Blachownia oddaje Tarpol i Poltar
Tarpol i Poltar, spółki związane kapitałowo z grupą Blachownia, których upadłość poważnie nadwerężyła pół roku temu kondycję finansową holdingu chemicznego, znalazły nabywców.
Przetarg dotyczący sprzedaży 100 proc. udziałów znajdujących się w upadłości spółek Tarpolu i Poltaru został rozstrzygnięty 15 września. Pierwszą z nich kupiła firma Rźtgers z Brzegu Dolnego, kontrolowana przez kapitał niemiecki. Z kolei właścicielem Poltaru został Petro Karbo Chem z Gliwic, także z niemieckim rodowodem. Szczegóły oferty przetargowej musi zatwierdzić sędzia komisarz.
Wstępnie wynegocjowano już pakiet socjalny. Nie jest jeszcze znana kwota, jaką inwestorzy zainwestują w modernizację spółek. Niemieccy nabywcy muszą oszacować wysokość kosztów, jakie pochłonie postawienie na nogi produkcji obu firm. Wiadomo jednak, że Tarpolowi potrzeba na inwestycje i ochronę środowiska 8-10 mln zł.
Ogłoszenie upadłości Tarpolu i Poltaru zachwiało płynnością finansową samego holdingu. I tak nie najlepszą sytuację firmy pogorszyła konieczność regulowania długów (40 mln zł) upadłych podmiotów. Blachownia poręczała kredyty Tarpolowi i należącemu do niego Poltarowi, mając w Tarpolu jedynie 10- proc. udział.
W rezultacie na 25 września ustalono termin rozprawy dotyczącej ogłoszenia upadłości holdingu. Kazimierz Kaliński, prezes Holdingu Blachownia, twierdzi jednak, że dług udało się już zmniejszyć o 1/4.
— Jesteśmy zagrożeni utratą płynności finansowej, ale nasze długi nie przekraczają wartości majątku przedsiębiorstwa. Mamy jeszcze możliwość ich regulowania poprzez sprzedaż nieruchomości i udziałów w pozostałych spółkach holdingu np. w Sped-Kolu Blachownia — mówi Kazimierz Kaliński.
Pozyskanie inwestorów dla Tarpolu i Poltaru, zdaniem prezesa Kalińskiego, pomoże Blachowni uniknąć upadłości.
— Wszystko rozstrzygnie się jednak 25 września. Będziemy starali się o wycofanie wniosku o ogłoszeniu upadłości lub o odroczenie terminu jej ogłoszenia. Sądzę, że w tej sytuacji mamy większe szanse na porozumienie z wierzycielami, dodaje Kazimierz Kaliński.
Tarpol i należący do niego w 100 proc. Poltar zajmują się przetwórstwem smoły koksowniczej. Spółki są jedynymi producentami paku elektrodowego w Polsce. Tarpol przerabia blisko 100 tys. ton smoły rocznie. Lekarstwem na problemy obu firm miał być amerykański inwestor koncernu IFC Kaiser Chemicals. Nadzieje te okazały się jednak płonne. Inwestor nie potrafił wzmocnić pozycji rynkowej spółek ani zahamować utraty przez nie rynku.