Bioceltix z GPW szykuje sporą emisję akcji. Biotechnologiczna spółka potrzebuje pieniędzy na badania weterynaryjne

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2023-02-28 09:15

Biotechnologiczna spółka weterynaryjna z GPW trzeci raz w ciągu roku szykuje emisję akcji. Ta ma być większa niż wcześniej i pozwolić na sfinansowanie wszystkich badań.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaka będzie struktura nowej oferty akcji Bioceltix i dlaczego spółka zdecydowała się na jej przeprowadzanie,
  • jakie poza pieniędzmi inwestorów mają być w najbliższym czasie źródła finansowania prac spółki,
  • na jakim etapie są projekty badawcze Bioceltix i kiedy spółka spodziewa się rejestracji pierwszego leku weterynaryjnego w Unii Europejskiej
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

„Taka kwota wystarczy nam na pół roku" - mówił pod koniec listopada w PB Paweł Wielgus, członek zarządu weterynaryjnej spółki biotechnologicznej Bioceltix. Spółka zebrała wtedy 4,7 mln zł z emisji akcji, a wcześniej - w lipcu - pozyskała w ten sposób 4,5 mln zł.

Teraz znowu zbiera kapitał - zwołane na 13 marca walne zgromadzenie ma wyrazić zgodę na dodruk walorów. Chodzi łącznie o 550 tys. akcji, które będą stanowiły do 13 proc. podwyższonego kapitału. Część tego pakietu ma objąć drugi co do wielkości akcjonariusz spółki, fundusz Kvarko Group ASI, który pieniądze ma wcześniej pozyskać sprzedając w procesie budowy przyspieszonej księgi popytu do 150 tys. akcji.

- Podpisaliśmy z Kvarko list intencyjny, zgodnie z którym nasz akcjonariusz zamierza sprzedać część posiadanych akcji, a cały uzyskany przychód reinwestować w akcje emitowane w ramach kapitału docelowego, po tej samej cenie. Objęcie przez inwestorów akcji serii K i sprzedaż akcji przez akcjonariusza odbędą się w tym samym momencie. Wprowadzenie do oferty komponentu akcji istniejących powinno przełożyć się na efektywność, elastyczność i tempo procesu pozyskania kapitału, a co za tym idzie, również na uzyskanie lepszej ceny emisyjnej – tłumaczy Paweł Wielgus.

Finansowanie na raty:
Finansowanie na raty:
Bioceltix, w którym członkiem zarządu jest Paweł Wielgus, w lipcu i listopadzie przeprowadził dwie emisje akcji, w ramach których ze sprzedaży niespełna 300 tys. nowych walorów pozyskał prawie 9 mln zł. Teraz zaoferuje inwestorom 550 tys. akcji i liczy na lepszą cenę.

Rosnący apetyt

Rok temu, gdy spółka zaczęła szykować się do transferu z NewConnect na GPW (ostatecznie doszło do niego we wrześniu), podawała, że w najbliższych latach będzie potrzebować ok. 60 mln zł zewnętrznego finansowania na prowadzenie badań. Ostatnie emisje, przeprowadzane przy trudnej koniunkturze, były znacznie mniejsze, ta ma być trochę większa.

- Idea stojąca za aktualnie zapowiadaną, nieco większą emisją jest taka, żeby w połączeniu z dwoma innymi źródłami finansowania, czyli ewentualną umową z partnerem branżowym i dotacjami, była to ostatnia emisja akcji na pokrycie kosztów badawczo-rozwojowych, a więc pozwalająca na złożenie wniosków o dopuszczenie do obrotu dla wszystkich trzech produktów leczniczych. Jestem przekonany, że jakość wyników, które uzyskaliśmy w ostatnim czasie, zbudowała na tyle duże zaufanie do spółki, że taka emisja będzie możliwa – dodaje Paweł Wielgus.

W listopadzie cena emisyjna wyniosła 31 zł za walor. Teraz spółka jest wyceniana wyżej. W ostatnich tygodniach za akcje płacono ponad 42 zł. W poniedziałek, po informacji o planach emisyjnych, kurs wyraźnie spadł, ale wciąż jest powyżej 38 zł.

Cała spółka, choć nie generuje jeszcze przychodów, jest wyceniana na ponad 140 mln zł. Powód? Rynek liczy na relatywnie szybką materializację umów z większymi producentami leków weterynaryjnych, którzy mogą być zainteresowani badawczym portfolio polskiej spółki.

- Oprócz emisji i dotacji, trzecim potencjalnym źródłem finansowania jest podpisanie jeszcze w tym roku umowy z partnerem, dotyczącej leku na atopowe zapalenie skóry u psów. Wyniki badań, które już otrzymaliśmy, są bardzo interesujące. Nawiązaliśmy współpracę z doradcą transakcyjnym i chcemy możliwie szybko wejść w procesy negocjacyjne z potencjalnymi partnerami - mówi Paweł Wielgus.

Badawcze postępy

Bioceltix pracuje nad lekami weterynaryjnymi wykorzystującymi zwierzęce komórki macierzyste. To relatywnie młody rynek - globalnie pierwsze tego rodzaju leki zostały wprowadzone do sprzedaży pół dekady temu.

- Start badań klinicznych potencjalnego leku na atopowe zapalenie skóry u psów mamy zaplanowany na drugi kwartał, obecnie pracujemy nad protokołem badania. Sądzimy, że uda się je przeprowadzić sprawnie, bo w wielu przypadkach może być realizowane w tych samych klinikach, w których prowadzimy już badania leku na osteoartrozę u psów - tłumaczy Paweł Wielgus.

W zwierzęcej biotechnologii procedury badawcze są znacznie szybsze niż w ludzkiej. W ramach najbardziej zaawansowanego projektu spółki - potencjalnego leku na osteoartrozę (zapalenie stawów) u psów - badanie kliniczne wystartowało w ubiegłym roku i wkrótce się zakończy.

- Po wykonaniu analizy pośredniej w badaniu klinicznym stwierdziliśmy, że wyniki są bardzo obiecujące. Widzimy wyraźną różnicę pomiędzy grupą otrzymującą produkt badany a grupą placebo. Pozwala nam to przeprowadzić badanie na mniejszej grupie pacjentów, niż wcześniej zakładaliśmy, co w praktyce oznacza, że z końcem lutego kończymy rekrutację pacjentów. Ich obserwacja zakończy się w maju i to będzie koniec badania klinicznego. Jeżeli analiza wyników końcowych będzie pomyślna, to zostanie już tylko przygotowanie dokumentacji i złożenie wniosku do Europejskiej Agencji Leków - mówi Paweł Wielgus.

Spółka spodziewa się, że wniosek do Agencji dla leku na osteoartrozę zostanie złożony w czwartym kwartale.

- To oznacza, że na przełomie drugiego i trzeciego kwartału przyszłego roku produkt może zostać zarejestrowany i będzie go można wprowadzić do sprzedaży. Byłby to pierwszy opracowany w Polsce nowy lek, który doszedł do tego etapu - mówi Paweł Wielgus.

W portfelu Bioceltix jest jeszcze jeden projekt - lek na zapalenie stawów u koni.

- Tu wszystko idzie zgodnie z planem. Uzyskaliśmy pierwszą zgodę na badania kliniczne i w okolicach maja powinniśmy zrobić pierwsze podanie produktu w badaniu klinicznym. Pod względem organizacyjnym proces idzie bardzo sprawnie - spotkaliśmy się z bardzo dużym zainteresowaniem klinik deklarujących udział w badaniu, dzięki czemu rekrutacja pacjentów powinna przebiegać szybko - mówi członek zarządu spółki.