Biuro promocji w tarapatach

Bogdan Tychowski
22-01-2004, 00:00

Unia zobowiązała swoich członków do powołania biur promocji transportu morskiego. Polska placówka może jednak przerwać działalność. Winien jest rząd.

Kraje Unii, mając na uwadze prognozy dotyczące wzrostu przewozów w ciągu najbliższych lat, uznały, że priorytetem polityki transportowej jest aktywizacja alternatywnych wobec drogowego rodzajów transportu — głównie żeglugi morskiej bliskiego zasięgu, śródlądowej oraz kolei. Znalazło to odzwierciedlenie w wydanej przez Komisję Europejską białej księdze „Europejska polityka transportowa do 2010 roku. Czas podjąć decyzję” z 12 września 2001 r.

— W celu promowania i finansowego wspierania swojej polityki transportowej Komisja Europejska zaleciła państwom członkowskim i kandydackim zorganizowanie biur promocji żeglugi morskiej bliskiego zasięgu, których zadaniem jest stwarzanie warunków do zmiany sposobu transportu. Powołanie polskiego Biura Promocji Żeglugi Morskiej Bliskiego Zasięgu stanowiło pierwszy krok do integracji naszego kraju z UE w obszarze gospodarki morskiej — podkreśla Ryszard Karger, prezes polskiego biura.

Neutralny broker

Biuro promocji inicjuje, wspiera i współuczestniczy w działaniach zmierzających do rozwoju w Polsce żeglugi morskiej bliskiego zasięgu. Monitoruje problemy i ograniczenia, jakie ona napotyka oraz zabiega o fundusze, w tym z Unii Europejskiej, na projekty i programy wspierające jej rozwój.

— Jednym z efektów działalności biura jest m.in. wykonanie prac wdrożeniowych nad przedłużeniem linii Świnoujście — Ystad, którego celem jest zdjęcie części ciężkiego ruchu samochodowego z trasy Szczecin-Świnoujście. Ponadto doprowadziliśmy do opracowania linii dowozowych z portów polskich do bazowych portów Europy Zachodniej, pozwalających na przewóz kontenerów drogą morską zamiast lądową. Koordynowaliśmy organizację połączenia promowego Szczecin-Kłajpeda, umożliwiającego zdjęcie wielu ciężarówek z drogi lądowej oraz w innych przedsięwzięciach promujących alternatywne sposoby transportu — wylicza Ryszard Karger.

Działalność biur finansowana jest głównie z dotacji macierzystych rządów. Uzupełnienie stanowią wpłaty członków wspierających, a w okresie rozruchu dofinansowanie unijne.

Koniec działalności?

Od początku działalności polskiego biura zdawano sobie sprawę, jak ważne jest jego finansowanie. Aby je zapewnić, prowadzono rozmowy z Dyrektoriatem Generalnym ds. Transportu i Energii UE, których efektem było przyznanie Polsce, jako jedynemu krajowi spoza UE, grantu wysokości 30 tys. EUR. Warunkiem jego otrzymania był równorzędny udział strony polskiej w finansowaniu działalności biura. Ministerstwo Infrastruktury zapewniało o finansowym wsparciu działalności statutowej, jednak biuro nie otrzymało środków stanowiących równowartość przyznanego grantu. Dlatego wykorzystano zaledwie 40 proc. kwoty przyznanej przez UE, i to głównie dzięki wpłatom firm wspierających.

— W tej sytuacji wynikły trudności finansowe, które nie pozwalają na kontynuowanie działalności biura. Składki firm wspierających nie mogły być traktowane jako efektywne źródło jej finansowania. Natomiast zgodnie z arkuszem nr 12 „Programu promocji żeglugi morskiej bliskiego zasięgu”, zatwierdzonego przez Komisję Europejską 7 kwietnia 2003 r., wyraźnie wskazano na obowiązek finansowego wsparcia przez państwo, dopóki krajowe biura nie osiągną samowystarczalności w drodze pozyskiwania środków ze składek członkowskich. Aktualnie zadłużenie biura sięga kwoty 100 tys. zł. Może to w ostateczności doprowadzić do likwidacji Biura Promocji Żeglugi Morskiej Bliskiego Zasięgu, co negatywnie wpłynie na wizerunek Polski przed akcesją do UE — podkreśla Ryszard Karger, prezes polskiego biura.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Biuro promocji w tarapatach