Biznes czeka ESG-owa pobudka

opublikowano: 04-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Coraz większe grono firm jest obejmowane obowiązkiem raportowania danych niefinansowych. Nawet ci, którzy obowiązku nie mają, muszą się tego nauczyć

Biznes ma zarabiać pieniądze, jednak nie tylko może, ale wręcz musi robić coś więcej. Od lat część firm prezentowała strategie i raporty o działaniach CSR, czyli z zakresu społecznej odpowiedzialności. Teraz przygotowują w pocie czoła raporty ESG, czyli związane z odpowiedzialnością środowiskową, społeczną i przestrzeganiem zasad ładu korporacyjnego. To to samo? W żadnym razie.

- ESG to nie jest trend, moda, okazja dla firm do wykazania swojego prośrodowiskowego i prospołecznego podejścia. To są dla coraz większego grona przedsiębiorstw obowiązki wynikające wprost z ustawy o rachunkowości i dyrektyw unijnych. Nawet ci, którzy wprost nie zostają nimi objęci, muszą się nauczyć raportowania niefinansowego, bo takich danych wymagać będą od nich więksi kontrahenci i instytucje finansowe – tłumaczy Jolanta Okońska-Kubica, przewodnicząca Komitetu ds. ESG w Krajowej Izbie Gospodarczej i dyrektor zarządzająca w firmie doradczej Envipol.

Łatwo już było

Obecnie w Polsce około 300 firm ma obowiązek przygotowywania corocznych raportów niefinansowych. To przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 500 pracowników, mające sumę bilansową powyżej 85 mln zł lub przychody netto powyżej 170 mln zł. Najprawdopodobniej od 2025 r. obowiązek obejmie znacznie szersze grono.

- Wymogiem raportowania zostanie objęta kolejna grupa - pułap zostanie zmniejszony do 250 pracowników. Chodzić już będzie o ponad 3,5 tys. firm. Co roku w ramach sprawozdania z działalności lub w ramach odrębnego raportu, zamieszczanego na stronach internetowych, będą musiały przedstawiać swoje mierzalne cele z zakresu ESG i podejmowane działania służące realizacji tych celów - mówi Jolanta Okońska-Kubica.

Największe firmy raporty już przygotowują, ale...

- Często przekazywane są w nich wizerunkowe informacje o inicjatywach środowiskowych albo dane w dużej mierze nieistotne, np. o tym, ilu pracowników dojeżdża do biur na rowerach. Publikuje się rzeczy łatwe, a to nie o to chodzi. Chodzi o konkretne, porównywalne dane z kilkunastu obszarów, konkretne działania, podejmowane przed przedsiębiorstwa - i wreszcie konkretne czynniki ryzyka, związane z elementami strategii ESG - mówi Jolanta Okońska-Kubica.

Czas szkoleń

Latem tego roku na poziomie unijnym toczyły się społeczne konsultacje nowych europejskich standardów zrównoważonego raportowania ( ESRS) obejmujących kwestie środowiskowe, społeczne i ładu korporacyjnego. W samym obszarze środowiskowym ujętych zostało sześć działów wynikających z Taksonomii UE. Chodzi o łagodzenie zmian klimatu i przystosowanie się do nich ( ujętych wspólnie), a także o zrównoważone wykorzystanie zasobów wodnych i morskich, przechodzenia na gospodarkę o obiegu zamkniętym i zapobieganie zanieczyszczeniom, a także ochronę bioróżnorodności.

W raportach spółki muszą - lub dopiero będą musiały - opisywać również politykę stosowaną w odniesieniu np. do przestrzegania praw pracowników (także w całym łańcuchu wartości, a więc i poza swoim przedsiębiorstwem), poszanowania praw człowieka czy przeciwdziałania korupcji.

- Od objętych obowiązkiem raportowania dużych firm wymaga się przedstawiania wiarygodnych informacji w odniesieniu do zagadnień społecznych, pracowniczych, środowiska naturalnego, poszanowania praw człowieka oraz przeciwdziałania korupcji. By to robić, muszą mieć dane od swoich dostawców, czyli często małych i mikrofirm. Dlatego ten obowiązek wcześniej czy później dotknie każdego. Już teraz do kontrahentów dużych firm trafiają ankiety dotyczące zrównoważonego rozwoju, wymagana od nich jest samoocena, a potem coraz częściej audyt zewnętrzny, potwierdzający zgodność przekazywanych danych z rzeczywistością. Gdy mniejsze firmy pójdą po kredyt do banku, to też muszą być gotowe do odpowiedzi na pytanie, czy ich działalność i inwestycje wpisują się w zrównoważony rozwój. Dlatego już teraz przedsiębiorcy powinni się szkolić i przygotowywać na nowe wymogi – mówi szefowa Komitetu ds. ESG w KIG.

Aby nauczyć polskie małe i duże firmy planować i wdrażać zrównoważone rozwiązania, a także pokazać im jak zarządzać ryzykiem ESG i prawidłowo raportować swój zrównoważony rozwój, Krajowa Izba Gospodarcza przygotowała program edukacyjny pod nazwą „Szkoła ESG”. Podobne działania podjęły m.in. Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) i GPW.

- Najbardziej obawiam się tego, że spółki, które dziś nie wiedzą o nadchodzących obowiązkach i dowiedzą się o nich późno, zwyczajnie nie zdążą. Tego procesu nie da się zrobić w parę tygodni czy miesięcy. Przedstawiciele każdej ze spółek, które już raportują dane niefinansowe, mówili mi, że trzeba przygotowywać się co najmniej przez rok - zwracał uwagę w rozmowie z „PB" Piotr Biernacki, wiceprezes SEG, a jednocześnie prezes Fundacji Standardów Raportowania.

Wspólny obowiązek

Wymogi z zakresu ESG wywołały ruch na rynku doradczym – duże i mniejsze firmy z tej branży na gwałt szkolą ekspertów, by ci z kolei mogli szkolić przedsiębiorców i weryfikować przekazywane przez nich dane.

- Widzimy już wzrost zapytań od polskich firm w sprawie pomocy przy wdrażaniu raportowania niefinansowego. Tymczasem biegli rewidenci pozyskują nowe kompetencje w ramach obligatoryjnych szkoleń i przygotowują się do tego, by weryfikować te raporty. Przez pierwsze trzy lata przy ich badaniu będą musieli uzyskać „ograniczoną pewność", że informacje są poprawne, co przypomina śródroczne przeglądy sprawozdań finansowych. Potem wymagana będzie tzw. „racjonalna pewność", a to będzie wymagało bardzo szczegółowej weryfikacji firm, angażowania zewnętrznych ekspertów środowiskowych itp. W efekcie ceny audytu niefinansowego mogą być porównywalne do badań sprawozdań finansowych – wyjaśniał niedawno w „PB” Paweł Zaczyński, partner i lider zespołu ESG w firmie doradczo-audytorskiej Grant Thornton.

Realizacja nowych obowiązków przez firmy będzie się więc wiązała z dodatkowymi wydatkami, ale…

- Przedsiębiorcy muszą rozumieć, że wymogi, związane z raportowaniem niefinansowym, nie wynikają z tego, że rząd czy Komisja Europejska chcą ich obciążyć dodatkowymi obowiązkami. Skoro podpisujemy się pod konwencjami klimatycznymi i deklarujemy na poziomie państw np. redukcję śladu węglowego, to każdy z nas musi dołożyć do tego cegiełkę – mówi Jolanta Okońska-Kubica.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

ZRÓWNOWAŻONY BIZNES
wspierają:

Santander Benefit Systems Bat Poland LPP Panattoni

Polecane