Bezsilni skarbowcy

Jarosław Królak
opublikowano: 06-12-2006, 00:00

Urzędnicy żądali odwołania swojej szefowej. Nic nie wskórali, a pretekstu mógł dostarczyć... „PB”.

Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy skarbowi przegrali bitwę o pieniądze. Nie pomogła interwencja u premiera. Wczoraj szef rządu poinformował, że Zyta Gilowska pozostanie wicepremierem i ministrem finansów. 12 grudnia związkowcy będą więc demonstrować pod gmachem Ministerstwa Finansów (MF) w Warszawie.

— Spodziewamy się, że w manifestacji weźmie udział 4 tys. urzędników skarbowych oraz celników —mówi Tomasz Ludwiński, szef NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowych.

Od kilku miesięcy narasta konflikt między związkowcami fiskusa a minister Gilowską. Skarbowcy poczuli się dyskryminowani, ponieważ, zdaniem Tomasza Ludwińskiego, są jedyną grupą sfery budżetowej, która w 2007 r. nie dostanie podwyżki płac. Nie przewiduje tego projekt ustawy budżetowej na przyszły rok. Przedstawiciele aparatu skarbowego domagają się kilkuprocentowych podwyżek, a co najmniej waloryzacji płac o roczną inflację. Ich postulaty trafiają jednak w próżnię. W takiej sytuacji w połowie listopada Solidarność skarbowa wystąpiła do premiera z apelem o odwołanie Zyty Gilowskiej. Oskarżono ją o działania przeciwko podwładnym i o demontaż aparatu skarbowego.

— Nie spodziewaliśmy się, że premier odwoła minister Gilowską. Chcieliśmy go zainteresować naszą trudną sytuacją. Uważamy, że minister Gilowską nie powodują względy merytoryczne, jak np. brak pieniędzy w budżecie, ale zwykła niechęć — mówi szef „S” fiskusa.

Tymczasem resort finansów tłumaczy, że budżetu nie stać na taki wydatek. W grę wchodziłoby 60 mln zł ekstra.

Przewodniczący „S” fiskusa odsłonił nam też kulisy rozmów kierownictwa MF ze związkowcami, które odbyły się 8 listopada.

— O godzinie 12.30 wiceminister Marian Banaś poinformował mnie, że mamy dostać waloryzację płac o inflację. Około 14.00 byłem na spotkaniu z minister Gilowską. Obecni byli także wiceminister Banaś, wiceminister Suchocka-Roguska oraz dyrektor Wydra. Pani minister wyjęła egzemplarz „PB” i stwierdziła, że ona nie mięknie i nie będzie żadnych podwyżek — relacjonuje Tomasz Ludwiński.

Pod koniec października w artykule „Gilowska mięknie pod presją aparatu” napisaliśmy, że MF nie wyklucza podwyżek. Cytowaliśmy m.in. fragmenty komunikatu MF, z którego wynikało, że minister Gilowska spodziewa się kompromisu (do czasu owego komunikatu była przeciwna podwyżkom). Ponadto Marek Hajbos, dyrektor biura minister, powiedział nam, że podwyżki są prawdopodobne. Wczoraj próbowaliśmy uzyskać potwierdzenie tej wersji wydarzeń w MF. Wysłaliśmy pytania, czekamy na odpowiedź.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu