Według BIEC, najbliższe miesiące przyniosą zapewne zdecydowane niższe tempo wzrostu cen, co WPI sygnalizował w pierwszej połowie br. To dodatkowo może podtrzymać konsumpcję i zagrozić stabilności cen w przyszłym roku.
"W ostatnim miesiącu przybyło czynników działających w kierunku wzrostu cen. Oprócz słabnącego złotego względem euro i dolara, pojawiły się czynniki związane z popytem konsumpcyjnym. Nie słabnie bowiem tempo wzrostu płac, zaś tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów ponownie przyspieszyło" - głosi raport.
Biuro zauważa, że słabnący względem dwóch podstawowych walut złoty jeszcze nie wpłynął na statystykę cen importu publikowanych przez GUS. Ostatnie dostępne dane za sierpień br. wskazują nawet na umiarkowany spadek tych cen. Jednak w kolejnych miesiącach spodziewać się można ich wzrostu.
"Co prawda taniejące surowce na światowych rynkach częściowo zrekompensują ten wzrost, jednak dotyczyć to będzie jedynie towarów bezpośrednio związanych w rynkami surowcowymi. Pozostałe towary pochodzące z importu w sytuacji słabnącego złotego będą drożały. Ponadto, jeśli nadal utrzymywać będzie się wysokie tempo konsumpcji, to wyższe ceny towarów importowanych zachęcą rodzimych producentów do podwyżek towarów produkowanych w kraju" - podano w raporcie.
BIEC podkreśla również, że w ostatnich miesiącach wzrastało zadłużenie Skarbu Państwa. W przypadku długu, spadek wartości złotego również działa negatywnie na tę jego część, która nominowana jest w obcych walutach. Nie mniej jednak wartość długu systematycznie wzrastała już od późnej wiosny, a więc w okresie, kiedy złoty jeszcze się umacniał.
"Koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego w dalszym ciągu wzrastają. Umowy społeczne ze związkami zawodowymi zawarte w przedsiębiorstwach kilka miesięcy temu, powodują, że płace rosną w warunkach pogarszającej się koniunktury gospodarczej i coraz gorszych perspektyw dla rynku pracy" - zauważają analitycy BIEC.
Ich zdaniem, spadają natomiast koszty w przeliczeniu na jednostkę produktu. Tańsze surowce pozytywnie wpływają na tę kategorię kosztów. Wydaje się, że koszty pracy z pewnym opóźnieniem zareagują na symptomy spowalniającej gospodarki i w perspektywie najbliższych miesięcy również będą obniżać się. W przeciwnym wypadku przedsiębiorstwa narażone będą na drastyczne pogorszenie wyników finansowych.
"Ceny usług transportu i magazynowania nieznacznie wzrosły w ostatnim czasie, jednak wobec wyraźnego sprzeciwu Urzędu Regulacji Energetyki co do wysokości przyszłych podwyżek prądu można spodziewać się, iż w najbliższym czasie ich wzrost nie będzie zbyt gwałtowny" - wylicza BIEC.
Analitycy Biura podsumowują, że opinie menedżerów firm co do kształtowania się cen na produkowane w ich przedsiębiorstwach wyroby coraz częściej wskazują na konieczność ich redukcji. Tendencja ta od połowy roku przybiera na sile.
"Po raz pierwszy od trzech lat odsetek przedsiębiorstw zamierzających obniżać ceny przewyższył odsetek tych firm, które zamierzają w najbliższym czasie ceny podnieść. Ciągle jednak około 75% badanych przedsiębiorstw nie zamierza cen zmieniać w najbliższym czasie" - podał BIEC.