12-miesięczne ujemne saldo budżetu rządu (44 mld zł) po raz ostatni było równie duże – w ujęciu nominalnym - wiosną 2005 r. Co niepokojące, historia minionych kilkunastu lat sugeruje, że poprawa wielkości deficytu budżetowego (w ujęciu rok do roku) jest możliwa dopiero po osiągnięciu przez tempo wzrostu gospodarczego poziomu 5 proc. Dotychczasowe – i oczekiwane w przyszłości – tempo wzrostu gospodarczego na poziomie 3 proc. wydaje się być historycznie spójne z dalszym powiększaniem się 12-miesięcznego deficytu budżetowego (rzędu nieco ponad 10 mld zł rocznie).

W latach 2005-2007 sytuację budżetu uratowało nadejście ówczesnej fali ożywienia gospodarczego. Raczej nie należy liczyć na powtórkę takiego optymistycznego scenariusza w latach 2010-2012.
Nałożenie się w ciągu najbliższych 3 lat już obecnie niezbyt wesołej sytuacji budżetu rządu i kolejnej fali cyklicznego spowolnienia gospodarczego może stworzyć w latach 2011-2013 toksyczną mieszankę stanowiącą zagrożenie zarówno dla złotego, jak i rynku obligacji skarbowych.