Czytasz dzięki

Najmniejsze stopy w Europie

opublikowano: 09-12-2019, 22:00

Obcokrajowcy stanowią aż jedną ósmą wszystkich zatrudnionych w Czechach. Jednak Czesi odnoszą się do nich z dużą rezerwą.

Tak niskiej stopy bezrobocia jak w Czechach od dawna nie ma w żadnym innym państwie Unii Europejskiej. W maju tego roku — jak podaje Eurostat — było to 2,2 proc. W tym czasie w Niemczech, które znalazły się na drugiej pozycji, było to 3,1 proc., a w Holandii — trzeciej na liście — 3,3 proc. Także Polska ze stopą na poziomie 3,8 proc. była w czołówce. Średnia dla całej UE wyniosła 6,3 proc.

Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich, który przygotował raport pt. „Kraj bez bezrobocia”, zauważa, że niskie bezrobocie u naszych sąsiadów zza Olzy nie jest wcale fenomenem ostatnich lat. Czesi wyróżniały się pod tym względem od początku transformacji ustrojowej. Stopa bezrobocia szybko ustabilizowała się tam na poziomie ok. 3 proc. i nawet w okresie najgorszego kryzysu nie przekroczyła 9 proc.

Sytuacja na rynku pracy wynikała m.in. z tego, że czeskie społeczeństwo już u progu zmian ustrojowych było relatywnie dobrze wykształcone, co oznaczało także dość wysokie kwalifikacje zawodowe, a także z tego, że kraj sąsiaduje z Niemcami i Austrią. Nie bez znaczenia było też duże uprzemysłowienie kraju, w którym istotne znaczenie miała i ma nadal branża motoryzacyjna (odpowiada za ponad 20 proc. ogólnej produkcji przemysłowej). Czechy zajmują drugą, po Słowacji, pozycję pod względem produkcji samochodów osobowych per capita.

Ważne jest też to, że koszty siły roboczej wciąż są tam dość niskie. W zeszłym roku wynosiły 12,6 EUR na godzinę. To wprawdzie więcej niż w większości krajów Europy Środkowo- Wschodniej (poza Słowenią), ale nadal znacznie mniej niż połowa średniej unijnej, która wynosiła wtedy 27,4 EUR.

W Europie problemem nie jest jednak teraz bezrobocie, ale brak rąk do pracy. Niedawny atut Czech stał się zatem kłopotem, o czym wiedzą świetnie tamtejsi przedsiębiorcy. Od wiosny 2018 r. jest w Czechach bezrobotnych mniej niż wolnych miejsc pracy i ta różnica z miesiąca na miesiąc rośnie. Wakatów — jak wylicza czeska Izba Gospodarcza — jest już prawie 350 tys., podczasgdy osób bez pracy, które byłoby gotowe ją podjąć, mniej niż 200 tys. Zarówno politycy, jak i związkowcy wciąż bardzo ostrożnie podchodzą jednak do kwestii otwarcia czeskiego rynku pracy na osoby spoza UE. A dodajmy, że przybyszowi spoza Wspólnoty zatrudnić się legalnie w Czechach jest znacznie trudniej niż w Polsce.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Mimo tych trudności obcokrajowcy — zarówno ci z UE, jak i spoza niej — stanowią obecnie aż 12,5 proc. wszystkich zatrudnionych, czyli prawie 660 tys. Najwięcej jest wśród nich Słowaków (prawie 32 proc. ogółu zagranicznych pracowników) i Ukraińców (blisko 22 proc.). Polacy — trzecia grupa etniczna wśród cudzoziemców pracujących w Czechach — stanowią 7,2 proc.

Liczba polskich pracowników i przedsiębiorców, którzy zarabiają u naszego południowego sąsiada, rośnie co rok od pięciu lat. W 2014 r. było ich 21,6 tys., na koniec zeszłego roku już prawie 47,5 tys. Okazuje się, że najwięcej — ponad połowa — jest wśród nich osób z wykształceniem… podstawowym, a ci z wyższym stanowią raptem 6 proc.

Wynika to stąd, że nasi rodacy, przyjeżdżając do Czech do pracy, znajdują zatrudnienie w przemyśle (35,5 proc.), rzadziej w budownictwie i górnictwie (14 proc.), a także zajmują się szeroko rozumianymi czynnościami administracyjnymi (22 proc.).

Choć wśród pracowników jest aż tak wielu cudzoziemców, aż 53 proc. Czechów, jak wynika z tegorocznego sondażu, uważa „nowo przybyłych obywateli innych narodowości” za… problem. 61 proc. ankietowanych twierdzi, że przyczyniają się oni do wzrostu przestępczości, 40 proc. — że zwiększają bezrobocie, a co trzeci — że nie przyczyniają się do rozwoju gospodarki. Jednym ze sposobów na rozwiązanie trudnej sytuacji na czeskim rynku pracy ma być automatyzacja, o czym zresztą mówi się od lat.

— Dochodzi jednak do paradoksu: niedobór rąk do pracy opóźnia, a czasami nawet uniemożliwia dostawy robotów do przemysłu — mówi Krzysztof Dębiec.

1,8 tys. - tylu Polaków pracowało w 2017 r. w czeskiej firmie górniczej OKD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy