Amerykańskie rynki akcji kończyły sesje spadkami mimo utrzymywania się lekkiej przewagi wzrostów przez większą cześć notowań. Zdecydowało o tym obniżenie prognozy tegorocznego wzrostu PKB przez Biały Dom i podwyższenie prognozy inflacji w czwartym kwartale. Pogorszenia nastrojów nie skompensował spadek cen ropy i paliw na zamknięciu sesji na NYMEX.
Biały Dom przedstawił najnowsze prognozy gospodarcze na 2005 rok. Prognoza wzrostu PKB została obniżona do 3,4 proc. W grudniu szacowano go na 3,5 proc. Zaniepokojenie wywołało podwyższenie prognozy inflacji w IV kwartale do 2,9 proc. Pod koniec ubiegłego roku Biały Dom szacował ją na 2,0 proc. Zwiększona podaż akcji pod koniec sesji wynikała także z obaw wiążących się z czwartkowym wystąpieniem szefa Fed Alana Greenspana przed Połączoną Komisją Gospodarczą Kongresu.
Najmocniej drożejącym blue chipem z indeksu Dow Jones był General Motors. Kirk Kerkorian nie kupił w wezwaniu tyle akcji ile planował, co część analityków uznała za sygnał, iż inwestorzy wciąż nie tracą nadziei na poprawę sytuacji koncernu. Zdrożały akcje Texas Instruments, który po wtorkowej sesji podwyższył prognozę zysku w drugim kwartale.
Europejskie giełdy kończyły sesje spadkami. Nastroje pogorszył wzrost notowań ropy po wiadomości o zaskakującym spadku jej zapasów w USA. Na giełdzie w Londynie wyraźnie taniały akcje Corus Group. Jeden z największych europejskich koncernów stalowych wypadnie z indeksu FTSE100 w związku z okresowym przetasowaniem jego składu. W Paryżu taniały akcje największych sieci supermarketów, m.in. Carrefour. Rząd Francji zapowiedział, że doprowadzi do obniżenia przez nie cen.