Czy wiesz, że na Węgrzech prowadzenie niewypłacalnej spółki może kosztować osiem lat więzienia? Nie wiesz? Twoja wina — nie sprawdziłeś.
Polskie firmy coraz częściej zakładają za granicą swoje spółki i otwierają oddziały. Główny cel naszych biznesmenów to UE. Idzie im zresztą nieźle. Konsultanci biznesowi, prawnicy i eksperci podatkowi uczulają jednak — zwracajmy uwagę na specyficzne warunki w poszczególnych państwach Wspólnoty. Na lokalnym prawie nietrudno się potknąć. Harmonizacja przepisów w Unii nie wszędzie jest tak zaawansowana, jak niektórym się wydaje.
OC kadry
— Gdy zakładałem w Czechach s.r.o. — odpowiednik polskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością — zauważyłem, że prezesa tamtejsze prawo obdarza ogromnymi kompetencjami. Może bez porozumienia z właścicielem zwalniać, zatrudniać, wypłacać, zmieniać profil działalności. Dlatego szybko sam zostałem prezesem — wspomina Zbigniew Zawiślak, który prowadzi w Bielsku-Białej hurtownię kwiatów, dodatków i upominków Diana, a w Ostrawie ma supermarket kwiatów i artykułów dekoracyjnych.
W Europie Środkowej i Wschodniej często jest tyle samo różnic w krajowych przepisach o odpowiedzialności cywilnej kadry zarządzającej, co i podobieństw —uważa zajmująca się zarządzaniem ryzykiem biznesowym i brokerstwem ubezpieczeniowym międzynarodowa firma Marsh.
Oto kilka przykładów:
- W Estonii i Chorwacji przestępstwem jest ujawnienie tajemnic spółki, na Słowacji za przestępstwo uznawane jest wyrażane negatywnych, nieprawdziwych opinii o produktach konkurencji.
- Prawo w Czechach, na Łotwie i Słowacji zakazuje zawierania umów ograniczających odpowiedzialność członków kadr zarządzających za podejmowane decyzje, mimo że rozwiązanie to jest dozwolone w Polsce.
- Prawo węgierskie zapewnia szerszą ochronę przed pozwami dotyczącymi odpowiedzialności członków kadr zarządzających, lecz jednocześnie nakłada rygorystyczne kary — np. do ośmiu lat pozbawienia wolności za kontynuowanie działalności przez niewypłacalną spółkę.
- Zgodnie z ustawodawstwem słowackim, jeśli dana osoba nie zasiada w zarządzie (np. większościowy udziałowiec), lecz kierownictwo przyzwyczajone jest do wykonywania jej poleceń, może ona zostać uznana za cichego członka zarządu i — w razie zaniedbań zarządu — pociągnięta do pełnej odpowiedzialności.
— Warto też pamiętać — jeśli będziemy zatrudniać pracowników — że nie należy naruszać poziomu minimalnej płacy. W wielu krajach jest to bardzo surowo karane. Poza tym, przykładowo, osoby, które nie mieszkają na stałe w Szwecji, a chcą tam zarejestrować firmę, muszą znaleźć Szweda lub inną osobę na stałe tam zameldowaną, która w ich imieniu zarejestruje działalność i będzie ich reprezentować — mówi Wenanta Rolka z firmy konsultingowej Contract Consulting Kumela i Wspólnicy.
Różnice w rejestracji VAT
Sporo polskich firm — szczególnie z branży producentów części samochodowych — działając w Europie, nie zakłada oddziałów, spółek ani innych form prawnych.
Wystarcza im wynajem samych magazynów w sąsiedztwie kluczowych odbiorców. Taki magazyn nazywa się składem konsygnacyjnym (ang. call of stock) — a tworzy się go po to, by móc dostarczać kontrahentowi towary na bieżąco.
— Taka forma zwykle nie wymaga rejestracji dla potrzeb podatku VAT, co znacznie upraszcza działanie. Niestety niektóre kraje nie wprowadziły takich uproszczeń i np. w Niemczech rejestracja będzie potrzebna — twierdzi Katarzyna Knapik z Ernst & Young.
Formą prowadzenia działalności za granicą bez zakładania tam firmy jest również wysyłanie przedstawicieli handlowych. Nie mogą oni jednak podpisywać umów handlowych w imieniu polskiej spółki, gdyż groziłoby to koniecznością płacenia za granicą części podatku CIT od uzyskiwanych dochodów.
— W niektórych krajach, jak np. w Szwecji, aby powstał obowiązek płacenia podatku dochodowego, wystarczy, by przedstawiciel choćby poszukiwał klientów dla polskiej spółki. Podobnie przewrażliwieni na punkcie sales representative czy key account są również Niemcy —tłumaczy Katarzyna Knapik.
Lokalnych niuansów przy prowadzeniu działalności w różnych krajach Europy jest więcej. Specyficzne warunki są na przykład na Białorusi, Ukrainie i w Rosji, gdzie bez znajomości cyrylicy z wypisania dokumentów nici, a oddział — popularna forma prowadzenia biznesu w innych krajach — nie może importować ani eksportować.