Biznesowe ustawy trafiły do szuflad

opublikowano: 17-09-2019, 22:00

Wiele projektów dotyczących działalności gospodarczej utknęło na rządowej i sejmowej ścieżce. Nie ma pewności, czy powrócą w następnej kadencji

Nie tylko nowa ordynacja podatkowa, Rzecznik Praw Podatnika, ułatwienia w prawie budowlanym czy pomoc dla bankrutujących firm muszą poczekać na lepszy czas. Projektów ustaw istotnych dla działalności gospodarczej, których nie uda się już uchwalić w tej kadencji, jest przynajmniej kilkanaście. Ich dalszy los zależy od wyniku nadchodzących wyborów i układu sił w nowym parlamencie.

Galimatias na finiszu

15-16 października 2019 r., dwa dni po wyborach parlamentarnych, Sejm dokończy posiedzenie przerwane nagle 11 września. Oficjalne tłumaczenie tej decyzji jest takie, że posłowie potrzebowali więcej czasu na kampanię, a zaraz po wyborach Sejm dokończy zaplanowane prace nad projektami i niczym nowym już się nie zajmie (ma pracować według wcześniej przygotowanej „rozpiski”). Jednak nadal oficjalnie nie wiadomo, czy po tym ostatnim posiedzeniu Sejmu zbierze się jeszcze Senat (nieoficjalnie podano, że ma się zebrać, ale nie wiadomo kiedy).

Jeśli się nie zbierze, to projekty uchwalone 15-16 października też wylądują w szufladzie (na razie oficjalnie ostatnie posiedzenie Senatu przewidziane jest na 25-27 września). Na pewno w tej kadencji parlament nie przyjmie ogromnego projektu nowej ordynacjipodatkowej (niedawno informował o tym „PB”). Biznesu to nie martwi, gdyż w projekcie dokonano wielu zmian niekorzystnych dla firm. Los ordynacji przesądziło wpisanie tego projektu do programu wyborczego PiS na następną kadencję, więc partia ta zamierza do tematu wrócić (jeśli utrzyma władzę). Do legislacyjnej zamrażarki trafił projekt ustawy o Rzeczniku Praw Podatnika. Mimo że jest w Sejmie ponad trzy miesiące, to nie pracowano nad nim w ogóle. Nie widnieje w planach sejmowych komisji ani ostatniego posiedzenia Sejmu.

Nie ma go też w programie wyborczym PiS. Trudno więc przewidzieć, czy powróci w następnej kadencji. Nad jego losem też nikt nie będzie płakał, bo był krytykowany zarówno przez biznes, jak i stronę rządową jako nietrafiony pomysł, który nie pomoże podatnikom (zarzucano mu uzależnienie rzecznika od ministra finansów i brak realnych kompetencji). Biznes może się też cieszyć z tego, że nie uda się przyspieszyć wprowadzenia tzw. podatku handlowego, możliwe też, że zostanie on całkowicie zablokowany. Rząd chciał go wprowadzić 1 września 2019 r., ale plany te pokrzyżowało odwołanie Komisji Europejskiej do TSUE w tej sprawie (w I instancji wyrok był korzystny dla polskiego rządu).

Los tego podatku zależy więc od prawomocnego orzeczenia unijnego trybunału. Nie wiadomo, czy parlament zdąży uchwalić projekt obniżki akcyzy o 50 proc. dla pojazdów hybrydowych i projekt ustawy wprowadzającej tzw. APA czyli uprzednie porozumienia cenowe z fiskusem (bardzo oczekiwany przez korporacje i spółki powiązane). Oba projekty są we wczesnej fazie prac sejmowych (po I czytaniu). Istnieje jednak wielkie ryzyko, że przepadną w tej kadencji.

Rząd nie zdążył

Niestety nie dojdzie do oczekiwanych przez przedsiębiorców zmian w prawie budowlanym.Nowe regulacje miały uprościć i usprawnić uzyskiwanie pozwoleń oraz cały proces budowlany. Ponadto ważną pomocą dla firm miało być zniesienie biurokratycznej mitręgi przy uzyskiwaniu pozwoleń na instalowanie wszelkiego rodzaju automatów na ulicach (bankomatów, paczkomatów, recyklomatów, automatów z napojami itp.). Mimo szumnych obietnic ze strony resortu infrastruktury projekt nawet nie został wysłany do Sejmu (bo nie przyjęła go jeszcze Rada Ministrów).

Podobnie rzecz się ma z projektem ustawy o finansowej pomocy firmom zagrożonym bankructwem (autor: resort przedsiębiorczości). Mimo zapewnień ze strony ministerstwa, że „już kończy prace nad projektem” („PB” z 31 maja 2019 r.), do dziś nie został on przyjęty przez Radę Ministrów. Biznes może się cieszyć zaś z tego, że przepadł w rządzie projekt resortu finansów nakazujący firmom powiązanym wsteczne weryfikowanie (na lata do tyłu), czy zmienił się w jakikolwiek sposób stan faktyczny będący podstawą uzyskania indywidualnej interpretacji podatkowej. Eksperci alarmowali, że pomysł ten zabije instytucję interpretacji podatkowych i boleśnie uderzy w przedsiębiorstwa.

Został skrytykowany przez niemal wszystkie organizacje przedsiębiorców, niektóre resorty, a także wielkie spółki skarbu państwa (np. KGHM, PGE, PGNiG). W efekcie Ministerstwo Finansów zaprzestało dalszych prac nad tym projektem i nie wysłało go już na posiedzenie rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu