Białostockie mnożenie galerii handlowych

Sylwester Sacharczuk, IT
opublikowano: 2008-10-21 00:00

W Białymstoku otwarto galerię Centrum Alfa. Już niebawem miasto ma mieć dziewięć takich obiektów.

W Białymstoku otwarto galerię Centrum Alfa. Już niebawem miasto ma mieć dziewięć takich obiektów.

Alfa, której inwestorem jest firma JWK Invest, pochłonęła 300 mln zł. Na 86 tys. mkw. mieści się tu m.in. 150 sklepów, siedmiosalowe kino, dwupoziomowy parking, restauracje, scena. Na galerię zaadaptowano budynki fabryki Beckera z końca XIX wieku.

— Przy budowie pracowały aż 104 firmy — mówi Jan Mikołuszko, prezes Unibepu, generalnego wykonawcy Alfy.

Dotąd największa

Ostatecznie powstała największa galeria w mieście, ale też największa dotąd realizacja inwestora. Jest on pewny, że przyniesie zysk — mimo że jest to już szósty tego typu obiekt w Białymstoku.

— Gdyby wbić cyrkiel w mapę w centrum Białegostoku i zatoczyć okrąg o promieniu 70 km, to w jego obrębie mieszka tak wielu klientów, że wystarczy dla wszystkich centrów. Ten rynek wciąż jest nienasycony — twierdzi Andrzej Radecki, prezes JWK Invest.

To nie koniec

Jeszcze w tym roku w mieście będzie otwarty supermarket Selgros oraz drugi obiekt sieci Auchan, jednak to obiekty mniejszego kalibru. Konkurencja nie zraża inwestorów, którzy w najbliższych trzech latach zamierzają otworzyć w Białymstoku trzy inne duże galerie handlowe. Pierwsza z nich — Copernicus — powinna powstać do końca 2010 roku. Inwestorem jest firma Kopernik Development, należąca w całości do austriackiego koncernu Warimpex. Z kolei spółka Jagiellonia wraz z Irlandzką Grupą Inwestycyjną mają w planach galerię jeszcze większą niż Alfa. Jeśli nie będzie przeszkód, dwieście sklepów na 100 tys. mkw. stanie tu jesienią 2011 r.

Radni wydali także zgodę na powstanie kolejnego, dziewiątego tego typu obiektu na białostockim osiedlu Wygoda. Czy to nie za dużo galerii, jak na liczący 300 tys. mieszkańców Białystok?

— Nie. Nie wydaje mi się. Należy zwrócić uwagę, że nie chodzi tylko o Białystok, ale całą północno-wschodnią część Polski, która właśnie tu będzie wydawała swoje pieniądze — uważa Zbigniew Sulewski z Centrum im. Adama Smitha.

O przesycenie białostockiego rynku centrów handlowych nie martwi się też Piotr Kaszyński z Cushman Wakefield:

— Miasto ma naprawdę ogromny potencjał. Jako duży ośrodek akademicki wykazuje duży głód powierzchni handlowych. Dziś ma de facto dwie galerie handlowe — łącznie z Alfą. Ale plany zakładające, że będzie ich aż 9, wydają się co najmniej przesadzone. I to nie ze względu na brak klientów, tylko na problemy z wolnymi gruntami pod tego typu zabudowę komercyjną.

Przypomina, że każdy inwestor przed wejściem na rynek monitoruje go pod kątem dochodów, jakie przynosi metr kwadratowy powierzchni handlowej. Wyniki tych badań nie zależą od wielkości miasta, ale od tego, czy przyciąga ono turystów lub studentów, którzy są mocną grupą potencjalnych klientów. Co miasto, to osobny przypadek.

Sylwester Sacharczuk, IT