Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) podsumował siedem miesięcy funkcjonowania programu gwarancji de minimis, zabezpieczających spłaty kredytów obrotowych dla mikro-, małych i średnich firm.

Od 15 marca br. skorzystało z niego ponad 20 tys. przedsiębiorców, którym udzielono gwarancji na kwotę ok. 4,2 mld zł, co przekłada się na ok. 7,2 mld zł kredytów, udzielonych firmom. Średnia wartość gwarancji wyniosła 192 tys. zł, a średnia wartość kredytu zabezpieczona gwarancją de minimis to ok. 331 tys. zł. Najwięcej przedsiębiorców skorzystało z gwarancji de minimis w regionach rozwiniętych gospodarczo, tj. w województwach mazowieckim, śląskim oraz wielkopolskim.
Aż 71 proc. firm, które skorzystały z gwarancji de minimis, to mikroprzedsiębiorcy, a średnie firmy stanowią tylko 5 proc. wszystkich klientów. Mali przedsiębiorcy zaciągali natomiast relatywnie wyższe kredyty obrotowe — w konsekwencji ich udział w wartości przyznanych gwarancji de minimis wyniósł 41 proc. Udział firm mikro- w wartości kredytów to 37 proc., a średnich 22 proc. W strukturze udzielonych gwarancji de minimis kluczową rolę odgrywają branże związane z handlem (41 proc.), budownictwem (20 proc.) oraz przetwórstwem (18 proc.).
Europa zachwycona
— Ten program to ogromny sukces — orzekł Jacek Rostowski, minister finansów. Jego zdaniem, gwarancje de minimis w trudniejszym czasie zapewniły dostęp do płynności wielu mikro-, małym i średnim firmom, a przecież odporność polskiej gospodarki w dużej mierze wynika z odporności takich przedsiębiorstw.
— Dzisiaj można z całą pewnością stwierdzić, że jest to najskuteczniejszy program wsparcia w całej Unii Europejskiej, który wzbudził duże zainteresowanie w innych krajach, także Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Nie zdziwiłbym się, gdyby podobne rozwiązania pojawiły się wkrótce w Europie — mówił Jacek Rostowski.
Planowane jest przedłużenie programu oraz zwiększenie maksymalnej kwoty, którą pojedynczy przedsiębiorca w jego ramach będzie mógł pożyczyć.
— Możliwość i poziom podwyższenia kwoty kredytów zależy od decyzji Komisji Europejskiej, która limit wyznaczyła na podstawie szkodowości na poziomie ok. 13 proc. Jednak rzeczywista szkodowość jest znacznie niższa i na tej podstawie wnioskujemy o jej obniżenie, a zarazem podwyższenie maksymalnej kwoty kredytu z gwarancją de minimis — tłumaczył Dariusz Kacprzyk, prezes BGK. Ponadto program gwarancji de minimis zostanie rozszerzony na kredyty inwestycyjne.
— Mamy nadzieję, że już za miesiąc zostaną zawarte pierwsze umowy z bankami, które te kredyty będą dystrybuować — powiedział prezes BGK. Gwarancja będzie stanowić zabezpieczenie kredytu inwestycyjnego albo przeznaczonego na cele rozwojowe. Maksymalna kwota gwarancji wyniesie 3,5 mln zł oraz 60 proc. kwoty kredytu, a jej maksymalny okres sięgnie 99 miesięcy.
Gwarancje pomogły firmom
BGK zbadał także wrażenia przedsiębiorców, którzy skorzystali z kredytów z gwarancjami de minimis. Badanie potwierdza, że brak zabezpieczenia kredytu to główny problem MSP w pozyskaniu finansowania zewnętrznego. Prawie wszystkie badane firmy program gwarancji de minimis oceniły bardzo pozytywnie — maksymalny okres gwarancji odpowiada potrzebom 83 proc. respondentów, maksymalna kwota gwarancji zaspokaja potrzeby 77 proc. firm. Dla 89 proc. przedsiębiorców procedura uzyskania gwarancji de minimis jest jasna i nieskomplikowana.
Aż 31 proc. badanych firm ocenia, że nie otrzymałaby potrzebnego kredytu, gdyby nie zabezpieczenie w postaci gwarancji de minimis. Ponadto z badania wynika, że finansowanie w postaci kredytu z gwarancją de minimis pozwoliło 90 proc. firm ustabilizować swoją sytuację finansową — zlikwidowało zatory płatnicze i poprawiło płynność finansową, 88 proc. firm utrzymało lub poprawiło swoją pozycję rynkową, 83 proc. utrzymało zatrudnienie bądź ograniczyło zwolnienia, a 51 proc. firm poprawiło swoją płynność finansową na tyle, by móc poczynić nowe inwestycje. Od momentu pozyskania kredytu z gwarancją de minimis jedna trzecia firm zanotowała wzrost zatrudnienia w firmie, a wpłynęło na to również uzyskane finansowanie zewnętrzne.