BGK obroni złotego

W 2015 r. bank aktywnie handlował euro, podobnie może być teraz. To zysk dla budżetu i tarcza przed wyprzedażą złotego

Ostatnie tygodnie nie były najlepsze dla naszej waluty. Już w grudniu mocno traciła do euro i wydawało się kwestią czasu, kiedy za wspólną europejską walutę zapłacimy ponad 4,4 zł. Później przyszła odwilż i wróciliśmy na poziomów, do których przyzwyczaiła nas większość ubiegłego roku (4,2-4,25 zł). Teraz przerabiamy jednak powtórkę czarnego scenariusza i osłabienie naszej waluty.

ZŁOTY POD OCHRONĄ:
ZŁOTY POD OCHRONĄ:
Paweł Szałamacha, minister finansów, deklarował, że interwencje na rynku walutowym nie są potrzebne, bo kurs złotego nie jest na równi pochyłej. Eksperci są jednak przekonani, że jeśli doszłoby do panicznej wyprzedaży naszej waluty, państwowy BGK nie będzie czekał z założonymi rękami i zacznie sprzedawać euro, żeby powstrzymać osłabienie złotego.
Bloomberg

— Myślę, że jest to po części odreagowanie rajdu umocnienia z końca roku, które dodatkowo pogłębiają obecnie spadające giełdy w reakcji na informacje płynące z Chin — mówi Marcin Turkiewicz, szef dilerów walutowych w mBanku. Zaznacza, że pole do dalszego osłabienia jest już ograniczone, a nawet jeśli do niego dojdzie, to nie będzie tak gwałtowne jak obecnie.

Zastopować wyprzedaż

Listopadowe osłabienie naszej waluty, zdaniem ekspertów, było przesadną reakcją na wyniki wyborów i zmianę ekipy u władzy. — Słabość złotego nie wynika z sytuacji politycznej w kraju. W najważniejszych parametrach istotnych dla inwestorów: wzroście gospodarczym i wiarygodności kredytowej, nie ma powodów do obaw, przynajmniej na razie. Rynek w listopadzie przesadził z dyskontowaniem ryzyka politycznego i jeszcze pod koniec grudnia zabrał się za redukcję krótkich pozycji w złotym — podkreśla Konrad Białas, główny ekonomista TMS Brokers.

Każde mocniejsze osłabienie złotego wzmaga jednak czujność wśród inwestorów i rodzi pytanie: czy nie pojawi się Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który w kontrze do rynku, zamiast pozbywać się złotego, kupuje go za euro z funduszy unijnych.

— BGK intensywnie handlował euro w listopadzie i w pierwszych dniach grudnia. Gdyby nie aktywność banku, myślę, że euro mogłoby kosztować nawet 4,5 zł — przyznaje diler jednego z dużych banków, zastrzegający anonimowość ze względu na tajemnicę bankową. Jego zdaniem, w samym listopadzie bank mógł sprzedać 1-1,5 mld EUR.

Aktywność BGK na rynku walutowym nie jest dla inwestorów niczym nowym. Do 2011 r. resort finansów wymieniał waluty (które pozyskiwał z kredytów, emisji obligacji i funduszy europejskich w banku centralnym), aby nie wpływać na płynny i kształtowany przez rynek kurs złotego. Później jednak władze dały sobie możliwość używania BGK do wymiany walut i bank robi to już bezpośrednio na foreksie.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Słaby złoty to okazja dla resortu finansów do zdobycia większych kwot złotowych w zamian za euro. Jednak widać też, że BGK pojawia się i wymienia euro zawsze, gdy osłabienie jest gwałtowne i może szybko doprowadzić kurs na bardzo wysoki poziom — przyznaje inny diler walutowy. Podkreśla, że jest to alternatywa dla interwencji walutowych Narodowego

Banku Polskiego (NBP). — Bank centralny zazwyczaj wchodzi na rynek, aby pogonić spekulantów i przy konkretnym poziomie kursu, a BGK stara się hamować deprecjację złotego — zwraca uwagę diler.

Uspokoić rynki

Eksperci podkreślają, że w tym roku państwowy bank nie sprzedawał jeszcze euro, co nie znaczy, że sytuacja rynkowa go do tego nie zmusi. — BGK nie jest obecnie aktywny na rynku walutowym, gdyż jakkolwiek poziomy złotego mogą wydawać się niskie, to zmiany kursu nie przyjmują panicznego charakteru, by wymuszać na władzach interwencje rynkowe — mówi Konrad Białas.

— Jeśli skala zmian będzie miała znamiona paniki — 8-10 groszy w ciągu dnia, może to skłonić BGK do reakcji — dodaje główny ekonomista TMS Brokers. Bank robił to już wielokrotnie.

Według oficjalnych danych Ministerstwa Finansów (MF), od kiedy rząd w porozumieniu z NBP ogłosił w kwietniu 2011 r., że będzie przez BGK handlował euro bezpośrednio na rynku walutowym, w ciągu czterech lat wymieniono w ten sposób ponad 40 mld EUR.

Oficjalnych danych za ubiegły rok jeszcze nie ma, a w samym 2014 r. było to 9,9 mld EUR. W tym roku, po opłaceniu unijnej składki, która wyniesie około 4,5 mld EUR, netto dostaniemy z Brukseli i od państw EFTA około 10 mld EUR. Do tego dojdą jeszcze kredyty z międzynarodowych instytucji finansowych, część pieniędzy z emisji długu i rezerwa walutowa, którą utrzymuje resort finansów.

— Teoretycznie wszystko może zostać przewalutowane bezpośrednio na rynku, ale realnie nigdy tak się nie dzieje — przyznaje nasz rozmówca z MF. Paweł Szałamacha, minister finansów, mówił jednak niedawno w wywiadzie dla Bloomberga, że resort nie planuje interwencji w celu umocnienia złotego.

— Jego poprzednicy też składali podobne deklaracje, nie chcąc zachęcać spekulantów do gry na naszej walucie — przypomina diler walutowy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane