W minionym kwartale najważniejszym wydarzeniem związanym z cyberprzestępczością był atak na Ashley Madison — portal, który umożliwiał ludziom w stałych związkach skok w bok. W lipcu dane użytkowników randkowego serwisu — pozwalające na szybką identyfikację i dające wiedzę o preferencjach seksualnych 37 mln osób — znalazły się w domenie publicznej. Ofiarą włamywaczy padały też instytucje medyczne. Przykładem może być UCLA Health System, któremu skradziono prywatne dane prawie 4,5 mln pacjentów.
Takie wydarzenia wpłynęły negatywnie na stan bezpieczeństwa branż korzystających z technologii komputerowych — twierdzą autorzy najnowszego międzynarodowego raportu Trend Micro „W obliczu niebezpieczeństwa: bieżące podatności zapowiedzią kolejnych ataków”.
Ale powodem do niepokoju są również słabe punkty zabezpieczeń platform mobilnych — iOS i Android.
— Zidentyfikowane w poprzednim kwartale liczne luki w zabezpieczeniach i inne cyfrowe zagrożenia z pewnością przyczynią się do upublicznienia jeszcze większej liczby poufnych i potencjalnie szkodliwych danych, które będą licytowane na czarnym rynku Deep Web — mówi Michał Jarski, dyrektor regionalny Trend Micro na Europę Środkowo-Wschodnią. Jego zdaniem, ewolucja ataków prowadzących do wycieków danych sprawia, że mają one coraz większy wpływ na wyniki finansowe przedsiębiorstw i jakość życia ludzi. Zagrożeń cyfrowych — zaznacza — nie mogą lekceważyć nawet najmniejsze firmy.