Blamaż dumy Katalonii

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-07-22 00:00

Piłka a biznes

Nagła rezygnacja FC Barcelona z sobotniego meczu na PGE Arenie z gdańską Lechią jest kompromitacją, jakiej po jednym z największych klubów świata nikt się nie spodziewał.

Przecież nowotworowy dramat trenera Tito Vilanovy trwa od miesięcy, w piątek nie odniósł on żadnego wypadku, a jedynie zrezygnował z pracy. Władze klubu mogły to ogłosić dwie doby później, a w Gdańsku rezerwową drużynę poprowadziłby drugi trener.

Ale dla piłkarskiego Goliata kimże jest jakiś Dawid… Wyłącznym celem treningowego meczu było zarobienie przez Barcę około 1,5 mln EUR. Organizująca komercyjną imprezę agencja Polish Sport Promotion co prawda zagwarantowała pokazanie się na boisku Lionela Messiego, ale uczciwy wobec kibiców napis na plakatach tego „supermeczu” powinien brzmieć: Lechia — Barcelona II.

Załamani organizatorzy usiłują wyjść z twarzą i wynegocjować następny termin meczu. W zależności od ustaleń z Barceloną bilety z pechowej soboty (do piątku sprzedano 32 tys.) zostaną wymienione na nowe lub kibice otrzymają zwrot pieniędzy — oczywiście tylko za wejściówki.

Wszelkie inne koszty, czyli podróż do Gdańska, rezerwacje hoteli etc. przepadają. Pokrzywdzeni będą mogli najwyżej wnosić sądowe pozwy, na które zapewne machną ręką. Ich miłość do Barcy została jednak wystawiona na bardzo ciężką próbę. Dumie Katalonii po prostu wyszła słoma z butów…