Biznes nie ogląda się na polityków

KAJ, MICH, KAP, MEWA, JK, MAG
17-11-2016, 22:00

Sonda wśród przedstawicieli biznesu

Przedsiębiorca robi, co mu się opłaca — nieważne, w jakich czasach przyszło mu inwestować. Liczy na władzę, by… nie przeszkadzała — twierdzą przedstawiciele biznesu.

MACIEJ WITUCKI

prezes Work Service’u

Nie słyszałem o wstrzymywaniu inwestycji z przyczyn stricte politycznych z żadnej ze znanych mi firm prywatnych. Jeśli spotykam się z większą ostrożnością przedsiębiorców, to głównie z powodu globalnej lub krajowej koniunktury gospodarczej czy też rosnącego globalnego poczucia zagrożenia konfliktami społecznymi czy militarnymi. Biznes prywatny jest z założenia bardzo racjonalny i nie podejmuje decyzji, kierując się uprzedzeniami politycznymi. Żaden przedsiębiorca nie wyrzeknie się rozwoju firmy w imię robienia komuś na złość. Problemem jest natomiast ewentualne wzbudzenie obaw o przyszły klimat dla prywatnego biznesu. Nie polityczne sympatie, ale właśnie strach jest czynnikiem, który może skutecznie zablokować decyzje inwestycyjne. Z zasady staram się nie recenzować polityków. Jeśli mogę coś zasugerować, to niewątpliwie korygowanie tego typu figur retorycznych poprzez konkretne działania na rzecz rozwoju polskiej gospodarki i przedsiębiorczości. Mamy obiecane ustawy upraszczające działanie polskich firm, mamy zapowiedziany przez panią premier rok rozwoju. Jeśli to się ziści, nie spodziewałbym się problemów z inwestycjami.

KRZYSZTOF DOMARECKI

właściciel Seleny

Wszystkie inwestycje realizujemy w normalnym rytmie, klimat jest dość sprzyjający. Oczywiście, jest mnóstwo zagrożeń, także w skali świata, ale większość wiąże się z podwyższonym poziomem zmienności na rynkach w zakresie popytu. W mojej branży hasło „przyjaciel polityków” nigdy nie funkcjonowało. Liczyła się dokładność, jakość. To, że są branże gospodarki bliżej powiązane ze światem polityki, nie jest nowością i dotyczy całego świata.

PIOTR VOELKEL

twórca meblarskiej Grupy VOX

Prowadziłem biznes za Gierka, za Jaruzelskiego, gdy w stanie wojennym zarekwirowali mi na chwilę auto. Żyliśmy w różnych czasach, ale to normalka w biznesie, który powinien funkcjonować jak najlepiej bez względu na otoczenie. Dało się żyć, gdy wyzywano mnie od prywaciarzy, dało i za poprzedniej władzy, która też za bardzo nas nie wspierała. Pamiętam, jak były ambasador jak ognia unikał wymieniania nazw polskich firm na forum publicznym. Oczywiście, wolałbym, żeby wreszcie któraś władza nas lubiła, to by pomogło. Zamiast liczyć na bycie pupilem władzy, lepiej jednak liczyć na siebie i korzystać z koniunktury. Dlatego VOX wciąż inwestuje w Polsce i na świecie.

KRZYSZTOF JABŁOŃSKI

prezes Korony Candles

Jeśli mam kupić maszynę, bo mam zlecenie, to kupuję — niezależnie od czasów w polityce. Robię to, co jest dobre dla mojej firmy, i tyle. Biznes rządzi się swoimi prawami. Politycy nie muszą pomagać, byle nie przeszkadzali. Prowadzimy obecnie inwestycje w dział badań i rozwoju, nasz rozwój blokuje jednak brak odpowiednich kadr w Wieluniu. Mamy pozwolenie na budowę nowej hali, gdy pojawią się nowe kontrakty, będzie budowana.

PIOTR KRUPA

współzałożyciel i prezes Kruka

Jadę do Rzeszowa na Kongres 590 — spodziewałem się tego tematu w podróży. Rozmawialiśmy o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na zarządzie, zabolało nas to. Tylko w 2016 r. Kruk wydał w Polsce ponad 300 mln zł na inwestycje, stworzyliśmy 200 miejsc pracy. Te liczby nie mają związku z klimatem politycznym. Martwi mnie również to, że gdy zagraniczny inwestor buduje fabrykę, to jest wielkie halo po stronie państwa, a gdy lokalny przedsiębiorca zrobi coś o podobnej skali, to wytyka się go palcem.

RAFAŁ BAUER

prezes Próchnika, inwestor

Mamy czas pompowania pieniędzy w społeczeństwo, rośnie konsumpcja, sprzedaż samochodów, telewizorów, korzysta na tym też Próchnik. Jest tak dobrze, a tu nagle wyskakuje dysonans poznawczy w postaci nie dość dobrych danych makroekonomicznych. Wówczas formacja polityczna wraca do swych mitów i przeciwników, do biznesu, który jest emanacją zła. Na mój nos i wiedzę ekonomiczną obecny bal skończy się kacem, pytanie: jak wielkim.

PRZEMYSŁAW SZTUCZKOWSKI

prezes Cognoru

Polityka nas nie interesuje i nie stanowi kluczowego czynnika przy podejmowaniu decyzji biznesowych. Chcielibyśmy, oczywiście, żeby rządowi urzędnicy wspierali nasze działania, np. zabiegając o korzystne dla branży decyzje Komisji Europejskiej. Jeśli jednak tego nie robią, to przynajmniej niech nadmiernie nie ingerują w rynek.

RYSZARD WOJTKOWSKI

prezes Resource Partners

Inwestujemy i będziemy inwestować, choć jest to coraz trudniejsze i obarczone większym ryzykiem. Jako fundusz kupujemy spółki, rozwijamy, po kilku latach sprzedajemy, oddajemy pieniądze inwestorom i zbieramy na kolejne inwestycje. Niestety coraz częściej słyszymy od inwestorów, że mamy przestać koncentrować się na Polsce i więcej szukać za granicą. Dziś mamy sieć klinik i niepewny kontrakt z NFZ, bo jako prywatny podmiot jesteśmy przegrani w wyścigu o publiczne fundusze. Mamy sieć sklepów i wiszący nad głową podatek od handlu. Mamy w końcu nieodrolnione działki należące do części naszych firm i problem, co z tą ziemią zrobić. Wszystko to oznacza brak stabilizacji, prawo może zmienić się bardzo szybko, a my musimy tworzyć wieloletnie biznesplany.

WADIM TYSZKIEWICZ

prezydent Nowej Soli

Znam się trochę na biznesie, a pan Jarosław Kaczyński nie. Jeśli naczelnik państwa mówi takie brednie, to należy się bać. Biznes robi się, żeby zarabiać pieniądze. Gdyby przedsiębiorcy mieli kierować się polityką, świat zacząłby się kręcić w drugą stronę. Jeśli przedsiębiorcy mają dobry klimat, to inwestują i zarabiają. W Nowej Soli firmy inwestują na potęgę. Jest tak dużo projektów jak w rekordowych latach 2006-07.

HENRYKA BOCHNIARZ

prezydent Konfederacji Lewiatan

Pogląd Jarosława Kaczyńskiego jest absurdalny. Każdy przedsiębiorca wie, że jeśli nie będzie się rozwijał, w szybkim tempie zniknie z rynku. Polscy przedsiębiorcy przy decyzjach inwestycyjnych nie kierują się motywami politycznymi czy partyjnymi. Decyduje rachunek ekonomiczny: opłacalność, poziom ryzyka, perspektywa rozwojowa. A o tych parametrach decyduje z pewnością polityka rządu, która kreuje otoczenie działalności gospodarczej. I to niekorzystne regulacje dla biznesu i perspektyw rozwojowych kraju, a nie polityczna niechęć do rządzącej partii, powstrzymują przedsiębiorców od inwestowania. Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który oskarża polskich przedsiębiorców o sabotowanie własnych firm i gospodarki, nie służy budowaniu zaufania biznesu do władzy. A tego zaufania teraz szczególnie brakuje. Dzielenie przedsiębiorców na „swoich” i „opozycyjnych”, nieprzychylnych rządowi, jest otwieraniem kolejnego, bardzo niebezpiecznego konfliktu.

ANDRZEJ MALINOWSKI

prezydent Pracodawców RP

Dla przedsiębiorcy liczy się stabilne prawo i perspektywy — a z punktu widzenia biznesu przyszłość teraz przypomina bardziej marsz po polu minowym. Nic dziwnego, że wszyscy stanęli. Inwestuje się wtedy, gdy widzi się szanse na sprzedaż produkcji czy usług. Nie wstrzymuje się rozwoju firmy „na złość”, bo gdy jest popyt i sprzyjająca koniunktura, taki krok oznacza biznesowe samobójstwo. Przedsiębiorcy także patrzą na rozwój firmy w o wiele dłuższych okresach niż polityczne kadencje. Gospodarka polska dziś to gospodarka światowa, nikt nie zatrzyma rozwoju firmy w Polsce „na złość”, bo zostanie zniszczony przez konkurencję, która ma „gdzieś” polskie polityczne „poletko”. Słysząc słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego odczuwam zdziwienie. Nasuwa mi się pytanie – czy znowu ma tak złych doradców, którzy wprowadzili go w błąd? To nie źli przedsiębiorcy zaczęli się bawić w politykę. To polityka zaczęła źle się obchodzić z przedsiębiorcami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ, MICH, KAP, MEWA, JK, MAG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biznes nie ogląda się na polityków