Big Mac: dolar powinien kosztować 2,08 zł

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-02-04 00:00

Cena kanapki Big Mac jest w Polsce o 39,2 proc. niższa niż w USA. To znaczy, że złoty jest niedoceniany

Brytyjski tygodnik „The Economist” opublikował najnowszą edycję swojego indeksu Big Maca. Podobnie jak co roku sprawdził, jak kształtują się ceny kanapki sprzedawane przez sieć McDonald’s w poszczególnych krajach. Przy kursie USD/PLN na koniec 2012 r. hamburger kosztował w Polsce 2,63 USD. To znaczy, że był o 39,2 proc. tańszy niż w USA. Tylko w 15 na 45 przeanalizowanych krajów Big Mac w przeliczeniu na dolary jest jeszcze tańszy — najdroższe hamburgery mają w Wenezueli, Norwegii i Szwecji. Dlaczego poważny brytyjski tygodnik gospodarczy z taką skrupulatnością monitoruje ceny zwykłej kanapki? Bo Big Mac ma wielką analityczną moc. Świetnie obrazuje różnice w sile nabywczej ludności w poszczególnych krajach, a to pokazuje, na ile sprawiedliwie wyceniane są poszczególne waluty.

Big Mac jako jeden z nielicznych towarów jest sprzedawany właściwie na całym świecie. Wszędzie jest identyczny, produkuje się go z tych samych, dość łatwo dostępnych produktów i jest wytworem lokalnym (nie jest prowadzona wymiana handlowa między poszczególnymi krajami, co zaburzałoby analizę wartości walut). Jakie więc wnioski płyną z najnowszej edycji indeksu Big Maca? Skoro hamburger jest w Polsce tańszy od amerykańskiego oryginału aż o 39,2 proc., to oznacza to, że złoty jest obecnie silnie niedowartościowany. Dolar powinien kosztować 2,08 zł, a nie 3,07, jak obecnie. Po osłabieniu naszej waluty z 2009 r. w porównaniu z innymi krajami produkty w Polsce są nienaturalnie tanie. Teoria ekonomii mówi, że w długim horyzoncie takie anomalie powinny same się korygować zmianami kursów walut, a to oznacza, że złoty ma silne podstawy dla długoterminowego umacniania się.