Biznes przed wielką niewiadomą

Jarosław Królak
opublikowano: 2003-10-20 00:00

Prezesi firm, które podlegają nowym regulacjom, mają wiele wątpliwości. Obawiają się zwiększenia biurokracji.

Jerzy Biernat prezes Elzabu

- Przeniesienie naszej firmy do specjalnie wydzielonego urzędu skarbowego budzi u mnie więcej obaw niż nadziei. Moje wątpliwości, szczególnie jako podatnika, dotyczą głównie tego, czy ta operacja nie zaowocuje zwiększeniem biurokracji, a co za tym idzie większymi kosztami administracyjnymi. Można się spodziewać, że wydzielenie specjalnych urzędów dla dużych firm zwiększy nad nimi kontrolę fiskusa. Ale to można zrozumieć, gdyż urzędy są właśnie po to, aby firmy kontrolować. W moim przypadku niedogodność jest jeszcze taka, że teraz urząd skarbowy mam na miejscu w Zabrzu, a zgodnie z nowymi rozwiązaniami zostanie on przeniesiony do Sosnowca. Ale z tym sobie poradzimy.

Leszek Skop członek zarządu i dyrektor finansowy TUnŻ Cardif

- Zgłosiliśmy nasz udział w tym ,,przedsięwzięciu”, ale jest to dla nas wielka niewiadoma. Z pewnością fiskus będzie miał nad nami większą kontrolę i znacznie ułatwi mu to „prześwietlanie” największych podmiotów. Sądzę, że mniejsza liczba obsługiwanych podmiotów pozwoli na zagwarantowanie nam bardziej VIP-owskiej obsługi. Ale tak naprawdę słuszność tego rozwiązania zweryfikuje praktyka.

Antoni Leonik prezes PKO/Credit Suisse TFI

- Z punktu widzenia ujednolicenia interpretacji i orzecznictwa skarbowego to dobry pomysł. Myślę, że powinno to także pozwolić na znaczne zaoszczędzenie czasu, które poświęcamy na załatwienie spraw w urzędach. Co do zwiększenia kontroli, to sam fakt inspekcji nie jest dla nas straszny. Firmy takie jak nasza są przyzwyczajone do przeprowadzania audytów co pół roku. Problemem może być czas trwania takich kontroli.

Dariusz Pachla wiceprezes zarządu LPP

- Pomysł jest dobry pod warunkiem, że pracownicy urzędu skarbowego będą odpowiednio przygotowani do obsługi dużych podmiotów. Teraz między urzędami a firmami trwa walka na interpretację prawa podatkowego. Mam nadzieję, że to się zmieni i dobrze wykształceni urzędnicy będą w stanie pomóc firmom rozliczyć się z fiskusem, a nie — jak dotychczas — budzić postrach nawet wśród uczciwych podatników. Minusem jest za niska wartość przychodów, od której firmy kwalifikują się do obsługi w tych specjalnych urzędach. To sprawi, że w grupie dużych przedsiębiorstw znajdzie się kilkadziesiąt tysięcy firm. A czy do obsługi tylu firm znajdzie się dobrze przygotowana kadra? Tu mam wątpliwości.

Tomasz Bańkowski prezes Pekao Pioneer PTE

- Mamy do tego pomysłu neutralny stosunek. Jeśli idea wprowadzenia osobnych urzędów dla największych firm jest w pewnym sensie przyznaniem się państwa do braku profesjonalnej kadry w każdej placówce, to go popieram. Takie rozwiązanie może wprowadzić większą przejrzystość podatkową. Nie obawiamy się zwiększenia liczby kontroli skarbowych. Firmy z branży ubezpieczeniowej i bankowej są i bez tego wystarczająco przejrzyste.