Pasażerowie i politycy negatywnie ocenili niedawną podwyżkę cen biletów przez PKP Intercity. Przewoźnik tłumaczył ją zwiększeniem kosztów energii z 500 mln zł w 2019 r. do 1,5 mld zł w 2023 r.
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział powrót cen biletów do poziomu sprzed podwyżki. Nastąpi to od 1 marca. Bilety na pociągi IC oraz TLK potanieją o 11 proc. a na EIC oraz EIP - zwane potocznie pendolino - o 15 proc. “Wprowadzenie niższych cen jest możliwe w związku z dodatkowymi działaniami optymalizacyjnymi oraz dzięki zwiększeniu rekompensaty dla PKP Intercity na 2023 rok w ramach umowy dot. świadczenia usług publicznych (PSC, z ang. Public Service Contract)” - czytamy w komunikacie spółki.
PSC to dotacja z budżetu państwa do świadczenia przez przewoźnika służby publicznej, czyli głównie eksploatacji pociągów IC oraz TLK. Zabezpiecza też ona kredyt przewoźnika, np. na inwestycje taborowe.
Jaka była wysokość rekompensaty od podatników w 2022 r., jeszcze oficjalnie nie wiadomo. W planie finansowym spółka zakładała dofinansowanie na poziomie 1,2 mld zł, w porównaniu z 861 mln zł w 2021 r. PKP Intercity nie podały tegorocznej kwoty ani nie odpowiedziały na pytanie o ile wzrośnie rekompensata z powodu obniżki cen biletów.
