BGŻ POTRZEBUJE KASY NA STRATY
Bank domaga się dokapitalizowania i pożyczki na łatanie finansowej dziury
KONSOLIDACJA ZE SPÓŁDZIELCAMI: Jeśli zaoferujemy konkurencyjne warunki umowy, liczymy, że z BGŻ zrzeszy się 30 proc. banków spółdzielczych. Będziemy mogli razem oferować kredyty preferencyjne, nowe konto osobiste Integrum — twierdzi prezes Michał Machlejd. fot. Borys Skrzyński
Uzyskanie pożyczki podporządkowanej wysokości 200 mln zł pozwoli zniwelować straty BGŻ z ubiegłych lat. Ale po to, by bank mógł się rozwijać, potrzeba mu kolejnego zastrzyku kapitałowego. W grę wchodzi blisko 300 mln zł.
„PB”: — Jeszcze we wrześniu akcjonariusze BGŻ zdecydowali o emisji euroobligacji. Pierwsza transza miała być wyemitowana na przełomie października i listopada, ale ciągle o niej cicho. Dlaczego?
Michał Machlejd: — Jesteśmy w trakcie przygotowywania emisji, której agentem jest Credit Suisse First Boston. W toku jest proces otrzymywania przez nas ratingu agencji MoodyŐs.
Warto jednak zauważyć, że listopad i grudzień to okres, w którym inwestorzy nie interesują się nowymi papierami. Myślę więc, że do emisji dojdzie na początku przyszłego roku. Zaoferujemy papiery za 150 mln euro (około 600 mln zł). Pieniądze z emisji wesprą rozwój kredytów dewizowych.
— Czy BGŻ zamierza też wchodzić na nowe rynki, np. stworzy bank hipoteczny?
— BGŻ potrzebuje dokapitalizowania, ale naszym priorytetem nie jest tworzenie nowych instytucji finansowych. Jesteśmy jednak zainteresowani rynkiem hipotecznym. Jeśli połączy się z nami jeden z banków regionalnych, widzimy możliwość stworzenia na jego bazie kapitałowej banku hipotecznego.
— Nie jesteście obecni na rynku otwartych funduszy emerytalnych, zrezygnowaliście także z ubezpieczeń, dlaczego?
— Rozważaliśmy możliwość powołania OFE, ale zrezygnowaliśmy z tego pomysłu ze względu na brak kapitału. Ubezpieczeniami nadal jesteśmy zainteresowani, ale to też nie jest to nasz priorytet na przyszły rok. Widzimy możliwość sprzedawania w sieci BGŻ określonej grupy ubezpieczeń. Wykluczamy natomiast tworzenie odrębnego towarzystwa.
— Czy w takim razie priorytetem na przyszły rok będzie zwiększenie funduszy własnych BGŻ?
— Zdecydowanie tak. Kapitał musi być podwyższony tak, by wskaźnik wypłacalności mógł przekroczyć wymagane 8 proc.
Wśród naszych priorytetów jest też unowocześnienie produktów. Chcemy zastąpić stary rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy nowym kontem Integrum. Chcemy, by otwarcie tego rachunku wiązało się z mniejszą ilością formalności, by klient mógł automatycznie otrzymywać prawo do debetu i trzy karty (PolCard, Visa Classic i nową, debetową Maestro). Chcemy też do obsługi tego konta stworzyć 20 małych filii — przede wszystkim w Warszawie.
— Czy jednym ze sposobów na podniesienie funduszy będzie zaliczenie w ich poczet pożyczki podporządkowanej?
— Trwają rozmowy na ten temat. Wystąpiliśmy do kilku instytucji finansowych — m.in. EBOR-u — o udzielenie pożyczki.
— Jakiej wysokości dokapitalizowania potrzebuje BGŻ?
— Na razie wystarczyłoby nam dokapitalizowanie kwotą 200 mln zł. BGŻ musi rozwijać działalność handlową, więc potrzebujemy kolejnych 280 mln zł. Pozwoli to na zwiększenie współczynnika wypłacalności do 12 proc. Na tę drugą część dokapitalizowania możemy zaczekać do połowy przyszłego roku.
— Sama pożyczka podporządkowana więc nie wystarczy...
— Myślimy o skierowaniu nowej emisji do banków spółdzielczych i regionalnych zrzeszonych z BGŻ. Musimy do tej koncepcji przekonać Narodowy Bank Polski, Skarb Państwa oraz zainteresowanych.
— A czy planowana jest także emisja obligacji skierowanych do BR i BS, która doprowadziłaby do jeszcze większego udziału sektora w kapitale BGŻ.
— Banki spółdzielcze mają obowiązek lokowania w BGŻ nadwyżek pieniędzy — obecnie dysponujemy 800-900 mln zł. Myślimy o emisji obligacji zamiennych na akcje, które mogłyby być wykupywane za te zdeponowane środki. To nie będzie wymagało od BS zdobywania dodatkowych pieniędzy. Miałoby też wpływ na działanie tego banku, bowiem po emisji obligacji udział BS i BR w BGŻ mógłby przekroczyć 50 proc.
— Będzie to możliwe, jeśli uchwalona zostanie ustawa stwarzająca nowe możliwości dla banków regionalnych, spółdzielczych i BGŻ.
— Tak. Ta ustawa pozwoli na fuzje między bankami regionalnymi, a także na łączenie się ich z BGŻ. Natomiast banki spółdzielcze będą mogły bezpośrednio z BGŻ podpisywać umowy zrzeszenia. Na początku 2000 r. przygotujemy nowe umowy zrzeszenia i warunki takiej współpracy.
— Jaka grupa banków spółdzielczych będzie skłonna zrzeszyć się bezpośrednio z BGŻ?
— Jeśli zaoferujemy atrakcyjne warunki, to zrzeszy się z nami 30 proc. banków spółdzielczych. Na pewno nie przekształcimy ich w okienka kasowe BGŻ — pozostaną samodzielne. Zaoferujemy natomiast zunifikowane produkty — np. cały pakiet kredytów preferencyjnych. Zaproponujemy wprowadzenie do ich oferty naszego konta osobistego Integrum. Wprowadzimy do placówek BS-ów stanowiska obsługi dewizowej. BS-y będą też mogły lokować w BGŻ nadwyżki finansowe po cenie rynkowej. Aby zrealizować te plany, zgodnie z projektem ustawy, banki spółdzielcze powinny podpisać z nami umowę zrzeszenia i nabyć przynajmniej jedną akcję BGŻ.
— No właśnie, projekt nowej ustawy dopuszcza, by BS miał jedną akcję banku, z którym jest zrzeszony, i większy pakiet banku regionalnego, z którego wyszedł. Będzie miał więc większy wpływ na stary BR niż na strukturę, w której działa.
— Dlatego lepszym rozwiązaniem jest połączenie się banku regionalnego z BGŻ. Wówczas banki spółdzielcze zrzeszone z bankami regionalnymi automatycznie stają się akcjonariuszami BGŻ w wyniku wymiany akcji przeprowadzonej zgodnie z przepisami kodeksu handlowego.
— Tyle że wówczas bank regionalny zniknie z rynku jako firma.
— To prawda, ale każdy połączony z nami bank regionalny wniesionym przez siebie kapitałem zmniejsza kwotę koniecznego dokapitalizowania BGŻ.
Rozwiązanie to również — zgodnie z postulatami banków spółdzielczych — zapewnia jednocześnie bankom spółdzielczym objęcie akcji BGŻ bez ponoszenia nakładów.
— To nie jest dobry argument dla banków regionalnych. Dlatego jako inicjatywę poselską chcą wprowadzić konkurencyjny projekt ustawy, który zakłada wydzielenie z BGŻ banku krajowego i wyposażenie go w kapitał wysokości 15 mln euro.
— Ustawa stwarza dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że BGŻ pozostanie liderem spółdzielczości. Wówczas wydzielanie z niego banku krajowego nie ma sensu. Mimo że chcą tego banki regionalne, nie będziemy bankiem apeksowym. Druga możliwość to przekształcenie BGŻ w normalny bank komercyjny i oddzielenie od niego spółdzielczości bankowej. W tym przypadku BR-y powinny sprzedać udziały w BGŻ na zasadach komercyjnych i za te pieniądze budować bank krajowy.