Bezrobotni i osoby wykluczone społecznie dostaną pomoc finansową od państwa na rozkręcenie własnego biznesu.
Wszystko wskazuje na to, że parlament uchwali rządowy projekt ustawy o spółdzielniach socjalnych. Wczoraj połączone sejmowe komisje rozwoju przedsiębiorczości oraz polityki społecznej jednogłośnie przyjęły ten projekt i skierowały go do dalszych prac w podkomisji.
— Jednomyślność posłów dowodzi, że jest wola polityczna do wprowadzenia tej ustawy — mówi Jacek Piechota, przewodniczący komisji przedsiębiorczości.
Rejestr preferencji...
Zgodnie z przewidywaniami, w debacie poprzedzającej głosowanie w pierwszym czytaniu projektu, wszyscy zabierający głos posłowie wskazywali na konieczność wejścia w życie przepisów ułatwiających aktywizację bezrobotnych, alkoholików, narkomanów oraz niepełnosprawnych. Metodą ma być umożliwienie takim osobom tworzenia spółdzielni socjalnych. Żaden z posłów nie był przeciwny temu pomysłowi.
— Jest decyzja o pilnej pracy nad ustawą, która pozwoli wykluczonym społecznie wziąć sprawy w swoje ręce — mówi Krzysztof Michałkiewicz, minister pracy i polityki społecznej.
Spółdzielnie będą mogły prowadzić działalność gospodarczą. Ich założyciele (od 5 do 50 osób) dostaną na rozruch po około 7 tys. zł. Spółdzielnie będą mogły zatrudniać menedżerów. Ponadto będą zwolnione z kosztów założenia (np. sądowych), refundowane im będą składki na ZUS, uzyskają częściowe zwolnienie z podatku dochodowego.
...oraz zagrożeń
Projekt w obecnym kształcie budzi jednak niepokój środowisk przedsiębiorców. Główną obawą jest to, że może dojść do zakładania spółdzielni przez osoby „przedsiębiorcze” jedynie w celu ciągnięcia korzyści podatkowych, jakie będzie dawać ustawa.
Zdaniem Małgorzaty Krzysztoszek z PKPP Lewiatan, obecne zapisy projektu otwierają furtki do nadużyć finansowych. Obiekcje ma też Business Centre Club (BCC).
— Tak daleko idące preferencje dla tych spółdzielni mogą zachwiać równowagą konkurencyjną na rynku — twierdzi Tomasz Uchman, wiceprezes BCC.
W ocenie Krajowej Izby Gospodarczej, może dojść do sztucznego rejestrowania części pracowników w urzędach pracy jako bezrobotnych.