Wywodzą się z jednego pnia. Ale w Polsce łatwiej kupić oprogramowanie bezpłatne niż typową wersję komercyjną.
W segmencie oprogramowania typu office, czyli m.in. edytorów tekstu, arkuszy kalkulacyjnych i programów do tworzenia prezentacji, króluje Microsoft. Jego produkty mają właściwie tylko dwóch konkurentów — OpenOffice i StarOffice. Obecnie są to dwa odrębne produkty, ale różnią się niewiele. Ich początki są wspólne i sięgają firmy Star Division. To ona stworzyła pakiet StarOffice i to od niej pochodzi jego nazwa. Z czasem Star Division została przejęta przez Sun Microsystems. W kwietniu 2003 r. Sun zaprezentował polską edycję StarOffice. Sprzedawano ją od razu z licencją na pięciu użytkowników, ale i tak było to taniej niż jednostanowiskowa wersja Microsoft Office. Na jednym nośniku otrzymywało się oprogramowanie współpracujące z trzema systemami operacyjnymi — Windows, Linux i Solaris.
Bez pokrycia
Była to wersja 6.0 pakietu StarOffice. Anglojęzyczna edycja pakietu miała premierę wiele miesięcy wcześniej, ale Sun zapowiadał, że kolejne polskie wydania oprogramowania będą się ukazywały z mniejszym opóźnieniem. Praktyka pokazała, że były to zapowiedzi bez pokrycia. Na rynkach zachodnich jest już StarOffice w wersji 8, a w Polsce właściwie nie ma żadnej. Była „6”, ale Sun zawiesił dystrybucję pakietu do momentu udostępnienia polskiej edycji wersji 8, co ma nastąpić w lutym 2006 r.
— W tej wersji będzie można otwierać i zapisywać zabezpieczone hasłem pliki z Microsoft Office. Możliwa stanie się wymiana plików ze wszystkimi wersjami WordPerfecta, którego nadal używa wiele osób. Poprawimy też współpracę z Lotusem 97 — zapewnia Marek Białek z Sun Microsystems Poland.
W niedostępnej w Polsce wersji 7 pojawiła się możliwość eksportu dokumentów do formatów flash i pdf. W wersji 8 pdfy zostaną wzbogacone o obsługę odnośników WWW. Zmieni się także sposób druku korespondencji seryjnej.
Ponadto zamknięcie dokumentu nie będzie powodowało zamknięcia całego programu.
— To był duży minus, na który skarżyli się użytkownicy wersji 6. — wyjaśnia Marek Białek.
Z większości tych udogodnień mogą już korzystać użytkownicy pakietu OpenOffice w wersji 2.0. Pakiet ten jest rozwijany przez zapaleńców i dostępny bezpłatnie w internecie, ale technologicznie wywodzi się ze StarOffice.
Sprzedaż bezpłatnego
W Polsce można też kupić ten program w wersji dystrybuowanej przez spółki OpenOffice Polska i Ux Systems. Za co się płaci? Integralną część skomercjalizowanych wersji pakietu OpenOffice stanowi pomoc techniczna oferowana wraz z oprogramowaniem. W skład pakietu wchodzi też podręcznik użytkownika w wersji książkowej.
W swej ofercie handlowej Open-Office Polska połączyła pakiet biurowy z innymi programami. Dlatego sprzedaje trzy wersje OpenOffice. Różnią się one nie tylko wchodzącymi w ich skład programami, ale także systemami operacyjnymi, na których można je zainstalować.
— Wersja Home przeznaczona jest dla użytkowników domowych. Zdecydowana ich większość pracuje w systemie Windows. Professional to oprogramowanie biurowe wzbogacone o program antywirusowy Panda Antivirus Titanium. Oferujemy tę wersję dla systemu operacyjnego Windows, ponieważ Panda nie współpracuje z innymi. Pakiet Standard jest dostępny w wersji dla Windows i Linuksa. Jest to rozwiązanie dla średnich i małych firm, dostępne w wersji jedno- i wielostanowiskowej — wyjaśnia Agnieszka Kubańska, kierownik działu marketingu OpenOffice Polska.
Podobną ofertę związaną z Open- Office ma spółka Ux Systems. Jako program antywirusowy, dostawca ten proponuje Kaspersky Anti-Virus. Podobnie jak konkurent oferuje też zniżki w zależności od liczby kupionych licencji. Bo choć OpenOffice jest darmowy, to cena jego skomercjalizowanych wersji zależy od liczby użytkowników objętych licencją.
— Przez 12 miesięcy każda osoba korzystająca z naszej edycji OpenOffice ma prawo do zadawania pytań naszemu działowi technicznemu. Oczywiste jest, że firma z licencją na 25 stanowisk zada średnio około 25 razy więcej pytań niż firma jednoosobowa. W tym wypadku koszt obsługi takiej licencji zdecydowanie rośnie — tłumaczy Grzegorz Zdonek z Ux Systems.
Okiem użytkownika
Trochę w dziale IT
OpenOffice używają niektórzy pracownicy zajmujący się administracją sieci komputerowych. Nie jest to jednak wpisane w politykę firmy. Wynika raczej z tego, że pakiet ten dobrze współpracuje z systemami operacyjnymi innymi niż Microsoftu. Pojawiały się pomysły, aby wykorzystać OpenOffice w typowych działach biurowych, ale aby do tego doszło, trzeba by od podstaw przygotować szablony różnych dokumentów.
Paweł Kołodziejczyk, Comarch
Okiem użytkownika
Nie sprawdziło się
Kiedyś zaczęliśmy korzystać z OpenOffice, bo szukaliśmy oszczędności.
Pilotażowo zainstalowaliśmy ten pakiet na części stanowisk, ale był mało kompatybilny z Microsoft Office. Raz się udało przenosić między aplikacjami dokumenty stworzone w różnych programach, innym razem nie. Nawet nie wiem, czy na jakimś naszym komputerze OpenOffice jeszcze działa, czy też został już ze wszystkich maszyn wykasowany.
Grzegorz Gawaluch, Fabryka Śrub w Łańcucie Śrubex