Biznesmeni wolą telefony
Telefonia komórkowa odebrała operatorom systemów przywoławczych przede wszystkim klientów z sektora biznesowego.
W naszym kraju działa dwóch operatorów systemów przywoławczych o zasięgu ogólnokrajowym oraz kilka firm regionalnych. Operatorzy, którzy dysponują większym zasięgiem często świadczą usługi dla abonentów mniejszych firm.
Zdaniem Artura Alinowskiego, dyrektora zarządzającego w Pol- pagerze, operatorze o zasięgu ogólnokrajowym, usługi przywoławcze nigdy nie były w Polsce tak popularne, jak na zachodzie Europy czy w USA.
Tylko 100 tysięcy
— W naszym kraju w chwili największego zainteresowania systemami przywoławczymi wszyscy operatorzy mieli około 100 tys. abonentów — informuje Artur Alinowski.
Rozwój tego typu usług znacznie wyhamowało pojawienie się na rynku telefonii komórkowej GSM.
Polpager nie chce ujawnić liczby swoich klientów. Metro Bip, inny operator ogólnokrajowy, przyznaje się do 10 tys. abonentów i 30 tys. użytkowników CPP (systemu bezabonamentowego).
Klienci odeszli
Obydwie firmy przyznają, że telefonia komórkowa odebrała im niektórych klientów z sektora biznesowego. Jak twierdzi Krystyna Tołłoczko, dyrektor warszawskiego oddziału Metro Bip, dotyczyło to głównie małych, kilkuosobowych firm, w których kierownictwo rezygnując z pagerów nie miało komu przekazać urządzeń przywoławczych.
— W dużych przedsiębiorstwach pagery otrzymali pracownicy niższego szczebla i nadal są eksploatowane — opowiada Krystyna Tołłoczko.
Zdaniem Artura Alinowskiego, telefony komórkowe najbardziej zaszkodziły tym operatorom systemów przywoławczych, którzy działali na ograniczonym terenie.
— Sądzę, że najgorsze chwile mamy już za sobą — sumuje Krystyna Tołłoczko.
Marcin Bołtryk