w maju trzeci miesiąc z rzędu i wyniosła 6 proc. wobec 5,8 proc. w kwietniu — poinformował Główny Urząd Statystyczny. Tym samym po raz pierwszy od lipca 2018 r. liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekroczyła milion i wynosi 1,012 mln. To poziom bezrobocia zakładany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej, ale niższy od rynkowego konsensu analityków.

Jest nie najlepiej

W ostatnich miesiącach dużo mówi się o niedoskonałościach wskaźników rynku pracy w obliczu narzędzi osłonowych stosowanych przez rządy. Statystyka tego sektora nie sprawdza się do końca w warunkach szoku popytowo-podażowego, a działania osłonowe rządu tylko ten końcowy obraz zaburzają. Nie ulega jednak wątpliwości, że bezrobocie rośnie. W samym maju w rejestrach pojawiło się 105 tys. nowych bezrobotnych, a od wybuchu pandemii w Polsce w marcu — ponad 303 tys. W tym samym okresie pracę znalazło jedynie 125 tys. osób. W urzędach pracy pojawia się także znacznie mniej nowych ofert pracy — w maju było ich 75,6 tys., o 39 proc. mniej niż w maju 2019 r.

W rozbiciu na województwa nadal najwyższe bezrobocie panuje w woj. warmińsko-mazurskim, które jest jedynym regionem ze stopą bezrobocia przekraczającą 10 proc. — 10,4 proc. Drugie pod tym względem jest woj. podkarpackie — 8,9 proc., a na trzecim miejscu woj. kujawsko-pomorskie — 8,6 proc. Najniższe bezrobocie odnotowano w woj. wielkopolskim — 3,6 proc. W podziale na podregiony najniższe bezrobocie odnotowano w Warszawie — 1,6 proc.

Będzie gorzej…

Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, rosnące bezrobocie to oznaka kryzysu i zostanie na dłużej.

„Sam fakt, że stopa bezrobocia w maju ponownie wzrosła, jest kolejnym dowodem na to, że polska gospodarka znajduje się w kryzysie. Tylko bowiem w okresie pogorszenia koniunktury bezrobocie w Polsce o tej porze roku rosło. W kolejnych miesiącach liczba osób bezrobotnych będzie się na pewno nadal się zwiększać. Na koniec roku stopa bezrobocia wyniesie, wg prognoz, około 8-8,5 proc.” — uważa ekonomistka.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

..ale lato pomoże

Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy i zastępca dyrektora w Polskim Instytucie Ekonomicznym, zaznacza, że w redukowaniu strat na rynku pracy pomaga sezon wzmożonego zapotrzebowania na sezonowych pracowników.

— Bezrobocie w maju na poziomie 6 proc. lub poniżej w polskich warunkach występowało tylko dwa razy w historii — przed rokiem i na początku przemian wolnorynkowych. Na relatywnie niski przyrost liczby osób bezrobotnych wpływają zarówno czynniki rynkowe, jak i te związane z działaniami osłonowymi. Musimy pamiętać, że w maju doszło do odmrożenia gospodarki, co spowodowało ożywienie na rynku pracy po całkowitym marazmie lockdownu. Z powrotem do funkcjonowania wielu sektorów zbiegł się w czasie sezonowy popyt na pracę, którego szczyt zwykle przypada w okresie wakacyjnym, stymulowanym przez budownictwo, rolnictwo i branżę turystyczną — zaznacza analityk.

Andrzej Kubisiak dodaje, że w „zamrożeniu” wzrostu bezrobocia pomógł dość sztywny polski rynek pracy i działania władz.

— Mamy także do czynienia ze specyfiką rynku pracy i działaniami osłonowymi. Gros osób, które mogły otrzymać wypowiedzenia w firmach nawet na początku obecnego kryzysu, nadal jest w okresach wypowiedzeń. Do tego należy doliczyć setki tysięcy osób, które korzystały z urlopów na opiekę nad dziećmi, które również zamrażały zatrudnienie. I wreszcie ponad milion pracowników objętych wsparciem z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Do tego należy jeszcze dodać poprawę płynnościową firm za sprawą tarczy finansowej, która również przełożyła się na utrzymywanie miejsc pracy. Efekt jest taki, że obecnie 48 proc. osób w rejestrach stanowią osoby długotrwale bezrobotne, a więc takie, które nie mają pracy dłużej niż 12 miesięcy. Są to osoby, które straciły pracę jeszcze przed kryzysem koronawirusa — twierdzi ekspert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane