BIK ruszy pełną parą już za dwa tygodnie
Od wczoraj banki mogą podpisywać z Biurem Informacji Kredytowej umowy o dostarczanie danych i sporządzanie raportów. Jednak pierwsze rzeczywiste zestawienia zrealizowane zostaną dopiero 11 grudnia.
BIK wystartuje na systemie stworzonym przez swoich specjalistów i jedną krajową firmę. Niewykluczone, że dziś zakontraktowany wcześniej system dostarczy firma brytyjska. Jeśli nawet jednak nie będzie wymagał kolejnych poprawek, to i tak nie rozpocznie natychmiastowej pracy.
Mimo że banki miały sporo czasu na testowanie z BIK działania całego systemu, przekazując do biura dane nierzeczywiste, co miało określić, jak będzie wyglądała współpraca, poprosiły jednak jeszcze o kilka dni zwłoki.
— Na wniosek banków do 11 grudnia będziemy pracowali na danych testowych, dopiero po tym terminie na danych rzeczywistych — mówi Wiesław Wyszogrodzki, prezes BIK.
Dodaje, że także od banków zależy to, czy informacje o klientach będą dotyczyły tylko ich zadłużenia bieżącego czy też historii kredytowej sięgającej, jak tego chce BIK, przynajmniej czerwca zeszłego roku. Część banków nie jest bowiem w stanie dostarczać danych historycznych.
— Dla dobrej oceny wiarygodności wystarczy dwuletnia historia kredytowa, więc ze stuprocentową pewnością można powiedzieć, że baza BIK będzie pełna po tym terminie — wyjaśnia Wiesław Wyszogrodzki.
Na razie trzeba więc przyjąć, że raporty BIK będą dotyczyły przede wszystkim zadłużeń bieżących, co i tak zdecydowanie ułatwi bankom podejmowanie decyzji kredytowych i polepszy trafność takich decyzji.