Ministerstwo Skarbu Państwa i Bank Gospodarstwa Krajowego ogłosiły powstanie Funduszu Ekspansji Zagranicznej, który jest tworzony w ramach programu „Inwestycje Polskie”. Ma on wspierać realizację zagranicznych ambicji małych i średnich przedsiębiorstw.

— Spółki skarbu państwa skutecznie realizują swoje inwestycje zagraniczne i nie mają problemu z pozyskaniem kapitału. Chcemy jednak dać również możliwość zdobywania nowych rynków sektorowi małych i średnich firm, który tworzy gros naszego PKB. Z naszych analiz wynika, że 39 proc. takich przedsiębiorstw planuje ekspansję zagraniczną w ciągu następnych dwóch lat. Ich plany ogranicza jednak brak dogodnych instrumentów finansowania rozwoju międzynarodowego — mówił Włodzimierz Karpiński, minister skarbu, podczas wczorajszej konferencji.
Nieduże projekty
Fundusz Ekspansji Zagranicznej będzie działał w strukturze TFI BGK. Przyjmie formę Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego Aktywów Niepublicznych (FIZAN). Certyfikaty funduszu będzie obejmował BGK z pieniędzy, które otrzyma od skarbu państwa. Na początek będzie miał do dyspozycji 100 mln zł, ale w ciągu 7 lat jego kapitał może wzrosnąć do 1,5 mld zł. Inwestycje funduszu będą prowadzone na zasadach rynkowych. BGK oczekuje z nich stopy zwrotu adekwatnej do podjętego ryzyka. Formy finansowania inwestycji to w połowie mają być akcje i udziały, a w połowie mezzanine i pożyczki.
— Oferujemy finansowanie z poziomu kapitału albo podporządkowanego długu. Nie będzie ono ograniczało innych możliwości finansowania inwestycji — na przykład pozyskania funduszy unijnych czy kolejnego inwestora — podkreśla Dariusz Kacprzyk, prezes BGK. Przy tym fundusz zakłada inwestowanie w spółki, które zostaną stworzone specjalnie w celu realizacji inwestycji — projektowe lub celowe (SPV).
— Dzięki temu będziemy mogli wejść w struktury udziałowców czy akcjonariatu bez konieczności wpływania na samą strukturę podmiotu działającego w Polsce — wyjaśnia Dariusz Kacprzyk.
Jego zdaniem, BGK w każdym przypadku zakłada wyjście z inwestycji po jakimś czasie, czy to poprzez odkupienie akcji albo udziałów przez inwestora bądź sprzedaż innemu inwestorowi, czy też zwrot zainwestowanych pieniędzy.
— Jednak zarówno w zakresie wejścia do inwestycji, jak i wyjścia z niej będziemy bardziej elastyczni niż inne fundusze, które dzisiaj na rynku funkcjonują — przekonuje Dariusz Kacprzyk. Zaangażowanie funduszu w poszczególne projekty wyniesie mniej niż 50 proc. — Chcemy inwestować w projekty o wartości rzędu 5-50 mln zł, ale w przypadku ciekawych inicjatyw kwoty mogą być również większe — zapewnił prezes BGK.
Przedsiębiorcy dzięki takiej inwestycji oprócz dostępu do finansowania zyskają także możliwość podziału ryzyka inwestycyjnego pomiędzy inwestora prywatnego i publicznego oraz know-how.
— Liczymy, że udział BGK i naszego TFI ułatwi polskiej firmie funkcjonowanie na zagranicznym rynku i pozwoli ustabilizować biznes. BGK ma doświadczenia z aktywności w różnych miejscach i sieć kontaktów — mówi prezes BGK.
Wszystkie branże i kierunki
Fundusz nie stawia żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o branże, z wyjątkiem czarnej listy Banku Światowego. Najważniejsze, żeby to był pomysł inwestycji polskiego kapitału za granicę. Będzie zatem inwestować wyłącznie w pomysły krajowych firm. — Przy tym zakładamy, że przyjdą do nas przedsiębiorcy, którzy wiedzą, czego chcą, i mają już przeprowadzone określone analizy — mówi prezes BGK.
Nie ma także ograniczeń co do kierunków ekspansji. BGK liczy na inwestycje w ok. 50 spółek rocznie. Już prowadzi rozmowy z kilkunastoma przedsiębiorcami, którzy są zainteresowani takim wsparciem.
— Sam pomysł narodził się podczas rozmów z przedsiębiorcami, którzy sygnalizowali, że podobne rozwiązanie byłoby dla nich bardzo pomocne — mówi prezes BGK. Jest on jednak także wynikiem obserwacji innych rynków, gdzie podobne rozwiązania z sukcesem funkcjonują — m.in. Niemiec, Holandii, Danii i Szwecji. Fundusz może zostać uruchomiony do końca marca 2015 r. Obecnie trwają analizy popytu na taki rodzaj finansowania.