Bilet na ten obiad nie był wart wojny

Jacek Zalewski
opublikowano: 07-11-2008, 00:00

Gdyby dorobek półrocznej prezydencji Unii Europejskiej mierzyć liczbą szczytów, to kadencja Nicolasa Sarkozy’ego zapisuje się złotymi zgłoskami. Oprócz dwóch posiedzeń Rady Europejskiej, październikowego i grudniowego, a także niedawnego ASEM 7 w Pekinie — Sarkozy na samym początku sprosił wszystkich na defiladę do Paryża, a potem zareagował rzeczywiście koniecznym szczytem poświęcony wojnie w Gruzji.

Dzisiejsza kolejna nadzwyczajna zbiórka w Brukseli ma rangę jedynie spotkania informacyjnego, formułę krótkiego obiadu, a jej teoretycznym celem jest wypracowanie jakiegoś stanowiska przed zaplanowanym na 15 listopada w Waszyngtonie antykryzysowym szczytem globalnych potentatów. Obiad ma być płaszczyzną wymiany poglądów między przywódcami największych państw UE, którzy dostąpią zaszczytu bytności w stolicy USA, a planktonem, który jedynie się dowie, co tam ustalono. Notabene w środę w Warszawie premierzy małych państw naszego regionu głośno dawali do zrozumienia, że taka pośrednia formuła bardzo im się nie podoba.

Prezydent Sarkozy wykorzystuje sytuację i przyjmuje rolę mocarza, który wysłucha maluczkich i nie da im zginąć. Bardzo ubolewa, że w grudniu będzie musiał oddać przewodnictwo UE w niezbyt pewne — w jego ocenie — ręce czeskie. Dlatego przyszedł mu do głowy pomysł zostania na dłużej politycznym szefem Eurolandu. Gdy usłyszał to Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, natychmiast zainterweniował u kanclerz Angeli Merkel, która prezydentowi Francji wytłumaczyła niedorzeczność jego pomysłu. Dodatkowa instytucjonalizacja strefy euro nie wchodzi w grę.

Gdy uwzględni się okoliczności dzisiejszego szczytu — wypada odetchnąć, że premier Donald Tusk odpuścił i bez wywoływania kolejnej wojny oddał bilet na obiad prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Rząd przygotował głowie państwa szczegółowe stanowiska w różnych obszarach, ale była to praca trochę na wyrost. Nawet nie będzie czasu ich zaprezentować — w zamierzeniu gospodarza dzisiejszy obiad ma być sceną jednego aktora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu