Biznes nad Odrą przestał zarabiać

opublikowano: 16-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Przez katastrofę ekologiczną sezon turystyczny na rzece skończył się półtora miesiąca wcześniej niż zwykle. Przedsiębiorcy apelują o pomoc.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jaki odsetek przedsiębiorców działających nad Odrą już odczuł efekty katastrofy
  • Czy przedsiębiorcy mogą otrzymać odszkodowania
  • Co planują w sprawie Odry senatorowie

75 proc. rezerwacji w firmach turystycznych działających nad Odrą zostało odwołanych, podaje Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie.

- Od ubiegłego tygodnia odbieramy dramatyczne telefony od zdesperowanych przedsiębiorców. Ogłoszony zakaz korzystania z Odry sprawił, że klienci pouciekali, a straty liczone są w dziesiątkach tysięcy złotych. Najpoważniejsza sytuacja jest w firmach zajmujących się sportem i rekreacją, np. wypożyczalniach kajaków i sprzętu sportowego czy miejscach oferujących wypoczynek nad wodą. Otrzymujemy także skargi z sektora gastronomii, od smażalni ryb czy ośrodków agroturystycznych. Odwoływane są rezerwacje w ośrodkach agroturystycznych. Skarg jest mnóstwo. Wiele osób nie rozumie także, czy zakaz korzystania oznacza również np. żeglowanie – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, w której zrzeszone jest ponad 1500 firm.

Skala rażenia
Skala rażenia
W Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie, którą kieruje Hanna Mojsiuk, zrzeszone jest ponad 1,5 tys. firm. W weekend przedstawiciel izby zadzwonił do 20 wybranych przedsiębiorców działających nad Odrą. Tylko dwóch nie dotknęła katastrofa na rzece.
materiały prasowe

Zamknięcie w połowie sezonu

Jej słowa potwierdzają przedsiębiorcy.

- Turystyka w połowie sezonu nie żyje i na pewno w sierpniu czy we wrześniu się nie podniesie, chociaż w samym mieście jeszcze nie widać oznak katastrofy. Odkąd ogłoszono zamknięcie Odry, odpłynęło 100 proc. klientów. Znowu zamknięto nas z dnia na dzień, gastronomia zatowarowana, mięso kupione i wszystko trafi do schroniska dla zwierząt – mówi Ryszard Fertała, właściciel firmy Szczecin Toys Garden Dziewoklicz, która wypożycza sprzęt pływający.

– Ludzie nie chcą kupować ryb. W sobotę czekało się u mnie godzinę, a dzisiaj smażę na bieżąco. Będziemy się zastanawiać, co zrobić. Obawiamy się, że ceny ryb będą jeszcze bardziej rosnąć - mówi Swietłana Szalwa ze smażalni Wiking w Trzebieży.

Wadim Tyszkiewicz, były prezydent Nowej Soli, obecnie senator, szacuje, że tylko w województwie lubuskim wzdłuż Odry działa kilkadziesiąt, a nawet ponad sto biznesów.

- 20 lat życia na stanowisku prezydenta Nowej Soli poświęciłem Odrze, wykonaliśmy gigantyczną pracę, za miliony złotych wybudowaliśmy w województwie lubuskim 14 portów i przystani rzecznych, kupiliśmy dwa statki turystyczne, które teraz można zezłomować. Choć transport rzeczny na Odrze zaniedbano, ludzie zaryzykowali i otworzyli biznesy, m.in. w portach, które wybudowaliśmy. Niedawno byłem na 15-leciu portu w Cigacicach, widziałem uśmiechniętych turystów i przedsiębiorców. Działa tu m.in. pan Roman Włoch, kapitan żeglugi, oraz jego dwóch synów: jeden zainwestował w restaurację, drugi w galary. Świat się im zawalił - mówi Wadim Tyszkiewicz.

O pomoc dla firm obecnie byłoby trudno

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie apeluje o natychmiastowe uruchomienie programu wsparcia dla przedsiębiorców dotkniętych stratami wynikającymi z katastrofy ekologicznej.

- Blokada działalności powinna wiązać się z prawem do rekompensaty lub zwolnienia z opłat czynszowych czy podatkowych. Nasz apel skierowany jest do władz centralnych, by utworzyć taki fundusz, ale i do władz lokalnych i samorządowych, by okazały wsparcie przedsiębiorcom – mówi prezes izby.

Na ten moment uzyskanie odszkodowania nie byłoby proste.

- Szanse będą wyższe, jeśli uda się wykazać, że działania zapobiegające katastrofie można było podjąć odpowiednio wcześniej, tak by aktualnie obowiązujący zakaz nie był konieczny – wówczas taki grzech zaniechania odpowiednich organów mógłby dawać podstawy do odpowiedniego pozwu. Podobnie, jeśli uda się ustalić sprawcę skażenia – potencjalnie będzie mógł być adresatem odpowiednich roszczeń, inną sprawą może być jednak kwestia szans na ich wyegzekwowanie. Rozporządzenia porządkowe stanowią tylko tymczasową reakcję na nagłe zagrożenia – jeśli sytuacja uzasadniająca omawianą reakcję wojewody miałaby się przedłużać, należałoby rozważyć wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. W takim wypadku sytuacja przedsiębiorców byłaby zdecydowanie lepsza, mieliby możliwość składania wniosków o odpowiednie odszkodowania do wojewody – mówi mec. Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski.

Wadim Tyszkiewicz zapowiada ukaranie winnych.

- Przypominam wypowiedź wiceministra Jerzego Materny z PiS w Radiu Zachód, który w 2015 r. zapowiedział, że Odra w cztery lata będzie miała czwartą klasę, czyli 2,7 m całorocznej głębokości żeglowej. Rząd nie zrealizował tej zapowiedzi, nie dokończono też budowy zbiorników na Odrze, a jednym z czynników odpowiadających za obecną tragedię, jest bardzo niski stan rzeki. Rząd jest winny grzechu zaniechania, należało już dwa tygodnie temu zareagować. Państwo, które rozdaje pieniądze w programach społecznych, powinno pomóc tym, którzy stracili dorobek życia. Chcemy jednak pociągnąć winnych do odpowiedzialności, nie tylko politycznej. Senator Stanisław Gawłowski zwołał na czwartek nadzwyczajne posiedzenie komisji klimatu i środowiska, które zajmie się sprawą – mówi senator.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane