
Opracowany przez BGK projekt „3W – woda, wodór, węgiel” zakłada ścisłą współpracę przedstawicieli biznesu i nauki, a także rządu i jego agend zaangażowanych w rozwój zielonej energetyki w Polsce i przechodzenie do zeroemisyjności, w ramach wdrażania założeń europejskiego zielonego ładu. Dlatego w inaugurujących go debatach wzięli udział przedstawiciele wszystkich tych środowisk.
– W wielu kluczowych technologiach jesteśmy w okresie przejściowym. Czekamy na jasny sygnał od rządu, jaki jest nasz cel, w jakim kierunku idziemy, na rozwój jakiej energii stawiamy, i to nie w perspektywie kilku lat, a dziesięcioleci – podkreślał Wojciech Myślecki, prezes Global Investment Corporation.
– BGK jest bankiem misyjnym, który analizuje rozwój gospodarki w kontekście ogólnoeuropejskim. Podejmując temat trzech fundamentalnych zasobów, będzie mógł przejąć inicjatywę i poprowadzić dyskusję we właściwym kierunku. Połączyć naukę z biznesem i przyczynić się do rozwoju strategii energetycznej i technologicznej w zakresie 3W na kolejne lata – przekonywał dalej ekspert.
Nie śpimy
– Rząd, a szczególnie ministerstwo klimatu i środowiska, podejmuje wiele działań, zwłaszcza jeśli chodzi o zasoby wody. Hiszpania retencjonuje 40 proc. wody opadowej, a Polska zaledwie 5 proc. To pokazuje, jak ogromna droga przed nami. Stąd polityka „Miasto z klimatem”, która przewiduje retencjonowanie wody w miastach. Duże środki przeznczone zostaną na odbetonowanie aglomeracji – tłumaczył Ireneusz Zyska, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii.
Nadzoruje on osobiście prace nad polską strategią wodorową.
– Mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni Rada Ministrów przyjmie ten dokument, co pozwoli na rozwój wielu innowacyjnych projektów. Jesteśmy piątym na świecie i trzecim w Europie producentem wodoru, ale musimy przejść na jego bezemisyjne wytwarzanie. To już nie jest paliwo przyszłości. UE chce na rozwój technologii z nim związanych przeznaczyć miliardy euro, a my mamy szansę zostać ogromnym beneficjentem tych środków – przekonywał Ireneusz Zyska.
Przypominał, że w ubiegłym roku powołane zostało partnerstwo na rzecz rozwoju gospodarki wodorowej, w którym uczestniczy 150 firm, w tym polskie i światowe koncerny. Rząd chce także polskiego porozumienia wodorowego, by skonsolidować działania naszych producentów i naukowców. Tylko tak mogą liczyć na duże finansowanie, w tym z funduszy europejskich.
Artur Michalski, wiceprezes NFOŚiGW, przypominał o roli funduszu, który m.in. ma wiele programów wsparcia związanych z szeroko pojmowaną gospodarką wodną – od ochrony wód przed zanieczyszczeniami po program „Moja woda” zajmujący się gospodarowaniem np. retencjonowaniem. Jak podkreślał, nie ma w Polsce samorządu, który nie korzystał ze wsparcia funduszu narodowego lub funduszy regionalnych właśnie na gospodarowanie zasobami wodnymi.
Niezbędny biznes
– Aby skutecznie realizować badania i rozwój, naukowcy muszą wiedzieć, w jakich obszarach prowadzić prace. 3W bardzo dokładnie precyzuje trendy. Dlatego ten kongres odpowiada na nasze najważniejsze potrzeby – podkreślał Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.
– W naszej sieci badawczej odkrycia naukowe zamieniamy na technologie, jednak pod warunkiem że mamy partnera biznesowego. Bo my wiemy, jak wytworzyć grafen i dać mu różne zastosowania, ale nie wiemy, jak go skutecznie sprzedać. Do tego potrzebujemy przedsiębiorców. Potrzebujemy także instytucji finansujących, bo badania i komercjalizacja to procesy kosztowne, wymagające długotrwałego wsparcia – tłumaczył Piotr Dardziński.
Jak podkreślał, w ciągu dwóch lat kierowana przez niego sieć nawiązała współpracę z 300 przedsiębiorstwami, z czego połowa to debiutanci.
– 3W jest przyszłością gospodarki, która zaczyna się teraz. My możemy ją kreować, bo mamy bardzo duży potencjał. Politechnika prowadzi aktywne badania we wszystkich tych trzech obszarach. Ale potrzebne nam jest wsparcie przy komercjalizacji, wskazówki, czego potrzebuje biznes – wtórował prof. Michał Wieczorowski, prorektor Politechniki Poznańskiej ds. rozwoju i współpracy z gospodarką.

Trzecie „W”
Eksperci podczas debaty podkreślali też znaczenie trzeciego „W”, czyli węgla. Niesłusznie jest kojarzony tylko ze spalaniem. Przyszłością tego surowca jest masowe wykorzystywanie go do włókien węglowych, które oczyszczą wodę i powietrze. To także produkt do wykorzystania w medycynie i kosmetyce.
– Węgiel tworzy największą liczbę związków chemicznych i trudno sobie bez niego wyobrazić jakiekolwiek życie organizmu. Dlatego jego zastosowanie jest szerokie – od przemysłu chemicznego, po farmaceutyczny, tworzyw sztucznych, spożywczy itd. To podstawowy surowiec, który zapewnia naszą egzystencję na ziemi – zapewniała Małgorzata Jakubowska, profesor zwyczajna Politechniki Warszawskiej.
– Dlatego trzeba rozwijać technologie węglowe, bo nawet odpowiednio oczyszczona sadza jest potrzebna, to podstawa przemysłu gumowego. Węgiel to też grafit wykorzystywany w energetyce. W końcu grafen, który mógł stać się polską specjalnością. Można go stosować i do rozwoju technologii, i medycyny – przekonywała.
Cena czyni cuda
Podczas drugiej z debat eksperci skoncentrowali się na wyzwaniach, jakie stoją przed ich firmami i branżami, szczególnie jeśli chodzi o technologie wytwarzania, magazynowania i przesyłania zielonego wodoru i naturalnie na opłacalności tych inwestycji.
– Zgadzam się, że zastosowanie wodoru w energetyce na masową skalę będzie przełomowe. Pytanie, czy będzie opłacalne. Pracujemy nad zielonymi wodorami, których koszty są już satysfakcjonujące. Oczywiście biorąc pod uwagę czas zwrotu z inwestycji, a raczej mówimy o okresie 20 niż 10 lat. Ale tak samo jeszcze niedawno było z technologiami fotowoltaicznymi. Także w przypadku wodoru, gdy skala jego produkcji i przesyłu będzie odpowiednio duża, to koszty spadną. Ale to rząd powinien uruchomić koło zamachowe, które przyspieszy ten proces – mówił Sławomir Halbryt, prezes Sescom.
Uważa on, że aby skutecznie rozwijać technologie wodorowe, niezbędne są ekosystemy, które skupią firmy różnej wielkości i z wielu branż. Dlatego Sescom buduje klaster, bo zdaniem prezesa Halbryta łączenie kompetencji z różnych obszarów pozwoli najszybciej rozwijać technologie zielonego wodoru dla różnych dziedzin gospodarki.
W opinii Mariana Krzemińskiego, doradcy prezesa PKO BP, rozwój produkcji zielonego wodoru musi być bezwzględnie skorelowany z OZE, ponieważ wodór pozwala stabilizować i magazynować tę energię. Jeśli ma zdecydowanie ograniczyć wykorzystywanie paliw konwencjonalnych, to kluczowa będzie jego skala akceptacji przez rynek. A popyt zwykle zależy od ceny. Dlatego to na jej obniżeniu wiele krajów koncentruje swoje programy wodorowe.
Czas i technologie
Kolejny problem, na jaki napotykają firmy, to sposób dostaw wodoru. Sieci przesyłowe to podstawa, jeśli energetyka oparta na nim ma się szybko rozwinąć i w krótce zastąpić energię opartą na tradycyjnych zasobach.
– Możliwość przesyłu wodoru w sieciach gazowych nie została jeszcze sprawdzona w Polsce w infrastrukturze dystrybucyjnej, choć z sukcesami robią to nasi zachodni sąsiedzi. Musimy wziąć pod uwagę wiek naszych sieci przesyłowych. Dlatego stworzyliśmy program i budujemy sieć, która pozwoli nam sprawdzić możliwość przesyłania gazu ziemnego z wodorem. Sprawdzimy dzięki niemu możliwości techniczne sieci przy domieszce wodoru do 23 proc. – tłumaczył Tomasz Jarmicki, dyrektor departamentu badań i innowacji w PGNiG.
Bartosz Krzemiński, kierownik działu zrównoważonego rozwoju biznesu w biurze strategii PKN Orlen, zauważał, że inwestycje w nowe technologie są nieuniknione, biorąc pod uwagę, jak drastycznie mają do 2030 r. wzrosnąć ceny uprawnień do emisji CO2.
– Wyzwanie związane z transformacją energetyczną i tempo, w jakim musi ona nastąpić, jest tak ogromne, że szukamy możliwości współpracy w konsorcjach z dużymi partnerami. Będziemy do tego wykorzystywali nasze centra B+R – mówił przedstawiciel PKN Orlen.
– Te debaty pokazały, że taki integrator jak BGK jest niezbędny. Już udało się nam wymienić wiele myśli, pokazać problemy i globalne, i poszczególnych firm, a to sprzyja późniejszym rozmowom B2B, nawiązywaniu relacji, nowym projektom. I o to właśnie nam chodzi – podsumował Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.