Zachować stare ulgi, czy powalczyć o nowe? Dziś Warszawa prześle Brukseli swoje warunki kompromisu.
Rząd ma swoje priorytety, które nie zawsze idą w parze z interesami poszczególnych branż. Tak będzie też w sprawie negocjacji dotyczących przedłużenia obniżonej stawki VAT, które czasowo zablokowały Polska, Czechy i Cypr. Państwa te nie godzą się na nierówne traktowanie. Chodzi o przedłużenie — tylko dziewięciu starym członkom — na kolejne pięć lat utraconych w grudniu ulg w VAT. Takich ulg mieli być pozbawieni nowi członkowie Unii, którzy korzystają z krótkich okresów przejściowych (budownictwo, podręczniki, żywność i usługi restauratorskie). Przedstawiciele biznesu są jednak podzieleni w opiniach.
— Wspieramy rząd w twardych negocjacjach. Nie po to wstępowaliśmy do Unii, by traktowano nas jak państwo drugiej kategorii. Mieliśmy przecież doganiać stare kraje członkowskie, a nie pogłębiać dystans. W razie potrzeby Polska powinna ponownie zablokować zgniły kompromis — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.
Dodaje, że cała sprawa nie jest na ostrzu noża, a nasz rząd nie powinien ulegać presji.
Punkt widzenia zależy jednak od miejsca siedzenia. Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, nie kryje rozczarowania.
— Nikt nie mówi o propozycji Paryża, który, by osiągnąć kompromis (w sprawie restauratorów), wysunął projekt 5,5 proc. VAT na tzw. „usługi pracochłonne” dla wszystkich krajów. Polskiego rządu jednak taki kompromis nie interesował, a przecież od lat zabiegamy o niższy VAT na usługi, który ograniczyłby szarą strefę — mówi Jerzy Bartnik.
Dodaje, że Polska nie może myśleć tylko o ulgach w budownictwie czy podręcznikach.
Z kolei Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan, zauważa, że trudno o pole kompromisu, bo zawsze ktoś będzie poszkodowany.
— Z wyjątkami najczęściej jest tak, że zawsze będzie się szukać furtek, by z nich skorzystać. Trudno zdefiniować zawody, które mogłyby korzystać z usługowej ulgi — mówi Jeremi Mordasewicz.
Jeszcze dziś strategię negocjacyjną ma zaakceptować rząd i niezwłocznie przesłać do Brukseli.