BGŻ przegrał walkę z fiskusem

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2002-09-25 00:00

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił wczoraj skargę Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) na decyzje inspektora kontroli skarbowej w Warszawie. BGŻ skarżył się, że w wyniku błędów popełnionych przez urzędników nie może od kilku lat skutecznie odzyskać od jednego ze swoich kredytobiorców wierzytelności, która dzisiaj opiewa na prawie 10 mln zł.

Sprawa ma swoje korzenie na początku lat 90. Wówczas bank udzielił jednemu z przedsiębiorców kredytu na 450 tys. USD. Jednak po pewnym czasie okazało się, że kredytobiorca jest niewypłacalny. BGŻ do dzisiaj nie dostał ani grosza. Na wczorajszej rozprawie pełnomocnik banku obwinił za całą sytuację urzędników kontroli skarbowej. W 1997 r. zajęli oni ruchomości dłużnika banku, opiewające na prawie 5 mln zł. Mimo że urzędnicy fiskusa wiedzieli, że przedsiębiorca jest winny BGŻ znaczną kwotę pieniędzy, potrącili sobie jedynie niewielką część z tych 5 mln zł z tytułu nie wniesionego podatku. Reszta z powrotem trafiła do dłużnika.

— Postępowanie urzędników kontroli skarbowej było w tym przypadku zgodne z prawem — mówi Małgorzata Niezgódka-Medek, sędzia NSA.

Co ciekawe, sędziowie nie szczędzili słów krytyki BGŻ, który udzielił pożyczki bez właściwego jej zabezpieczenia.