Biotechnologia a modernizacja gospodarki

Partnerem publikacji jest ZWIĄZEK FIRM BIOTECHNOLOGICZNYCH BIOFORUM
opublikowano: 2024-04-08 14:51

Kołem zamachowym branży biotechnologicznej są spotkania, zwłaszcza gdy przekładają się na współpracę biznesową i kontrakty. XXII edycja konferencji Central European BioForum była ponadto okazją do dyskusji na temat sytuacji branży, nie tylko w Polsce, ale też w skali globalnej.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Biotechnologia jest jedną z sił modernizujących tradycyjny przemysł. W największym stopniu wpływa na farmację i szeroko rozumianą chemię. Wspiera też gospodarkę, by stawiała czoła wyzwaniu łagodzenia zmian klimatycznych – mówił Jacek Tomczak, wiceminister rozwoju i technologii, otwierając XXII edycję BioForum w Warszawie, które odbywało się 26-27 marca. Udział w Forum wzięli przedsiębiorcy prowadzący biznes biotechnologiczny w Polsce i za granicą, naukowcy reprezentujący uczelnie, przedstawiciele władz centralnych i lokalnych, instytucji finansowych oraz entuzjaści zainteresowani branżą.

– Organizując konferencję, chcemy pokazać wzrost znaczenia sektora biotechnologicznego i to, jak coraz bardziej wpływa on na gospodarkę w różnych obszarach – mówiła dr Magdalena Kulczycka, dyrektor zarządzająca Związku Firm Biotechnologicznych BioForum.

W ramach wydarzenia dyskutowano m.in. o kwestiach wykorzystania terapii komórkowych i genetycznych w leczeniu chorób oraz rozwoju innowacji biotechnologicznych – od etapu badań do wejścia na rynek. Debatowano o możliwościach pozyskiwania funduszy na działalność, wyzwaniach związanych z bioprodukcją i komercjalizacją badań, a także o specyfice wejścia na rynki brytyjski i amerykański, kluczowe dla branży biotech.

Klient czy gracz

W latach 2008-2021 wzrost zatrudnienia w sektorze biotechnologii w krajach unijnych był siedmiokrotnie wyższy niż średnia dla całej gospodarki. Wartość dodana brutto sektora rosła 1,5 razy szybciej niż w innych, także produktywność była 2,5 razy wyższa. Europejskie badania naukowe skupiające się na biotechnologii rozkwitały, co prowadziło do powstania dosłownie tysięcy start-upów – wynika z analizy danych Eurostatu i z informacji branżowych.

– Obraz dynamicznie rozwijającej się w Europie branży byłby jeszcze bardziej imponujący, gdyby nie instytucjonalne wąskie gardła, rozdrobnienie przepisów tworzących ramy dla jej działania i trudny dostęp do niezbędnego finansowania – diagnozowała dr Claire Skentelbery, dyrektor generalna EuropaBio, największej branżowej organizacji na Starym Kontynencie.

Jak wskazywała, już w 2007 r., przy uruchamianiu unijnej perspektywy budżetowej na drugą dekadę XXI w., przyjęto słuszne założenie, że rozwój europejskiej gospodarki musi zostać oparty na innowacjach, które mają kluczowe znaczenie dla budowania konkurencyjności Wspólnoty. Analiza polityk dotyczących biotechnologii w Europie nasuwa jednak wiele wątpliwości. Dlaczego w 2024 r., gdy biotechnologia wykazuje duży potencjał komercjalizacji swoich osiągnięć, UE pozostaje w tyle za innymi regionami świata pod względem wyników w dziedzinie biotechnologii? – pytała dr Skentelbery.

Teraz trzeba nadganiać minione lata. Komisja Europejska wydaje się mieć tego świadomość, czego wyrazem jest fakt, że pod koniec mijającej kadencji poparła inicjatywę „Wspieranie biotechnologii i bioprodukcji w UE”. Biotechnologia w UE może więc zyskać znaczenie globalne, a Europa zmienić zajmowaną na światowym rynku pozycję – z klienta na gracza i dostawcę. Wymaga to jednak szybkiego przekształcenia przychylnej retoryki unijnych urzędników w działania polityczne i legislacyjne na rzecz podnoszenia konkurencyjności branży.

– Innowatorom potrzebne jest wsparcie, by mogli tworzyć długoterminowe inwestycje w infrastrukturę, zatrudnienie, rozwój oraz badania. Uznanie dla innowacji biotechnologicznych powinno stać się integralną częścią legislacyjnego DNA w UE. Jak na razie w większości krajów unijnych obowiązujące przepisy (m.in. ustawodawstwo farmaceutyczne) raczej tłumią innowacje biotechnologiczne, niż sprzyjają ich rozwojowi – diagnozowała szefowa EuropaBio, wyrażając jednocześnie nadzieję, że polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej w pierwszej połowie 2025 r. przyczyni się do przełamania dotychczasowego impasu legislacyjnego.

W Unii Europejskiej działa mechanizm REFIT, który weryfikuje, czy unijne regulacje spełniają swoją rolę (fit for purpose), czy nie są nadmiernie rozbudowane bądź nie kolidują z innymi przepisami, ale działa on zbyt wolno.

– W praktyce REFIT nie nadąża za dynamicznymi procesami w biotechnologii, co powoduje, że branży brakuje regulacyjnego i finansowego wsparcia, a europejskie innowacje przegrywają globalną konkurencję z amerykańskimi i azjatyckimi – tłumaczyła Joanna Krakowiak z kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Innowacje na półkach

Polska jest znaczącym miejscem na biotechnologicznej mapie świata, zwłaszcza ze względu na utalentowanych naukowców. Ci z nich, którzy nie mogą znaleźć dla siebie miejsca w kraju, bez trudu znajdują je za granicą. Większość zasila krajowe firmy, obiecujące start-upy czy centra badawcze rozsiane po kraju, których najwięcej jest w Gdańsku, Wrocławiu, Łodzi, Warszawie i Krakowie.

O roli Łodzi mówiła Renata Biadała z łódzkiego urzędu miasta. Miasto wspiera te kierunki studiów, które kształcą specjalistów gotowych do zaangażowania się w działalność w obszarze poprawy jakości życia (Life Science). Integruje też jednostki badawczo-rozwojowe, uczelnie i firmy, organizując spotkania branżowe, umożliwiając współpracę z podobnymi środowiskami za granicą.

– W interdyscyplinarnej kooperacji opracowaliśmy żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i naukowe dowody na jej przydatność w gastroenterologii. Od kilku lat cieszy się ona uznaniem lekarzy i pacjentów – mówiła dr Karolina Rudnicka z Uniwersytetu Łódzkiego.

Niedostatki regulacyjne, instytucjonalne i finansowe sprawiają, że w Polsce wiele obiecujących wynalazków biotech trafia na półki, a nie na rynek. Mimo że nie brakuje branżowych innowacji i jest przestrzeń na rozwijanie biznesu, możliwości rozwoju są przyduszane. Innowatorzy spotykają na rynku medycznym ogromną dysproporcję między olbrzymim strumieniem środków publicznych a jednoczesną słabą dostępnością kapitału prywatnego – komentował Piotr Przymusiała, doradca zarządu Endolink.

Nowe techniki, np. dotyczące genomu, stanowią podstawę naukową do rozwoju innowacji biotech, na które czeka farmacja. Również pacjenci szukają specyfików, które pomogą im pokonać takie schorzenia jak: choroby autoimmunologiczne, nowotwory, cukrzycę, skutki udaru mózgu, zapalenia wątroby, anemii, astmy, a także białaczkę czy usunąć bądź zniwelować np. zwyrodnienia stawowe. Obiecujące polskie start-upy ze wstępnie opracowanymi innowacjami, po zderzeniu się w kraju z przeciwnościami, szukają dla siebie szans za granicą, zwłaszcza w USA – najbardziej rozwiniętym rynku biotechnologicznym świata.

Wzorce zagraniczne

Nie zabrakło też dyskusji o globalnych trendach w biotechnologii oraz możliwościach i sposobach ekspansji polskich firm na rynki amerykański i brytyjski, które są rynkami pierwszego wyboru dla polskich firm biotech w ekspansji zagranicznej. Jednocześnie panel na temat wejścia na rynek brytyjski zapoczątkował program, który BioForum realizuje razem z brytyjskim ministerstwem biznesu i handlu oraz lokalnymi partnerami.

Amerykańscy inwestorzy cenią europejskie wynalazki i polską myśl biotechnologiczną. Wolą jednak wierzyć statystykom, z których wynika, że amerykańskie start-upy biotech odnoszą sukcesy, a te z Europy pozostają w tyle. W konsekwencji Amerykanie stawiają na obiecujące spółki z własnego rynku.

Polska wciąż jest atrakcyjna pod względem kosztów działalności i posiada myśl naukową cenioną w świecie. W kraju nie brakuje uczonych z doświadczeniem pracy w renomowanych organizacjach oraz firmach, którzy we współpracy z sektorem komercyjnym chcieliby rozwijać projekty biotechnologiczne – od koncepcji, przez cały etap przygotowawczy, aż do promocji marketingowej. Szczególnie rynki amerykański i brytyjski dostarczają wiele przykładów polskich sukcesów w realizacji obiecujących projektów.

– Jest potencjał, ale pozostaje kwestia strategicznego rozwoju konkretnych przedsięwzięć. Współpraca z dużymi firmami farmaceutycznymi otwiera szansę na globalną komercjalizację – oceniał Mariusz Jabłoński, członek zarządu PolTREG.

– Warto nawiązywać kontakty za granicą i szukać dla siebie możliwości w USA czy Wielkiej Brytanii – zachęcał Andrzej Wajs, koordynator w dziale współpracy międzynarodowej NCBR – Złotego Partnera tegorocznej edycji konferencji CEBioForum. W maju polskie firmy wezmą udział w kolejnej edycji działania akceleracyjnego NCBR-NAP, by zaprezentować się przed amerykańskimi mentorami i inwestorami w Nevadzie i Kalifornii.

– Wyjazd z NCBR to okazja do zdobycia unikalnych doświadczeń w zakresie skalowania biznesu na rynku USA, nawiązania kontaktów z inwestorami, a także rozwijania relacji z amerykańskimi partnerami, których pomoc jest niezbędna dla powodzenia ekspansji na tamtejszym rynku – stwierdził Andrzej Wajs.

Polscy innowatorzy biotech chętnie szukają dla siebie szans w Cambridge, gdzie znajduje się wiodący europejski klaster biotechnologiczny.

– W Cambridge wszyscy innowatorzy, naukowcy, badacze, przedsiębiorcy i finansiści dobrze się znają, to niepowtarzalna wartość tego środowiska, a także źródło wielu biotechnologicznych karier i sukcesów, które tam zakiełkowały – wyjaśniał Piotr Liguziński, współzałożyciel i szef PioLigOn.

Wielka Brytania – co podkreślali uczestnicy – jest z kolei dla Polski wzorcem, gdyż stanowi jeden wielki superklaster z wehikułami badawczymi ulokowanymi wokół centrów akademickich, nie tylko w Cambridge, ale też wokół Edynburga, Londynu, Glasgow czy między Liverpoolem a Manchesterem. Wokół brytyjskich uniwersytetów rozwijają się klastry i infrastruktura badawcza, obecni są także aniołowie biznesu i reprezentanci funduszy inwestycyjnych. Polscy innowatorzy znajdują tam przyjazne warunki do nawiązania kontaktów, a potem rozwijania swoich projektów.

CEBioForum 2024 było też okazją do przyznania nagród dla: najbardziej innowacyjnego start-upu (Biotreat Vascular), najbardziej wpływowej osoby w branży (prof. dr hab. Jacek Jemielity) oraz projektów R&D rozwijanych przy współpracy firm i uczelni badawczych (Acellmed). Nagroda specjalna trafiła do SDS Optic.

Wydarzenie zorganizowane przez Związek Firm Biotechnologicznych BioForum, reprezentujący ponad 30 największych podmiotów sektora biotechnologicznego w Polsce, pokazało rosnące znaczenie biotechnologii w nowoczesnej gospodarce. Było także okazją do wzmocnienia integracji sektora i lepszego poznania najważniejszych wyzwań w branży, wymiany doświadczeń i rozmów biznesowych, a tym nie było końca.