Najbardziej rącze Gazele z Pomorza Gdańskiego i z krainy Wielkich Jezior Mazurskich spotkały się wczoraj w Operze Bałtyckiej.
Przedstawiciele najbardziej dynamicznie rozwijających się i rzetelnych firm z województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego przyjechali wczoraj do Gdańska, by odebrać dyplomy przyznające im tytuł Gazeli Biznesu.
— Gazele to firmy, które przez trzy kolejne lata osiągały przyrost obrotów i zyski. Jeżeli tym regionalnym liderom będzie się dobrze wiodło, to i społeczeństwom tych regionów będzie lepiej — podkreślał Andrzej Nierychło, wydawca „Pulsu Biznesu”.
Liderom szóstego już rankingu, przygotowywanego przez „Puls Biznesu” i Coface Poland, gratulował również Artur Kras, przedstawiciel Coface.
— Dziękujemy firmom za to, że chcą pokazać, jak działają, udostępniają swoje dane, a nawet same zgłaszają się do rankingu. Dzięki temu możemy je dostrzec i wyróżnić — mówił Artur Kras.
Nie zabrakło przedstawicieli władz obu województw. I nic dziwnego. Marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski podkreślał, że podatki od osób fizycznych i prawnych stanowią 70 proc. dochodu regionu, dlatego życzył, by nawet najszybsze charty nie dogoniły rączych Gazel.
Rozpoznawalność i impuls
W województwie warmińsko-mazurskim najszybciej rozwijającą się firmą okazał się olsztyński DBK Trucks z imponującą — przeszło 975-procentową — dynamiką obrotów.
— Bardzo cieszymy się ze zdobycia tytułu Gazeli Biznesu, który może uczynić nas firmą bardziej rozpoznawalną nie tylko w kręgu branży transportowej północnej Polski, ale również w pozostałej części kraju — powiedział nam wiceprezes firmy Dariusz Jemielita.
Kolejne miejsce na podium zajęła firma MG Murbet z Ełku, sprzedająca wyroby hutnicze i materiały budowlane.
— Powodzenie firmy zależy przede wszystkim od jej zespołu i współpracowników — zaznaczył Jakub Gróbarczyk, dyrektor handlowy firmy.
Na galę nie dotarł przedstawiciel zwycięzcy w województwie pomorskim, firmy Stako ze Słupska. Na drugim miejscu znalazł się Botus z Tczewa — obecnie ProCam Polska, dystrybutor środków ochrony roślin, nawozów i maszyn rolniczych.
— To dla nas duże wyróżnienie i impuls do dalszej pracy — mówił współwłaściciel firmy Zbigniew Tomasik.
Źle z kandydatami
Oprócz uroczystej gali wyróżnieni przedsiębiorcy wzięli wczoraj również udział w seminariach poświęconych m.in. dostępnym sposobom zdobywania kapitału oraz nowoczesnym usługom finansowym i okołofinansowym. W kuluarach mówiono jednak sporo o tym, że największym problemem małych i średnich firm — zwłaszcza tych o ugruntowanej pozycji — nie jest już dostęp do zewnętrznego finansowania, ale do dobrych pracowników.
— Brakuje nam wiedzy o pozyskiwaniu personelu z potrzebnymi kwalifikacjami, tworzeniu sprawnego zespołu i zarządzaniu najzdolniejszymi pracownikami. Problemem jest też sposób przekazywania biznesowego know-how młodszemu pokoleniu — podkreślały zgodnie tegoroczne Gazele.



